Wiatraki wygrywają z atomówkami | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 25.04.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Wiatraki wygrywają z atomówkami

Siłownie wiatrowe pokrywają w tej chwili trzy procent światowego zapotrzebowania na energię elektryczną i już niedługo będą dostarczać więcej prądu niż elektrownie atomowe. W 2011 roku na ich rozwój wydano 50 mld euro.

Energetyka wiatrowa przeżywa boom i staje się coraz ważniejszym producentem prądu w skali światowej. W Hiszpanii i Danii siłownie wiatrowe wytwarzają już 20 procent energii elektrycznej. W Niemczech ich udział w produkcji prądu wynosi w tej chwili 10 procent. Przewiduje się, że do roku 2020 wzrośnie on do poziomu 20-25 procent.

Infografik Windstrom weltweit

Wykres ilustrujący rozwój energetyki wiatrowej na świecie

Jak wynika z danych Światowej Organizacji Energii Wiatrowej (WWEA), w roku ubiegłym nowe siłownie wiatrowe wyprodukowały około 40 gigawatów energii elektrycznej. Łączny udział źródeł energii odnawialnej w produkcji prądu wyniósł dzięki temu w skali globalnej 237 gigawatów, co odpowiada produkcji energii około 280 reaktorów atomowych. W tej chwili na świecie czynnych jest blisko 380 reaktorów. Ponieważ coraz więcej z nich jest wyłączanych z sieci, udział energetyki jądrowej w światowej produkcji energii elektrycznej systematycznie spada.

Cztery razy więcej energii wiatrowej do roku 2020

Rozwój energetyki wiatrowej przebiega w szybkim tempie. Każdego roku przybywa około 20 procent nowych siłowni, co oznacza, że ich ilość podwaja się co pięć lat. Światowa Organizacja Energii Wiatrowej (WWEA) przewiduje, że już w roku 2020 moc wszystkich siłowni wiatrowych na świecie przekroczy 1.000 gigawatów.

Największy wpływ na postęp w tej dziedzinie wywierają Chiny, w których w roku 2011 oddano do użytku prawie połowę wszystkich, wyprodukowanych w tym czasie na świecie, siłowni wiatrowych. Chiny są dziś, obok USA i Niemiec, głównym użytkownikiem i producentem turbin wiatrowych, ale pod względem zużycia energii elektrycznej, wyprodukowanej przez wiatraki, w przeliczeniu na głowę mieszkańca, palma pierwszeństwa nadal przypada trzem krajom UE: Danii, Hiszpanii i Niemcom. W Chinach udział energetyki wiatrowej w ogólnej produkcji energii elektrycznej wynosi w tej chwili niecałe trzy procent.

Tania energia

Prąd z wiatraków jest, jak wiadomo, przyjazny dla środowiska, ale największy wpływ na obecny boom w energetyce wiatrowej wywarła jego korzystna cena. Jak informuje sekretarz generalny Światowej Organizacji Energii Wiatrowej, Stefan Gsänger, cena kilowatogodziny z nowoczesnych siłowni wiatrowych kształtuje się na poziomie od pięciu do dziewięciu centów. Z tego też względu - stwierdził Stefan Gsängner w wywiadzie dla Deutsche Welle - "wiatr stał się dziś na świecie jednym z najbardziej ulubionych źródeł energii".

Deutschland WWEA Stefan Gsänger

Stefan Gsänger

Dla porównania prąd z nowych elektrowni opalanych węglem kamiennym kosztuje obecnie w Europie około siedmiu centów za kilowatogodzinę, ale - jak wynika z analizy ministerstwa ochrony środowiska - prawdziwe koszty prądu z węgla są dwukrotnie wyższe. Chodzi tu głównie o koszty spowodowane przez pyły i gazy powstałe podczas procesu spalania węgla, których użytkownicy elektrowni tego typu wolą nie zauważać i nie uwzględniać w rachunku. To samo odnosi się do pozostałych paliw kopalnych. Każda rzetelna analiza kosztów produkcji prądu elektrycznego z nich uzyskanego prowadzi do wniosku, że prąd z wiatraków jest w sumie tańszy.

Ważny jest także klimat

Tym razem - ten polityczny. Bez wsparcia ze strony polityków, rozwój energetyki wiatrowej nadal może podlegać niekorzystnym perturbacjom. Sprawą najważniejszą jest utrzymanie stałych, gwarantowanych przez państwo cen na prąd z turbin wiatrowych. Tylko w ten sposób można zachęcić inwestorów do wydania pieniędzy na nie i tylko na tej podstawie banki będą skłonne do udzielania im kredytów. Za przykład właściwej polityki energetycznej Stefan Gsänger podaje rząd turecki, który utrzymuje sztucznie zawyżone ceny za prąd z wiatraków, starając się w ten sposób zainteresować rodzimych bankowców wspieraniem tej formy energetyki.

Offshore Windenergie Meer Blåvandshuk in Dänemark

Farma wiatraków na szelfie u wybrzeży Danii...

Wiatraki na każdą okazję i dla każdego

W ostatnich latach dokonał się skokowy postęp w technice siłowni wiatrowych. Dziś na rynku dostępne są zarówno wielkie turbiny dużej mocy, przeznaczone dla ferm wiatraków na szelfie przybrzeżnym, jak i małe turbinki przydomowe. Te pierwsze wciąż są bardzo drogie, a prąd z nich uzyskany nadal kosztuje dwa razy tyle co z dużych siłowni zainstalowanych na lądzie. Jego cena waha się w tej chwili w RFN od 18 do 20 centów za kilowatogodzinę.

Windenergiepark Brandenburg Deutschland

.. i jej siostra, zbudowana na lądzie, w Brandenburgii w Niemczech

Małe wiatraki przydomowe cieszą się stale rosnącą popularnością. Na świecie działa już ponad pół miliona takich urządzeń; najwięcej w Chinach i USA. Za kilowatogodzinę prądu trzeba zapłacić od 15 do 20 centów. To dużo, ale zakup takiej małej turbiny się opłaca wszędzie tam, gdzie trudno jest uzyskać prąd z innych źródeł energii. W coraz większym stopniu stają się one atrakcyjne także dla mieszkańców krajów wysokouprzemysłowionych, ponieważ "własny prąd" kosztuje w ostatecznym rachunku mniej, niż ten, dostarczany przez wielkich dostawców energii. Eksperci są przekonani, że rynek małych, wiatrowych turbin domowych będzie się rozwijał coraz szybciej i lepiej.

Kleinwindanlage

Małe, domowe turbiny wiatrowe

Ponad połowa wszystkich turbin wiatrowych w Niemczech znajduje sią w rękach użytkowników prywatnych, zwłaszcza rolników, oraz gmin. Ważne jest zatem, aby ich sąsiedzi oraz mieszkańcy gmin inwestujących w energetykę wiatrową ją polubili. Pod tym względem w ostatnim czasie zaszły duże zmiany na lepsze. Przeciwników wiatraków ubywa, a jednocześnie przybywa tych, którzy sami są gotowi w nie zainwestować.

Gero Reuter / Andrzej Pawlak

red. odp. Bartosz Dudek