Web Summit w Lizbonie. Światowa czołówka młodych, innowacyjnych firm | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 08.11.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Web Summit w Lizbonie. Światowa czołówka młodych, innowacyjnych firm

Czujące maszyny, samochody rozpoznające właściciela i zadania pracownicze na telefon – na szczycie technologicznym w Lizbonie spotkały się firmy, inwestorzy i twórcy z całego świata.

Web Summit to jedno z najważniejszych wydarzeń technologicznych na świecie. Twórcom umożliwia nie tylko zaprezentowanie swoich pomysłów, ale i nawiązanie kontaktów, znalezienie inwestorów i klientów, a gigantom na rynku technologicznym, jak Apple czy Samsung, pomaga nierzadko wyłuskać świetnie rokujących współpracowników. Nic więc dziwnego, że czterodniowa konferencja (po raz trzeci zorganizowana w Lizbonie) przyciąga tłumy. I tak, w tegorocznej imprezie wzięło udział 70 tys. uczestników ze 159 krajów, 1200 mówców (w tym twórca internetu sir Tim Berners oraz sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres) i ponad 1800 startupów.

Maszyny, które czują

Wśród młodych, innowacyjnych firm najliczniej reprezentowane były startupy niemieckie, zwłaszcza te specjalizujące się w rozwijaniu sztucznej inteligencji. Jak berliński startup Emblemotions, który bada emocje jakie wywołuje w ludziach określony rodzaj muzyki i na tej podstawie pomaga twórcom w tworzeniu lepszych dzieł; czy też niemiecka firma OmniBot, która wykorzystuje sztuczną inteligencję m.in. w systemach wspierających firmy usługowe. – Dzięki technologii rozpoznawania głosu, maszyna jest w stanie monitorować np. jakość porad udzielanych klientowi przez konsultanta danej firmy i w czasie rzeczywistym przesyłać pracownikowi informacje w stylu: „Powiedz to…Tego nie mów, bo to szkodzi firmie…” – tłumaczy Rene Arvin, jeden z właścicieli spółki.

Portugal Web Summit 2018 | Paddy Cosgrave (Reuters/P. Nunes)

Jeden z ojców Web Summit Paddy Cosgrave

Firma Tawny z Monachium tworzy empatyczne maszyny, reagujące na potrzeby człowieka. Technologia polega na tym, że maszynie wdrukowuje się „ludzkie dane” np. video i zdjęcia, wiedzę o świecie, w tym informacje psychologiczne, na których podstawie robot tworzy algorytm, pozwalający mu „odczuwać” reakcje człowieka.

– Badamy reakcje psychofizjologiczne, natężenie głosu, mimikę twarzy, to pozwala określić emocje użytkownika. Oczywiście maszyna nie jest w stanie rozpoznać, czy jesteśmy radośni czy smutni, ale potrafi odczytać, że jesteśmy zestresowani – mówi w rozmowie z DW Sebastian Schröder z Tawny.

Empatyczna technologia

Technologia sprawdziła się już np. w przypadku sportów zimowych.

– A konkretnie strzelania do celu – tłumaczy Schröder. – Zmierzyliśmy reakcje fizjologiczne strzelców, w tym ich aktywność skórną, czyli to, jak bardzo się pocą, i na tej podstawie byliśmy w stanie określić poziom ich stresu i przewidzieć, czy będą w stanie trafić do celu czy chybią. Posiadając tego typu dane jesteśmy w stanie w przyszłości poprawiać wydajność sportowców i ich wyniki.

Empatyczna technologia może także ułatwić życie pracownikom. – Współpracowaliśmy z dużą firmą obsługi klientów, która miała spory problem, bo ludzie nie lubili tam pracować i często się zwalniali. Właściciele próbowali temu zaradzić, organizowali spotkania po pracy, kręgle, nic nie pomagało. Wykorzystaliśmy technologię, żeby sprawdzić, jak mocno pracownicy narażeni są na stres. System wychwytywał najbardziej zestresowane osoby i pomagał im w ten sposób, że część ich zadań – w tym wypadku kolejny telefon do odebrania – przekazywał innym pracownikom, którzy byli mniej zdenerwowani. W tym sensie maszyna empatycznie reagowała odciążając najbardziej zestresowanych – tłumaczy Niemiec.

Tawny pracuje też nad szeregiem dodatkowych projektów, w tym stworzeniem „czującego” samochodu, odczytującego emocje kierowcy czy cyfrowej niani.


Web-Summit Lissabon (DW/J. Faget)

W Lizbonie spotyka się przyszłość technologii bliskiej problemom człowieka

Zadania na telefon

W Lizbonie nie zabrakło także Polaków. Warszawska firma TakeTask weszła na rynek dopiero dwa miesiące temu, ale już zdążyła swoją technologią zainteresować takie firmy jak Shell, Auchan, Top Market, a lada dzień wejdzie na rynek niemiecki i brytyjski. – Stworzyliśmy narzędzie do zarządzania zadaniami w firmie. W praktyce wygląda to w ten sposób, że pracownicy np. sieci sklepów czy stacji benzynowych otrzymują na swój telefon informację o zadaniu, które muszą wykonać np. „sprawdź czystość toalety”, „pokaż, że wyczyściłeś ekspres do kawy” – opowiada Norbert Dykiel z firmy TakeTask. – Pracownik za pomocą aplikacji potwierdza wykonanie zadania, czasem musi załączyć zdjęcie.

– Dzięki temu narzędziu możemy bardzo szybko dystrybuować zadania albo zlecać pracownikowi nowe. Nie potrzebujemy wysyłać na miejsce menagera ani osoby zarządzającej – dodaje Sebastian Starzyński, prezes warszawskiej firmy.

Unijne wsparcie dla firm

 WebSummit przyciągnął ponad 1500 inwestorów, w tym Komisję Europejską, która wspiera innowacyjne małe i średnie firmy w UE, choćby za pośrednictwem Europejskiej Sieci Przedsiębiorczości.

– Wspieramy unijne firmy zarówno finansowo, jak i udzielamy im informacji nt. polityki i prawa, w tym podatkowego, na rynkach unijnych. Dzięki EEN przedsiębiorca, który chce wejść na rynek inny niż krajowy, może uzyskać wszystkie informacje w jednym miejscu, nie musi delegować do tego pracowników ani zatrudniać specjalistów od prawa UE – mówi Natalia Garcia Mozo z EEN. – Pomagamy też firmom w zdobyciu partnerów biznesowych i sieci kontaktów.

O wsparcie wnioskować może każda firma, wystarczy, że jest zarejestrowana w UE. Sieć skupia 600 organizacji partnerskich w ponad 60 krajach na świecie. W ciągu ostatniej dekady EEN wsparł unijne firmy kwotą 2,6 mln euro. W ubiegłym roku ze wsparcia sieci (nie tylko finansowego) skorzystało 5640 niemieckich przedsiębiorstw i 1226 polskich.

 

Jowita Kiwnik Pargana

 

 

Reklama