Wybory w Dolnej Saksonii. Wszyscy się boją – oprócz Angeli Merkel | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 20.01.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Wybory w Dolnej Saksonii. Wszyscy się boją – oprócz Angeli Merkel

Niedzielne wybory do landowego parlamentu Dolnej Saksonii to papierek lakmusowy dla wrześniowych wyborów powszechnych w Niemczech. Mogą być informacją o tym, kto będzie rządził w Berlinie przez kolejne cztery lata.

Niedersachsen/ Eine Passantin geht am Mittwoch (09.01.13) in Hannover an Wahlplakaten des Ministerpraesidenten von Niedersachsen, David McAllister (CDU, v.l.), des FDP-Spitzenkandidaten und Umweltministers Stefan Birkner (FDP) und des Oberbuergermeisters von Hannover und Spitzenkandidaten der SPD, Stephan Weil, vorbei. Am 20. Januar 2013 findet die Wahl zum 17. Niedersaechsischen Landtag statt. Foto: Nigel Treblin/dapd

Wahlkampf in Niedersachsen 2013

Oczywiście, że wybory Dolnej Saksonii są dla niego szalenie ważne, zaznaczył kandydat na kanclerza z ramienia SPD Peer Steinbrueck. We wrześniowych wyborach polityk stawi czoła samej kanclerz Merkel, jednak szereg ostatnich, bardzo niefortunnych wypowiedzi Steinbruecka spowodował, że zarówno jego popularność, jak i notowania SPD spadały na łeb, na szyję. Sarkastycznie mówiono, że jeżeli Steinbrueck będzie tak dalej postępował, to Angeli Merkel w ogóle nie będzie potrzebna żadna walka wyborcza. Dlatego tak zbawczy byłby dla Steinbruecka sukces wyborczy w Dolnej Saksonii, by choć trochę nadrobić straty SPD.

Losy ważą się w Hanowerze

ARCHIV - Stephan Weil (l), Oberbürgermeister von Hannover und SPD-Spitzenkandidat bei der Landtagswahl 2013 in Niedersachsen, und David McAllister (CDU), niedersächsischer Ministerpräsident, stehen am 27.11.2012 in Hannover (Niedersachsen) nebeneinander. 934 Tage nach seiner Vereidigung zum niedersächsischen Ministerpräsidenten muss sich der CDU-Politiker am 20. Januar erstmals als Regierungschef den Wählern stellen. SPD und Grüne wollen nach zehnjähriger Opposition die schwarz-gelbe Landesregierung ablösen und Hannovers Oberbürgermeister Stephan Weil zum neuen SPD-Regierungschef machen. Foto: Julian Stratenschulte/dpa +++(c) dpa - Bildfunk+++

Konkurenci: David McAllister (CDU) i Stephan Weil (SPD) ( p.)

W tym kraju związkowym SPD i Zieloni zdawali się mieć utrwaloną pozycję. Byli tak pewni swojej wygranej, że zapowiedzieli, iż po objęciu władzy zmieni się konstelacja w drugiej izbie parlamentu Bundesracie, i że wystąpią z nowymi inicjatywami legislacyjnymi.

Lecz ta wyraźna przewaga w ostatnim czasie stopniała, a partia idzie łeb w łeb z rządzącą obecnie w Hanowerze koalicją CDU-FDP. Jeżeli nie powiedzie się detronizacja faworyta kanclerz Merkel, chadeckiego szefa rządu Davida McAllistera, widoki na polityczną przyszłość dla Peera Steinbruecka nie rysują się zbyt różowo.

Seria strzałów w stopę

Niedersachsen/ ARCHIV: SPD-Kanzlerkandidat Peer Steinbrueck in Hannover auf einer Pressekonferenz zur Sitzung des SPD-Parteivorstands anlaesslich des Bundesparteitags (Foto vom 08.12.12). SPD-Kanzlerkandidat Peer Steinbrueck droht neues Ungemach: Das Handelsblatt (Dienstagausgabe vom 08.01.13) berichtet, Steinbrueck habe dem Stahlkonzern ThyssenKrupp als Aufsichtsrat seine politische Hilfe fuer niedrigere Strompreise angeboten. Die Zeitung zitiert dabei aus einem Protokoll des Aufsichtsrats vom 31. Januar 2012. (zu dapd-Text) Foto: Clemens Bilan/dapd

Peer Steinbrück miał szereg niefortunnych wypowiedzi

Wszyscy, od mediów począwszy a na krytykach wewnątrz SPD skończywszy, byliby gotowi przypisać winę za ewentualną porażkę socjaldemokratów właśnie Steinbrueckowi. Jeszcze na początku października 2012 Steinbrueck należał do najpopularniejszych niemieckich polityków. Z 59- procentowym poparciem wyborców znajdował się tuż za Angelą Merkel. Jednak po ujawnieniu jego milionowych dochodów z wykładów, już w grudniu ub.roku poparcie dla niego spadło do 48 procent. Potem, po niefortunnej wypowiedzi, że kanclerz w RFN zarabia za mało, poparcie do Steinbruecka spadło do 36 procent. Jego uwaga, że w życiu nie wziąłby do ust wina, którego butelka kosztowała tylko 5 euro, też nie przysporzyło mu sympatii grup społeczeństwa, które SPD traktowały od zawsze jako adwokatów "zjadaczy chleba".

