Wojna o dziecko. Polka ponownie przed niemieckim sądem | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 10.01.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Wojna o dziecko. Polka ponownie przed niemieckim sądem

Kolejna odsłona rodzinnego dramatu: Polka, skazana za wywiezienie do kraju własnego dziecka bez zgody niemieckiego ojca, odwołała się od wyroku niemieckiego sądu.

default

W jasny dzień na jednej z ulic Düsseldorfu 9-letni chłopiec został wciągnięty do samochodu. Był rok 2008. Sprawczynią była matka chłopca, Polka, która wywiozła swego syna do kraju, ponieważ niemiecki Jugendamt (urząd ds. młodzieży) zabronił jej spotkań z dzieckiem. Były mąż razem z Jugendamtem i policją oskarżył byłą małżonkę o uprowadzenie wspólnego dziecka. Sąd uznał, że kobieta bezprawnie wywiozła dziecko do Polski, nakazał jej oddanie syna pod opiekę ojca i skazał ją na pół roku więzienia w zawieszeniu. Matka mogła widywać dziecko podczas wizyt kontrolowanych (w obecności urzędnika z Jugendamtu).

Obecnie dziecko mieszka wraz ze swym ojcem i jego drugą żoną. Mężczyzna zezwolił w końcu na regularny kontakt biologicznej matki z synem.

Obecnie niemiecki sąd rozpatruje odwołanie od wyroku. Polka domaga się złagodzenia kary. „W zasadzie nie zmieniam swego stanowiska” – oświadczyła we wtorek (10.01.2012) na początku posiedzenia sądu. Jak przyznała, dopuściła się „czynu desperackiego”, ponieważ nie widziała wówczas swego syna od dwóch lat. Toczyła ciągle walkę z sądami i urzędami ds. młodzieży (Jugendamt). Skazano ją za uprowadzenie, groźne okaleczenie ciała i bezprawne pozbawienie wolności nieletniego. Matka podkreśliła, że nie użyła jednak gazu łzawiącego i nie zabrała ze sobą dziecka wbrew jego woli.

47-letni ojciec porównał czas po uprowadzeniu syna do „piekła“. W poszukiwanie dziecka włączyli się: prywatny detektyw, tłumacz, adwokat, dyplomaci i władze. Mężczyzna próbował nawiązać też kontakt z byłymi teściami. Także w prasie można było przeczytać na temat kobiety, ofiary niemieckiego sądownictwa, która – jako cudzoziemka – nie miała żadnych szans na otrzymanie z powrotem swojego dziecka. Ojciec odpierał zarzuty dotyczące „zakazu mówienia po polsku” czy „przymusowej germanizacji” podczas wspomnianych spotkań matki z dzieckiem.

Za pośrednictwem polskiego dziennikarza skłóceni rodzice chłopca znaleźli w końcu rozwiązanie. Ojciec pozwolił matce na regularny kontakt z synem. W międzyczasie 44-letnia kobieta złożyła wniosek o wspólne prawo do opieki nad 12-letnim dzieckiem w sądzie rejonowym w Mönchengladbach. Proces będzie kontynuowany pod koniec stycznia.

dpa / Monika Skarżyńska

red. odp.: Elżbieta Stasik / du

Reklama