Wybuchowa mieszanka. Demonstracje w Wuppertalu | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 14.03.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Wybuchowa mieszanka. Demonstracje w Wuppertalu

Skrajna prawica, antyislamski ruch Pegida, neonaziści, chuligani demonstrowali w sobotę (14.03.2015) na ulicach Wuppertalu. W mieście obawiano się najgorszego.

Do Wuppertalu (Północna Nadrenia-Westfalia) odesłano około tysiąca policjantów. Zaplanowane na ten dzień trzy demonstracje wprowadziły miasto w stan wyjątkowy. W tym samym czasie na ulice wyszedł antyislamski ruch Pegida i salafici. W marszach tych oczekiwano także chuliganów i skrajnych prawicowców. Jednocześnie odbyła się demonstracja przeciwko skrajnym ugrupowaniom. Władze miasta spodziewały się łącznie trzech tysięcy uczestników.

Wuppertal Demonstrationen von Salafisten und Pegida

Sympatyk antyislamskiego ruchu Pegida

Nie dopuścić do eskalacji

Ze względów bezpieczeństwa wiele ulic było zamkniętych, w pogotowiu były armatki wodne, policjanci na koniach. Policja i władze miasta obawiały się eskalacji i podobnego scenariusza jak w październiku ubiegłego roku, kiedy podczas demonstracji Hogesy w Kolonii doszło do ciężkich starć.

Wuppertal Demonstrationen von Salafisten und Rechtsextremen

W manifestację Pegidy wmieszali się chuligani z Hogesy

Mniejsza frekwencja

Obyło się jednak bez najgorszego. Po pierwszych bójkach w czasie manifestacji Pegidy policja zakazała kontynuowania demonstracji. Marsz Pegidy miał mniejszą frekwencję niż oczekiwano. Zamiast dwóch tysięcy sympatyków do Wuppertalu przyjechało tylko kilkuset. W grupę demonstrantów wmieszali się członkowie ugrupowania „Chuliganie przeciwko salafitom” (Hogesa). Mniejsza okazała się także manifestacja salafitów. Organizator zgłosił 400 uczestników, frekwencja była o wiele niższa.

Mieszkańcy przeciwko ksenofobii

Nadburmistrz Wuppertalu Peter Jung wezwał mieszkańców miasta do protestu przeciwko skrajnym ugrupowaniom. – Dobrzy demokraci powinni pokazać, co o tym myślą – zaapelował przed rozpoczęciem demonstracji. Manifestacji tych nie można było wstępnie zabronić. – To cena naszej demokracji, że takich protestów nie można udaremnić – dodał Jung.

Na apel Junga zareagowali mieszkańcy miasta. Wczesnym popołudniem setki z nich zebrało się, trzymając w rękach kolorowe balony na znak tolerancji. Ten marsz, zorganizowany przez „Wuppertalski Związek przeciwko Nazistom“ miał o wiele lepszą frekwencję niż przewidywano. Przeciwko skrajnym ugrupowaniom i ksenofobii wyszło na ulice ok. 700 osób.

dpa, wdr / Katarzyna Domagała

Reklama