Wstrząsające statystyki. Rośnie przemoc wobec dzieci | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 06.06.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Wstrząsające statystyki. Rośnie przemoc wobec dzieci

Przemoc wobec dzieci to nie klaps za nieposłuszeństwo, tylko systematyczne znęcanie się nad bezbronnymi ofiarami.

Miejsce pamięci w Herne, gdzie zamordowany został 9-latek

Miejsce pamięci w Herne, gdzie zamordowany został 9-latek

Liczby są porażające i narzucają wiele pytań. W Niemczech w ubiegłym roku 136 dzieci zmarło na skutek przemocy; prawie 80 proc. z nich nie miało skończonych sześciu lat. Policyjne statystyki ws. aktów przemocy wobec dzieci za rok 2018 odnotowały poza tym 98 przypadków usiłowania zabójstwa dzieci. Policja zarejestrowała ponadto 4129 przypadków, w których wszczęto dochodzenie ze względu na znęcanie się nad dziećmi. Można przypuszczać, że liczba niezgłoszonych czynów tego rodzaju jest jeszcze większa.

Jak wyjaśniał Holger Münch, szef Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA), przestawiając w czwartek (6.06.2019) w Berlinie statystyki za rok 2018, sprawcy pochodzą zazwyczaj z najbliższej rodziny, kręgu sąsiadów lub znajomych rodziców. Z tego względu występują opory, by przypadki znęcania się nad dziećmi zgłaszać na policję.

Lepsze możliwości techniczne

Liczba odkrytych przypadków produkcji, posiadania czy kolportowania pornografii dziecięcej wzrosła w ubiegłym roku o ponad 14 proc., do 7449 przypadków. Federalny Urząd Kryminalny wyjaśnia ten wzrost wyższą liczbą wskazówek nadchodzących przede wszystkim z USA i nowymi technicznymi możliwościami docierania do sprawców.

Na początku maja np. z USA przesłano do Niemiec serię zdjęć. Dzięki „śledztwu technicznemu” można było szybko zidentyfikować miejsce, w którym powstał ten materiał. Cztery dni później policja zatrzymała sprawcę. Lecz z punktu widzenia BKA jest to tylko połowiczny sukces. Dalsze śledztwo wykazało bowiem, że na ciele ofiary można było rozpoznać zabliźnione ślady molestowania seksualnego. Okazało się, że już rok wcześniej policja otrzymała wskazówki dot. mężczyzny, będącego autorem zdjęć, który w Internecie działa pod pseudonimem. A ponieważ jego adres IP nie został zapisany, policja nie mogła wtedy do niego dotrzeć.

IP jak odcisk palca

W Niemczech retencyjne gromadzenie danych, które generowane są przy korzystaniu z sieci komunikacyjnych, czyli zapisywanie danych bez konkretnych podejrzeń, ze względu na kilka orzeczeń sądowych w praktyce nie jest stosowane. W bieżącym roku w sprawie tej orzeknie definitywnie Federalny Trybunał Konstytucyjny. Eksperci policji opowiadają się jak najbardziej za obowiązkowym zapisywaniem adresów IP przez 10 tygodni. Jak wyjaśnił Holger Münch, w ubiegłym roku w 4000 z 20 tys. konkretnych podejrzeń, adres IP był jedynym punktem zaczepienia dla policji w śledztwie.

BKA popiera też stosowanie tak zwanych filtrów upload przez operatorów platform internetowych, bo tylko w ten sposób można zapobiec zmasowanej propagacji pornografii dziecięcej. Częstokroć bowiem materiały, które zostały skasowane przez providera i zgłoszone władzom, przez samych użytkowników, którzy je wcześniej ściągnęli, są dalej rozpowszechniane. Dla ofiar jest to straszna sytuacja, kiedy materiały te dalej krążą w sieci.

Potrzebna większa czujność

Prezes zarządu niemieckiej organizacji ochrony dzieci Deutsche Kinderhilfe Reiner Becker, w reakcji na publikację policyjnych danych, podkreśla, że potrzebne jest więcej wrażliwości w rozpoznawaniu sytuacji zagrożenia np. w przypadku psychicznych  zaburzeń czy uzależnień rodziców.

Prof. Kathinka Beckmann, wykładająca pedagogikę na wyższej uczelni w Koblencji, krytykuje natomiast znaczne deficyty w ochronie dzieci. Jej zdaniem najgorszym słabym punktem są urzędy ds. dzieci i młodzieży, którym brak personelu. Nie ma także instancji, gdzie można by złożyć na nie skargę.

dpa/ma

Redakcja poleca

Reklama