Wicekanclerz Gabriel proponuje utworzenie ″Sojuszu dla Niemiec″ | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 01.02.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Wicekanclerz Gabriel proponuje utworzenie "Sojuszu dla Niemiec"

Narodowy sojusz na rzecz integracji pownien pomóc Niemcom uporać się z kryzysem migracyjnym, twierdzi wicekanclerz Sigmar Gabriel. Eksperci gospodarczy oceniają koszty przyjęcia migrantów do roku 2017 na 50 mld euro.

Deutschland Berlin Sigmar Gabriel Einigung bei Asylpaket II

Sigmar Gabriel

"Potrzeba nam teraz Sojuszu dla Niemiec ("Deutschland-Allianz"): silnej gospodarki, humanitarnego i solidarnego społeczeństwa i aktywnego państwa, które w tym samym stopniu zatroszczy się o bezpieczeństwo publiczne, jak i o oświatę oraz integrację społeczną", oświadczył przewodniczący SPD, wicekanclerz i minister gospodarki w jednej osobie Sigmar Gabriel w rozmowie z "Redaktionsnetzwerk Deutschland", jednym z największych i najważniejszych stowarzyszeń wydawców w RFN, w skład którego wchodzi wiele gazet.

"Chodzi przy tym nie tylko o uchodźców, lecz także, a nawet przede wszystkim, o inwestycje socjalne i rozwój społeczny w całym kraju", podkreślił minister gospodarki. To wszystko sporo kosztuje, ale będzie kosztować jeszcze więcej, jeśli nie uda nam się zintegrować uchodźców i migrantów. Nie możemy dopuścić do powstania nowych społeczeństw równoległych", dodał.

Niepokojąca prognoza: 2,2 mln migrantów do roku 2017

Dziennik "Rheinische Post" poinformował, że według nowej prognozy Instytutu Gospodarki Niemieckiej (IW) w Kolonii zakwaterowanie i integracja uchodźców w roku 2016 i 2017 będzie kosztować Niemcy około 50 mld euro.

Zdaniem analityków z IW, zakwaterowanie i wyżywienie około 1,5 mln uchodźców oznacza wydatki w roku bieżącym na sumę około 17 mld euro. Dodatkowe 5 mld euro trzeba wydać na kursy językowe i integracyjne. W roku 2017 koszty zakwaterowania i wyżywienia mają wzrosnąć do 22,6 mld euro, ponieważ liczba uchodźców i migrantów w Niemczech może zwiększyć się do tego czasu do 2,2 mln osób. W połączeniu z kosztami kursów językowych i integracyjnych łączne wydatki na uchodźców i migrantów w Niemczech w roku 2017 mogą wynieść 27,6 mld euro.

Podobnego zdania są eksperci Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii. W ich ocenie wszystkie wydatki państwowe w Niemczech na uchodźców w tym i przyszłym roku wyniosą 55 mld euro, to jest 5 mld więcej, niż przewidują ekonomiści z kolońskiego Instytutu Gospodarki Niemieckiej. Wydatki krajów związkowych RFN na ten cel mają wynieść w roku bieżącym 17 mld euro.

Powoli kończą się pieniądze w kasach publicznych

Jeśli te prognozy się sprawdzą, pisze dalej "Rheinische Post", federalny minister finansów Wolfgang Schäuble najpóźniej w roku 2017 będzie znowu zmuszony zaciągnąć nowe kredyty. Wiele krajów związkowych zwiększy zadłużenie już w tym roku.

Mimo niepewności co do ostatecznej liczby uchodźców i migrantów można zakładać, że rezerwy finansowe w kasach publicznych zostaną stopniowo wyczerpane, twierdzi koloński Instytut Gospodarki Niemieckiej. "Aby uniknąć nowego zadłużenia przez większość krajów związkowych i na poziomie federacji, a przynajmniej utrzymać je na możliwie najniższym poziomie, konieczne jest przeprowadzenie starannej analizy planowanych wydatków", czytamy w raporcie IW.

Minister pracy chce ograniczyć świadczenia dla migrantów

Minister pracy Andrea Nahles chce ograniczyć świadczenia dla tych uchodźców i migrantów, którzy nie przejawiają chęci do integracji w społeczeństwie niemieckim. W artykule gościnnym dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung" minister Nahles napisała, że ci, którzy szukają schronienia w Niemczech i chcą rozpocząć w nich nowe, lepsze życie powinni "dostosować się do naszych zasad i wartości".

Nikt nie ma prawa występować o świadczenia, nie dając nic od siebie w zamian. Kto szuka schronienia i pomocy, ten musi "dać z siebie wszystko; kwalifikacje zawodowe, zdolności i wytężoną pracę, a także - jak wszyscy inni - swój majątek".

dpa, kna, rtr / Andrzej Pawlak

Reklama