Wizja Niemiec do roku 2045. Problemy i prosperita | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 03.10.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Wizja Niemiec do roku 2045. Problemy i prosperita

Cyfryzacja, emerytury, wyludniona prowincja i starzejące się społeczeństwo – to wyzwania, którym Niemcy muszą sprostać do roku 2045. Pokazuje to raport przygotowany z okazji rocznicy zjednoczenia kraju.

Powrót do przeszłości: nowa starówka we Frankfurcie nad Menem

Powrót do przeszłości: nowa "starówka" we Frankfurcie nad Menem

Podczas gdy południe RFN i miasta będą dalej kwitnąć, wschód znów będzie kulał. Teraz wschodnie landy gospodarczo mają się zupełnie nieźle, ale – jak wynika z nowej pracy badawczej instytutu Prognos AG – sytuacja ma znowu się odwrócić i do roku 2045 dystans ten znowu się zwiększy. Winę za to ponosić będzie nadal postępująca ucieczka wschodnich Niemców do zachodnich landów i niski przyrost naturalny na wschodzie. Przy czym naukowcy diagnozują nie tylko rozbieżności wschód-zachód lecz także północ-południe Niemiec.

Poziom życia dalej nierówny 

Podczas gdy PKB na głowę mieszkańca na wschodzie, łącznie z Berlinem, wynosi obecnie trzy czwarte zachodniego poziomu, do roku 2045 ma wynosić mniej niż dwie trzecie i nawet mniej niż przed rokiem 2000. „Przy kontynuacji dotychczasowej polityki, materialne warunki życia na wschodzie i zachodzie Niemiec nie zrównają się” – ostrzegają autorzy raportu, jaki opracowują co cztery lata. Prognos AG należy większościowo do grupy wydawniczej Georg von Holtzbrinck i zajmuje się między innymi doradztwem dla firm i instytucji politycznych.

Niemcy odnotowują obecnie wzrost liczby ludności i trend ten będzie utrzymywał się jeszcze przez następne lata, lecz potem liczba mieszkańców RFN będzie spadać, jednak do roku 2045 spadek ten będzie mniejszy niż przypuszczano. Ruchy migracyjne ostatnich lat spowodują, że spadek wyniesie przypuszczalnie około 2,5 proc.  Oznacza to, że także za 27 lat populacja Niemiec wynosić będzie ponad 80 mln. Dziś Niemcy liczą prawie 83 mln mieszkańców.

Festyn przed Bramą Brandenburską w Dniu Jedności Niemiec 2014

Festyn przed Bramą Brandenburską w Dniu Jedności Niemiec 2014

Demografia determinuje wzrost

Kraje związkowe jak Hamburg, Bawaria, Hesja, Badenia-Wirtembergia i Berlin do roku 2045 odnotują o połowę wyższy wzrost gospodarczy niż obecnie, natomiast PKB w Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorzu Przednim utrzyma się na obecnym poziomie ze względu na sytuację demograficzną. „Im więcej ludzi, tym więcej rąk do pracy i tym większy wzrost gospodarczy” – zaznaczają autorzy analizy. Wynika z tego, że tam, gdzie spadać będzie liczba ludności, niższy będzie także wzrost gospodarczy. Naukowcy stwierdzają przy tym duże rozbieżności regionalne: Saksonia-Anhalt straci co piątego mieszkańca, Meklemburgia-Pomorze Przednie i Kraj Saary co siódmego. W dalszym ciągu utrzymywać będzie się trend ucieczki ludzi z prowincji do miast. Berlin w przyszłości stanie się 4-milionowym miastem. Coraz więcej osób będzie też chciało mieszkać np. w aglomeracji monachijskiej.

Dalej niskie bezrobocie

Wzrost gospodarczy w Niemczech będzie utrzymywał się na poziomie 1,3 proc. rocznie. Doskonała obecnie kondycja gospodarki RFN powoduje, że Niemcy odnotowują rekordowo niskie bezrobocie. Jak przewidują naukowcy za 12 lat wskaźnik bezrobocia wynosić będzie w całych Niemczech 4,6 proc.; obecnie wynosi 5 proc.

Niezmienne pozostaną różnice regionalne: najwięcej ludzi bez pracy będzie w Bremie, najmniej w Bawarii i Badeni-Wirtembergii.

Generalnie zmieniać będzie się świat pracy. Naukowcy przewidują że mniej ludzi będzie pracować w przemyśle ze względu na cyfryzację i starzenie się społeczeństwa, za to prosperować będzie branża usług. A wszystko to za sprawą widocznego już dziś trendu: niemieckie społeczeństwo się starzeje, roczniki wyżu demograficznego lat 50-tych i 60-tych przejdą na emeryturę, wydłuży się też oczekiwany okres życia. Demograficzna mediana w Niemczech wynosi obecnie 45,8 lat, w roku 2045 podniesienie się ona do 49,5. We wszystkich landach, oprócz Hamburga i Berlina, spadać będzie liczba osób w wieku produkcyjnym.

Berliner Mauer gesamtdeutsches Silvester am Brandenburger Tor 1989 (picture-alliance/dpa)

Pierwszy Sylwester po obaleniu Muru Berlińskiego, 31.12.1989

Kto zarobi na emerytury?

Młode pokolenie w RFN ma szanse odziedziczyć po rodzicach poważny problem: jeżeli coraz mniej ludzi wpłacać będzie składki do kas emerytalnych, a coraz więcej będzie pobierać emerytury, pusta kasa emerytalna jest zaprogramowana. Tym bardziej, że kiedy cyfryzacja zmieni świat pracy, coraz mniej ludzi będzie pracowało na klasycznych stałych etatach, a coraz więcej będzie wolnymi strzelcami czy pracować będzie tylko na zlecenie. Obecnie przede wszystkim składki wpływające od etatowych pracowników do kas emerytalnych utrzymują cały system emerytalny w jako takiej równowadze. „Państwu opiekuńczemu potrzebny jest update” – stwierdzają naukowcy z Prognos AG i proponują jako rozwiązanie inny sposób finansowania systemu emerytalnego. Ich zdaniem także osoby na mini etatach, samodzielni i urzędnicy mianowani, którzy do tej pory sami nie muszą się martwić o ubezpieczenie emerytalne, powinni wpłacać do wspólnej kasy. Możliwe byłoby także wyższe opodatkowanie wpływów kapitałowych.

Czy imigranci zostaną na stałe?

Przewidywanie przyszłości zawsze wygląda trochę jak czytanie z fusów, lecz trendy naszkicowane przez naukowców Prognos AG znajdują potwierdzenie także w innych badaniach, np. Instytutu Niemieckiej Gospodarki, który przewiduje podobny rozwój demograficzny i migracyjny w RFN.

Spojrzawszy wstecz można stwierdzić, że wcześniejsze prognozy Prognos AG na temat wzrostu gospodarczego i krajowej migracji ze wschodu na zachód się potwierdziły. Nie ziściły się natomiast prognozy demograficzne, ponieważ nikt przed kilkoma laty nie był w stanie przewidzieć zmasowanej fali imigrantów. Niepewne jest jednak, czy nowi przybysze na stałe zostaną w Niemczech i jak szybko uda się ich integracja na rynku pracy i w społeczeństwie.

dpa/ma

Redakcja poleca

Reklama