Współpracownicy Urzędu ds. Migracji i Uchodźców szpiclami? | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 14.10.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Współpracownicy Urzędu ds. Migracji i Uchodźców szpiclami?

Czy macki Erdogana sięgają aż do niemieckich instytucji rządowych? Z Urzędu ds. Migracji i Uchodźców wyciekły dane osobowe.

Deutschland Flüchtlinge Protest gegen Abschiebung (Getty Images/S. Gallup)

Czy pracownicy BAMF przekazywali informacje do tureckich mediów o obywatelach Turcji, którzy w Niemczech składali wniosek o azyl?

Tureccy obywatele stawiają Urzędowi ds. Migracji i Uchodźców (BAMF) poważne zarzuty. Istnieje uzasadnione podejrzenie, że z tej niemieckiej instytucji rządowej zostały przekazane do tureckich mediów sympatyzujących z rządem w Ankarze informacje, które miały posłużyć do brudnej kampanii przeciwko Turkom ubiegających się w Niemczech o azyl. Donoszą o tym magazyn telewizji publicznej ARD „Report Mainz” oraz tygodnik „Der Spiegel”. Wg nich w Turcji kilkakrotnie publikowano informacje o miejscu pobytu Turków w Niemczech zaraz po ich przesłuchaniu w BAMF.

Tureckie media nazywały te osoby „terrorystami". Jak donosi „Der Spiegel", ofiary przecieków podejrzewają, że szpiclami są ich tłumacze. Hamburski tygodnik informuje, że obecnie w przynajmniej dwóch sprawach policja prowadzi dochodzenie.

Jak poinformował BAMF, w chwili obecnej przedstawionych przez media przypadków nie można odtworzyć, ale osoby ubiegające się o azyl mogą w każdej chwili powiadomić urząd o swoich podejrzeniach. 

Po nieudanym zamachu stanu w czerwcu 2016 w Ankarze wielu tureckich obywateli złożyło w Niemczech wniosek o azyl. Grupa medialna Funke informowała, że jest wśród nich ponad 600 wysokich rangą urzędników państwowych, z których 250 ma status dyplomaty.

Niezależne sądownictwo nie istnieje

Po puczu tysiące sędziów i innych urzędników zostało zwolnionych z pracy lub osadzonych w więzieniu. Rząd Erdogana zarzuca im przynależność do ruchu Gülena - według Ankary odpowiedzialnego za próbę zamachu. 

Niemiecki Związek Sędziów obawia się po fali zwolnień i aresztowań końca niezawisłego sądownictwa w Turcji. Prezes związku Sven Rebehn poinformował grupę medialną Funke, że stanowiska, z których usunięto sędziów i innych urzędników obsadzono osobami sympatyzującymi z obecnym tureckim rządem. Osoby te miały zdobyć specjalizację w trybie przyspieszonym. „Skuteczna praworządna kontrola" „reżimu" Erdogana jest tym samym niemożliwa - podkreśla Rebehn.

Barbara Cöllen