„Wielki Bu” prosi o azyl. Adwokat: „Jest podejrzenie”
30 października 2025
Aresztowany we wrześniu na hamburskim lotnisku Patryk M. przebywa w areszcie w Hamburgu. Na mężczyźnie ciążą zarzuty o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, handel narkotykami oraz kradzież samochodów. Patryk M., znany szerzej jako „Wielki Bu”, wsławił się w przeszłości znajomością z obecnym prezydentem Polski, Karolem Nawrockim.
Prosi o azyl polityczny
Teraz o ekstradycji Polaka ma zadecydować sąd w Hamburgu. Patryk M. złożył jednak wczoraj (29.10.2025) w hamburskim oddziale Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców (BAMF) wniosek o azyl polityczny w Niemczech.
Potwierdził to na nasze zapytanie jeden z adwokatów Patryka M. Damian Jakobek. – Pojawiają się pewne aspekty polityczne. Nie powinny one mieć miejsca w postępowaniu karnym ekstradycyjnym – powiedział w rozmowie z DW. Wskazał na „wyjątkowy przypadek” i szeroką obecność w polskich mediach. – Jest podejrzenie, że nasz klient, na wypadek, gdyby został przekazany władzom polskim, mógłby zostać przedmiotem pewnych rozgrywek politycznych – zaznaczył Damian Jakobek.
Złożenie wniosku o azyl może wydłużyć postępowanie ekstradycyjne, bo sąd będzie czekał na decyzję o przyznaniu azylu. A to może potrwać. Obecnie średni okres oczekiwania na rozpatrzenie wniosku o azyl zajmuje w Niemczech dziewięć miesięcy. Wielokrotnie szybciej – do dwóch miesięcy – rozpatrywane są z kolei wnioski o ekstradycję.
Sąd zdecyduje o ekstradycji
Patryk M. został aresztowany w Niemczech na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania, gdy chciał polecieć z Hamburga do Dubaju. Mężczyzna odmówił dobrowolnej ekstradycji do Polski.
Z danych przekazanych nam przez Ministerstwo Sprawiedliwości Niemiec wynika, że w 2023 roku do Polski wydano z Niemiec 289 osób, a w 131 przypadkach odmówiono ekstradycji. Statystyki nie uwzględniają jednak powodów takiej decyzji.
Na przykład w 2020 roku Niemcy odmówiły ekstradycji do Polski Polaka podejrzanego m.in. o oszustwa, argumentując, że istnieją wątpliwości co do niezawisłości polskiego sądownictwa. Rok temu w innej głośnej sprawie Niemcy przekazali do Polski Polaka podejrzanego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej.
Niemiecki adwokat Patryka M. obawia się – jak mówi – że jego klient „nie będzie miał w Polsce rzetelnego procesu”. Domaga się, aby jego klient mógł odpowiadać z wolnej stopy. – Z naszego punktu widzenia nie ma żadnych przesłanek, żeby klient uchylał się przed wymiarem sprawiedliwości – mówi Damian Jakobek.
Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >>