Wschodni sąsiedzi UE odwracają się od Rosji | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 30.05.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Wschodni sąsiedzi UE odwracają się od Rosji

Wraz z rozwojem kryzysu na Ukrainie Unia Europejska stała się dla swoich wschodnich sąsiadów bardziej atrakcyjna niż kiedykolwiek wcześniej. Gruzja, Mołdawia i Ukraina obrały kurs proeuropejski.

Merkel Garibaschwili Leancă Jazenjuk Georgien Moldau Ukraine

Spotkanie w Berlinie: od lewej Iurie Leanci, Irakli Garibaszwili, Angela Merkel i Arsenij Jaceniuk

Unia Europejska stała się dla swoich wschodnich sąsiadów bardziej atrakcyjna niż kiedykolwiek wcześniej. Gruzja, Mołdawia i Ukraina obrały kurs proeuropejski. O tym zapewniali szefowie rządów tych krajów w środę (28.05) w Berlinie. Jak mocny był ten impuls dla Ukrainy po wyborach prezydenckich, można było zauważyć po zachowaniu premiera Arsenija Jaceniuka, podczas jego wizyty w Berlinie. Wcześniej przebywał w stolicy Niemiec jako przywódca demonstatntów z Majdanu, tym razem przybył, jako suwerenny wysłannik nowo wybranego prezydenta Piotra Poroszenki. I określił w Urzędzie Kanclerskim obrany przez Ukrainę proeuropejski kurs, jako jedyny, dla którego nie ma żadnej alternatywy.

Berlin Merkel Jazenjuk 28.05.2014

Arsenij Jaceniuk: W Europie nie dojdzie do powstania nowego Muru Berlińskiego

– Naszym celem jest, by Ukraina z nowym prezydentem na czele stała się krajem europejskim - powiedział Jaceniuk podczas konferencji prasowej, w której uczestniczyła również Angela Merkel. Naród ukraiński oczekuje zmian i dlatego już w pierwszej turze wyborów w minioną niedzielę podjął jednoznaczną decyzję, stwierdził 40-letni premier Ukrainy. I jak zaznaczył, podczas nieformalnych rozmów z kanclerz Merkel, „nie dojdzie w Europie do powstania nowego Muru Berlińskiego”. Arsenij Jaceniuk uhonorował też wyraźnie niemieckie wsparcie w procesie stabilizacji na Ukrainie.

Proeuropejski kurs

Ukraina podpisała dotąd polityczną część umowy stowarzyszeniowej z UE. Krok dalej są już Gruzja i Republika Mołdawska, które podpiszą 27 czerwca umowę stowarzyszeniową. Premierzy tych krajów przybyli z okazji wręczenia w czwartek (29.05) w Akwizgranie renomowanej nagrody Karola Wielkiego przewodniczącemu Rady Europejskiej Hermanowi Van Rompuy za zasługi w procesie integracji europejskiej.

- Znaleźliśmy się w punkcie zwrotnym, który jest bardzo krytyczny w naszej historii - powiedział premier Moładawii Iurie Leanci. Przez 20 lat jego kraj znajdował się w stanie upadku, stagnacji oraz izolacji, ale jak zaznaczył premier Leanci ten okres już minął i „Mołdawia pozostanie przy wybranym proeuropejskim kursie”. Wybór ten oznacza wzrost stabilności dla całej Europy. Także Gruzja postrzega siebie jako kraj europejski, któremu ściślejsze powiązanie z UE pozwoli na pchnięcie kraju w kierunku reform. - Umowa stowarzyszeniowa jest dla nas równoznaczna z planem modernizacji kraju - powiedział premier Irakli Garibaszwili.

Przejrzysta komunikacja z Rosją

Kanclerz Angela Merkel mówiła o „silnych tendencjach destabilizujących”, szczególnie na Ukrainie i w Mołdawii. „Z tego powodu Niemcy oraz UE czuły się odpowiedzialne, by „prowadząc rozmowy z Rosją, nazywać rzeczy po imieniu”, stwierdziła Angela Merkel.

Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk jeszcze przed spotkaniem z kanclerz zaatakował ostro na konferencji w Berlinie rząd Rosji. Według jego informacji w ostatnich dniach przybyły z Rosji na wschodnią Ukrainę samochody ciężarowe z amunicją oraz bojówkami, które są szkolone i finansowane przez Rosję. Mimo ponawianych apeli rządu ukraińskiego, by uszczelnić newralgiczne odcinki granicy, rząd w Moskwie nie zrobił nic.

Rosja postawiła sobie za cel „eliminację ukraińskiego państwa”, stwierdził Arsenij Jaceniuk. - Jeśli Rosja się wycofa, możemy ten kryzys rozwiązać w ciągu dwóch tygodni – zapewnił premier. Jednocześnie nie pozostawił cienia wątpliwości, co do tego, że rząd ukraiński nie będzie tolerował ani prób oderwania wschodniej części kraju, ani „politycznych”, czyli mocno zawyżonych cen rosyjskiego gazu. Premier Jaceniuk dał też jasno do zrozumienia, że po wyborach prezydenckich nie będzie więcej mowy o prowadzeniu rozmów z Rosją z pozycji słabszego.

Nina Werkhäuser/ Alexandra Jarecka

red.odp.: Małgorzata Matzke