Wojna w Ukrainie. Nowy rodzaj pomocy | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 05.06.2022
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Wojna w Ukrainie. Nowy rodzaj pomocy

Zwykli obywatele wpłacają darowizny na ukraińskie wojsko i przeciwko Putinowi: W Europie i USA ludzie przekazują pieniądze na dostępne na rynku drony, apteczki i kamizelki kuloodporne.

Finansowa pomoc dla Ukrainy

Ukrainka po powrocie na przedmieścia Kijowa

Farid Bekirov z Amsterdamu zdecydował się pomóc Ukrainie 48 godzin po jej zaatakowaniu przez Rosję. Z trzema osobami mającymi podobny cel założył inicjatywę crowdfundigową EyesOnUkraine.eu. Na początku czerwca do Ukrainy wyruszył nowy transport z pomocą – samochód terenowy z 86 dronami rozpoznawczymi, które będą „oczyma” ukraińskich żołnierzy.

„Ujawnianie i dokumentowanie zbrodni”

– Od początku zamiarem było ujawnianie i dokumentowanie zbrodni wojennych popełnianych przez rosyjskie wojska w Ukrainie – wyjaśnia Bekirov w rozmowie z DW.

Ten pochodzący z Kazachstanu holenderski przedsiębiorca wychowywał się w czasach ZSRR w Leningradzie, a od początku lat 90. pracował na zachodzie Europy dla ukraińskich firm lotniczych. Podczas pomarańczowej rewolucji na Majdanie w zimie 2013/2014 przyjechał do Kijowa, żeby osobiście pomóc jej uczestnikom.

Wkrótce później był świadkiem, jak tysiące ochotników udało się bezpośrednio z Majdanu na wschód Ukrainy, żeby przeciwstawić się inspirowanym i wspieranym przez Moskwę atakom w Donbasie. Już wtedy ochotnicy w Ukrainie i na Zachodzie zaczęli zbierać pieniądze na zakup kamizelek kuloodpornych i mundurów dla ukraińskich żołnierzy walczących tam z prorosyjskimi separatystami.

Setki inicjatyw w całej Europie i w USA

Dziś wojska ukraińskie wykorzystują dostępne w wolnej sprzedaży drony, by ustalić położenie rosyjskich czołgów. Gdy pod koniec lutego coraz więcej maszyn posuwało się w stronę Kijowa, zdjęcia przesyłane przez te amatorskie drony były pomocą dla żołnierzy ukraińskich sił lądowych. Po ustaleniu pozycji czołgów niszczono je rakietami przeciwpancernymi wystrzeliwanymi z ręcznych wyrzutni.

W całej Europie i w USA są setki takich inicjatyw jak ta, której pomysłodawcą jest Farid Bekirov z Amsterdamu. Kamil Galeez, ekspert z amerykańskiego think tanku „Wilson Centre”, opublikował na Twitterze szczegółową listę ukraińskich jednostek proszących o pomoc, wraz z kontami bankowymi, na które można kierować datki. Oprócz dronów potrzebują także noktowizorów, kamizelek kuloodpornych i pakietów z pierwszą pomocą medyczną.

 

Ukraińscy artyści zbierają pieniądze na armię

Finansowanie społecznościowe prowadzone jest także w Ukrainie. Jednym z aktywistów jest znany pisarz i muzyk Serhij Żadan, autor bestselera „Wynalezienie jazzu w Donbasie”, wydanego również po niemiecku. Na długo przed rosyjskim atakiem na Ukrainę 24 lutego Żadan wykorzystywał swoją popularność do wspierania ukraińskich sił zbrojnych.

Teraz pomaga bronić swego rodzinnego miasta, Charkowa. Opublikował na Facebooku zdjęcia żołnierzy, dla których kupił półciężarówki i inne pojazdy, którymi są dowożeni na linię frontu. Pieniądze na ten cel zbiera za pomocą amerykańskiego systemu PayPal, wszędzie podając także swój adres internetowy.

 

– Ten system dobrze zdaje egzamin w praktyce – potwierdza w rozmowie z DW berliński muzyk, artysta i autor Jurij Gurzhy, który na początku lat 90. przeniósł się z Charkowa do stolicy Niemiec i współpracuje z Żadanem przy różnych projektach kulturalnych.