SPD twierdzi, że myśli się o zmianie kandydata na kanclerza, ale tak naprawdę wszyscy z niepokojem czekają na wybicie "godziny prawdy". (Lokale wyborcze będą zamykane w niedzielę wieczorem o godz. 18.00).

Czy przejdzie FDP i Lewica?

Partia Lewicy, której w wyborach przed czterema laty powiodła się upragniona ekspansja na zachodnie landy, jak wynika z sondaży, prawdopodobnie nie przeskoczy 5-procentowego progu wyborczego i będzie musiała opuścić ławy poselskie, tak jak ostatnio miało to już miejsce w Nadrenii Północnej-Westfalii i Szlezwiku-Holsztynie. Partia jest coraz bardziej marginalizowana i wraca do wymiaru regionalnej partii, mającej znaczenie tylko we wschodnich Niemczech.

W niedzielę ważyć będą się natomiast losy szefa partii FDP Philippa Roeslera, który jest wicekanclerzem w rządzie RFN. Już od dłuższego czasu ostrzy się na niego polityczne noże, aby wreszcie się go pozbyć; postawiono na niego kiedyś jako na wschodzącą gwiazdę, ale okazało się, że nie ma on ani zdolności przywódczych, ani wyostrzonego profilu, ani także silnej osobowości.

W ostatnich sondażach FDP dawano tylko trzy procent poparcia, czyli także i w Dolnej Saksonii jest niebezpieczeństwo, że Wolni Demokraci zatrzymają się na 5-procentowej poprzeczce. – Serce mi krwawi, kiedy myślę o tym, w jak opłakanym stanie jest moja partia – lamentował liberalny minister pomocy rozwojowej Dirk Niebel domagając się zmian personalnych w kierownictwie partii. Roesler przebąkiwał, że byłby gotów ponieść konsekwencje, jeżeli wynik FDP byłby katastrofalny, w myśl zasady, że szef partii jest współodpowiedzialny za wynik wyborów także w krajach związkowych.

Dla liberałów: być czy nie być

Berlin/ ARCHIV: Bundeswirtschaftsminister Philipp Roesler (FDP) fasst sich in der Bundespressekonferenz in Berlin auf einer Pressekonferenz zum Thema Energiewende an das Kinn (Foto vom 23.02.12). Die Landtagswahl am Sonntag (20.01.13) in Niedersachsen wird als entscheidende Wegmarke fuer die politische Zukunft Roeslers angesehen. Sollte eine Fortsetzung der schwarz-gelben Landesregierung an der Schwaeche der FDP scheitern, gilt eine zuegige Abloesung von Roesler an der Spitze der Bundespartei als ausgemacht. (zu dapd-Text) Foto: Maja Hitij/dapd

Philipp Rösler - szefowi FDP bynajmniej nie jest do śmiechu

Jeżeli liberałom podwinęłaby się noga w Dolnej Saksonii, co niektórzy prorokują, to we wrześniu FDP mogłaby także wylecieć z Bundestagu, co nie zdarzyło się jeszcze w historii Republiki Federalnej Niemiec. Ale nie należy krakać...

Już przed wyborami landowymi 2012 w Szlezwiku-Holsztynie i Nadrenii Północnej-Westfalii wszyscy wróżyli FDP exitus, ale dzięki charyzmatycznym kandydatom udało się im przeżyć i to z imponującym poparciem elektoratu: 8 procent.

Teraz FDP pokłada nadzieje w jednym kruczku prawa wyborczego: wielu wyborców chadecji mogłoby oddać swój pierwszy głos na kandydata CDU, a drugi na FDP, co pomogłoby liberałom przeskoczyć 5-procentowy próg i uratować chadecko-liberalną koalicję.

Angela Merkel w szampańskim nastroju

1. 1-70918: Angela Merkel und David McAllister in Stadthagen am 14.1.2013 Zulieferung : Richard Fuchs

Angela Merkel nie musi się martwić o Dolną Saksonię

Idąc tropem tego scenariusza w Hanowerze mógłby dalej rządzić David McAllister, syn z niemiecko-szkockiego małżeństwa, który może liczyć na mniej więcej 40-procentowe poparcie. Byłby to wynik, który w wypadku fiaska wyborczego Wolnych Demokratów i rozpadu dotychczasowej koalicji, otworzyłby mu drzwi do kariery w Berlinie. Po cichu mówi się o stanowisku ministra edukacji, jeżeli obecnej minister Anecie Schavan nie udałoby się wykaraskać z afery wokół rzekomego plagiatu w jej dysertacji.

W trakcie dolnosaksońskiej kampanii wyborczej kanclerz Merkel aż siedem razy pojawiała się na wiecach wyborczych u boku McAllistera: zawsze w świetnym humorze i pełna uznania dla swego faworyta. Jej spokój jest zrozumiały: nawet jeżeli nie udałaby się powtórka z chadecko-liberalnej koalicji w Hanowerze, nie pozostawiłoby to rysy na jej wizerunku. Można się spodziewać, że McAllister osiągnie przyzwoity wynik, i winę za rozpad koalicji będzie można przypisać FDP. A trzecia wygrana w wyścigu do kanclerskiego fotela we wrześniu br. dopuszcza więcej opcji koalicyjnych, niż tylko tę z liberałami.

Bernd Graessler / Małgorzata Matzke

red.odp.: Agnieszka Rycicka