1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Wybór przewodniczącego RE. Berlin zadowolony z Tuska

Róża Romaniec30 sierpnia 2014

Berlin pozytywnie komentuje wybór Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej. Był faworytem kanclerz Angeli Merkel, zauważają. Jego wybór to ważny sygnał Europy dla Moskwy, podkreślają niemieccy komentatorzy.

https://p.dw.com/p/1D45g
EU-Gipfel in Brüssel (Donald Tusk)
Donald Tusk - premier RP, teraz przewodniczący Rady EuropejskiejZdjęcie: picture-alliance/dpa

Stanowczy, ale spokojny

Karl-Georg Wellmann z CDU nie kryje satysfakcji, że Tusk został następcą Van Rompuya i reprezentuje tym samym opinię, jaką podziela z nim w Berlinie wielu. "Wybór Tuska jest świetną decyzją", mówi Wellmann i niemal jednym tchem wymienia trzy powody. "Jest jednym z najbardziej doświadczonych polityków w Europie i bardzo dobrze rozumie się z kanclerz Angelą Merkel - to w obecnej sytuacji w Europie bardzo ważne".

Niemcy chwalą doświadczenie i instynkt polityczny premiera RP, o którym mówią "rozsądny" oraz "stanowczy, ale prowadzi politykę spokojnej ręki". W oczach Berlina to również dlatego tak dobrze rozumie się z Angelą Merkel, która też potrafi trzymać nerwy na wodzy. To sprawia, że Tusk cieszy się w Niemczech i Europie powszechnym zaufaniem.

Angela Merkel und Donald Tusk
Tusk był faworytem Merkel na stanowisko przewodniczącego REZdjęcie: picture-alliance/dpa

Niespodzianka, ale dobra dla Europy

Dla Stephena Bastosa, politologa Europejskiej Fundacji w Genshagen, nominacja Tuska była zaskoczeniem. "Dla Europy to bardzo dobra wiadomość", powiedział i przyznał, że Tusk długo uchodził za mało prawdopodobnego kandydata ze względu na słabą znajomość języka angielskiego. "Na pozycji negocjatora między szefami państw i rządów wydaje się to niezbędne", mówi Bastos. Zauważa równocześnie, że to jednak "kwestia techniczna, którą można rozwiązać: poprawić znajomość języka".

Za Tuskiem przemawiają jednak względy polityczne, uważa niemiecki politolog i ekspert ds. polityki europejskiej. "Donald Tusk jest od lat jednym z najbardziej przekonanych Europejczyków i opowiadał się za większym wpływem Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego na Europę", ocenia Bastos. "To jest też ważny sygnał dla małych krajów UE, które przy mocnej Radzie Europejskiej miałyby słabszą pozycję, gdyby KE i PE przybrały na znaczeniu", dodał. Zdaniem politologa Tusk będzie prowadził inną politykę niż Van Rompuy i Ashton, których można było czasem postrzegać jak mariontki w rękach szefów dużych krajów: Merkel, Hollanda i innych.

Russischer Konvoi campiert nahe ukrainischer Grenze
Konflikt na Ukrainie wymaga sygnału Europy wobec MoskwyZdjęcie: picture-alliance/dpa

Tusk ważnym sygnałem w kierunku Moskwy

Komentatorzy w Berlinie podkreślają kontekst ukraiński przy wyborze Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej. "Aktualna postawa Rosji w konflikcie na Ukrainie wymaga wyraźnego sygnału, także wobec Moskwy", mówi polityk chadecji Karl-Georg Wellmann. Jego zdaniem to właśnie ostatecznie przemówiło za wyborem polskiego premiera. "Tusk nie jest kimś mało znanym, lecz silnym politykiem, który zajmuje konkretną pozycję w kryzysie na Wschodzie", ocenia Wellmann. "To dokładnie ten sygnał, jakiego Europa potrzebowała i który leży w jej interesie", dodał.

Podobnie wybór Tuska ocenia Stephen Bastos. Kryzys na Ukrainie jest najpoważniejszym wyzwaniem dla Europy obok kryzysu gospodarczego, twierdzi politolog, a decyzja za rzecz Tuska sygnalizuje, że europejscy przywódcy wyciągnęli wnioski z przeszłości i nie boją się już przekazać władzy silnym osobowościom. "Przywódcy demonstrują w ten sposób wiarę w zdolność Europy do działania oraz zaufanie wobec Brukseli", mówi Bastos i dodaje: "Wobec obecnego kryzysu na wschodzie jest to konieczne".

Dobrze dla stosunków polsko-niemieckich

Komentatorzy zauważają, że w ostatnim czasie Polska przestała odgrywać znaczącą rolę podczas negocjacji na wschodzie. "Można było odnieść wrażenie, że Berlin i Paryż sądziły, iż obecność Polski w negocjacjach z Moskwą utrudnia rozmowy", mówi Stephen Bastos. Teraz najwyraźniej zrozumiano, że "Putin dąży do rozłamu w Europie".

Obsadzając tak ważne stanowisko Polakiem, Europa sygnalizuje Moskwie spójność. "W Berlinie i Paryżu zaczyna się rozumieć, iż bezradność wobec Moskwy nie ma nic wspólnego z Warszawą." Z tego powodu politolog Bastos uważa, że wybór Tuska jest także oznaką zaufania wobec Polski i dlatego powinno to dodatkowo pozytywnie wpłynąć na rozwój wzajemnych relacji.

Róża Romaniec, Berlin