Pod koniec maja wsparcie finansowe i materialne dla ukraińskiej armii osiągnęło nowy punkt kulminacyjny. Założyciel litewskiej internetowej stacji telewizyjnej Laisves TV wezwał widzów do zbierania pieniędzy, by dla armii ukraińskiej kupić tureckie drony bojowe Bayraktar, których precyzyjne ataki na siły rosyjskie przyczyniły się w dużym stopniu do skutecznej obrony Kijowa.

Nowy rodzaj pomocy dla Ukrainy

W ciągu zaledwie 48 godzin udało się zebrać ponad 5 mln euro. Wkrótce potem litewski minister obrony Arvydas Anusauskas podał na Twitterze, że turecki producent tych dronów chce przekazać je Ukrainie za darmo.

– To nowy rodzaj pomocy – zaznaczyła w rozmowie z DW ekspertka od Europy Wschodniej Margarete Klein z Fundacji Nauka i Polityka w Berlinie, doradzającej m. in. niemieckiemu rządowi. Ekspert zwróciła uwagę, że już po proeuropejskiej pomarańczowej rewolucji w Ukrainie w 2014 roku zbierano pieniądze na hełmy i kamizelki kuloodporne dla żołnierzy ukraińskich walczących z prorosyjskimi separatystami w Donbasie.

– Inicjatywy związane z finansowaniem społecznościowym toczyły się wówczas głównie w samej Ukrainie, dziś natomiast obserwujemy wyraźne nasilenie się współpracy międzynarodowej – wyjaśnia Margarete Klein.

Crowdfunding jest „krytycznie konieczny”

Czy ta pomoc rzeczywiście dociera do adresatów? DW zapytała o to na początku czerwca ukraińskiego oficera walczącego w Donbasie, który chce zachować anonimowość. Oficer ten dowodzi baterią ukraińskiej artylerii i powiedział znajomemu reporterowi DW, że akcje crowdfundingowe są „krytycznie konieczne”, jak to dosłownie określił.

Następnie zaczął wyliczać, z jaką pomocą już się zetknął: „Dostaliśmy samochody terenowe, czyli łaziki, które nie są przewidziane dla naszej jednostki, ale mamy je dzięki pomagającym nam ochotniczo ofiarodawcom. Bez tych pojazdów nie można prowadzić działań bojowych”. Potem wspomniał o dronach rozpoznawczych, dostępnych w wolnej sprzedaży: „Nasza armia ich nie kupiła. Myślę, że część wysokich rangą dowódców nie zdawała sobie sprawy z tego, że istnieją”.

Bez pieniędzy płynących od dobrowolnych ofiarodawców wielu jednostkom ukraińskim brakowałoby nawet zwykłych komputerów. Jeden z żołnierzy powiedział, że przed pomarańczową rewolucją ukraińska armia w ogóle nie kupowała termowizorów i innych urządzeń obserwacyjnych. Ich „niewielką liczbę” nabyła dopiero po nasileniu się walk z separatystami w Donbasie.

Ukraina chce ciężkiej broni od Niemiec

Pomoc słabnie, opóźniają się dostawy broni

Farid Bakirov liczy na dalsze datki przekazywane za pomocą jego strony crowdfundingowej eyesonukraine.eu. Ale zbiórka pieniędzy słabnie.

– W ostatnich tygodniach nie zebraliśmy w zasadzie żadnych nowych pieniędzy – mówi. Jego zdaniem wygląda na to, że mieszkańcy Zachodu są już znużeni doniesieniami o wojnie Rosji z Ukrainą i przestają się nią interesować.

On sam jest coraz bardziej sfrustrowany opóźnieniami w dostawach zachodniego uzbrojenia do Ukrainy, pomimo licznych obietnic na ten temat. Zwraca uwagę na znaczenie ciężkiego uzbrojenia i zmianę taktyki w walkach w Donbasie, które podlegają innym zasadom niż skuteczna obrona Kijowa. W Donbasie walki o charakterze partyzanckim nie są skuteczne. Tu, jak mówi, podstawowa rola przypada artylerii.

Dodatkowym problemem dla Ukrainy jest także systematyczne niszczenie przez Rosjan jej infrastruktury militarnej, w tym fabryk amunicji. Każda strata na tym polu zwiększa uzależnienie Ukrainy od dostaw broni i amunicji z Zachodu. Dlatego Bakirov dostrzega tylko jeden sposób na udzielenie jej skutecznej pomocy. Trzeba nadal zbierać pieniądze na drony dla ukraińskiej armii, żeby jej żołnierze widzieli przynajmniej, skąd nadciąga zagrożenie.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>