Waszczykowski łagodzi ton wobec Niemiec. ″Bez potrząsania szabelką i tupania″ | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 12.11.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Waszczykowski łagodzi ton wobec Niemiec. "Bez potrząsania szabelką i tupania"

Nie brak wskazówek, że stosunki polsko-niemieckie mogą ułożyć się lepiej niż wieszczą krytycy rządu Beaty Szydło. Nowy minister spraw zagranicznych RP, Witold Waszczykowski, wysyła pozytywne sygnały do Berlina. [ANALIZA]

Zmiana retoryki daje o sobie znać w sposób niewymuszony pytaniami dziennikarzy. Oto minister Waszczykowski na początku pierwszego po nominacji wywiadu tv opowiedział o – tak to nazwał – znamiennej przygodzie. Niedawno udzielił wywiadu jednemu z dzienników polskich. Stwierdził, że „zależy nam na utrzymaniu dobrych relacji – szczególnie gospodarczych – z Niemcami, bo nasze gospodarki żyją w symbiozie i nie zamierzamy narażać ich na szwank”. Ale, podkreśla dyplomata, taka wypowiedź nie była po myśli redaktora. Co zatem uczynił? – Zrobił skrót rozmowy, a na pierwszej stronie palnął: „Koniec idylli z Niemcami”!

Waszczykowski wyciąga stąd wniosek, że pewne fałszywe przekonania albo mity dobrze się mają nawet wówczas, gdy są w niezgodzie z rzeczywistością. W istocie, tak bywa. Niemniej nasuwa się pytanie o to, jakie zmiany w polityce wobec Niemiec zamierza wprowadzić rząd PiS, bo przecież jakże często reprezentanci tej partii krytykowali linię przyjętą przez Platformę Obywatelską. Nawiasem mówiąc, Waszczykowski był kilka miesięcy podsekretarzem stanu w rządzie Donalda Tuska, czyli na stanowisku, jakie przedtem przez 2 lata sprawował w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. W nowej ekipie Waszczykowski był pełnomocnikiem rządu w rozmowach z USA na temat instalacji tarczy rakietowej w Polsce. Zrezygnował z tej funkcji, bo nie zgadzał się ze stanowiskiem Warszawy w tej sprawie. Został zastępcą szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego w urzędzie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Waszczykowski był jednym z trzech ludzi PiS, których Tusk przejął z poprzedniej administracji. Pozostali dwaj to Tomasz Merta, wiceminister kultury i Mariusz Kamiński, szef CBA.

Trzy pytania Waszczykowskiego

USA basteln weiter an Star Wars

Witold Waszczykowski (z prawej) w czasie konferencji prasowej z wiceszefem Departamentu Stanu Johnem Roodem (2007)

Nowy minister deklaruje wolę dobrych stosunków z Berlinem, opartych – mocno to podkreśla – na uczciwym dialogu. A zatem stawia pytania – jak w rozmowie z tvn24. Koncentrują się na trzech obszarach. Bezpieczeństwo regionalne: - Dlaczego Europa środkowa ma status gorszy od pozostałych państw NATO? W zgodnej opinii analityków, kością niezgody jest negatywny stosunek Niemiec do idei zwiększania militarnej obecności sojuszu na jego wschodniej flance.

Polityka energetyczna i klimatyczna. – Dlaczego godzą one – tak brzmi publicznie stawiane pytanie ministra – w polskie interesy gospodarcze? I komentarz szefa MSZ: „To są wszystko kwestie do rozwiązania przez spokojną, cierpliwą dyplomację i perswazję”. Analitycy dostrzegają tutaj wyraźną zmianę tonu. Opozycja może głośno stawiać żądania, za skuteczność polityki odpowiedzialność spada jedynie na rząd. Nie tak dawno PiS stawiał akceptację swych postulatów jako warunek dobrych stosunków a Niemcami. Dziś brzmi to całkiem inaczej.

Uchodźcy. Na czym polega sedno sprawy? – Angela Merkel popełniła błąd; nie odróżniła emigrantów ekonomicznych od uchodźców. Otworzyła podwoje Niemiec dla wszystkich, nie tylko tych, którzy szukają schronienia przed wojną czy prześladowaniami w Syrii i Afryce Północnej. Czy rząd PiS nie zmieni dotychczasowych zobowiązań Warszawy? Odpowiedź ministra: – Ci, którzy przybyli z terenów wojny i udowodnią, że gdyby wrócili, mogliby być represjonowani, mają prawo ubiegać się o azyl polityczny, a Polska ma obowiązek rozpatrzyć takie wnioski. Ale nie ma obowiązku akceptowania w ciemno jakichkolwiek kwot, bo każda sprawa jest indywidualna. Polska nie ma również obowiązku przyjmowania emigrantów zarobkowych. Sama sporo takich eksportuje, bezrobotnych jest półtora miliona ludzi, a ponadto wydaliśmy pół miliona zezwoleń na pobyt i pracę dla Ukraińców. Puenta: – To wszystko wymaga spokojnej, uczciwej rozmowy. Bez potrząsania szabelką, tupania, obrażania się,

Nowy resort: Europa

Konrad Szymanski Polen EU Parlament

Nowy polski minister ds. europejskiech Konrad Szymański cieszy się szacunkiem ponad partyjnymi podziałami

Waszczykowski nie mówi wprost, czy Polska przejmie zobowiązanie rządu Ewy Kopacz w sprawie przyjęcia 7000 uchodźców, ale w kręgach dyplomatycznych w Warszawie zakłada się jednak, że tak będzie zgodnie z zasadą pacta sunt servanda. Wygląda jednak na to, że ten problem obarczy przede wszystkim nowy resort, Ministerstwo ds. Europejskich. Jego szef, Konrad Szymański, wyróżnia się kompetencjami i pracowitością, co zapewnia mu szacunek również wśród przeciwników politycznych. Waszczykowski ma opinię proamerykańskiego, natomiast zapatrywania Szymańskiego są wyraźnie proeuropejskie. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” stwierdził on, że „racjonalizacja polityki” w łonie UE jest groźna dla Polski.

W dwóch poprzednich kadencjach był posłem do Parlamentu Europejskiego, zdobywając pierwsze miejsca w rankingach najlepszych eurodeputowanych, ocenianych przez dziennikarzy parlamentarnych. Ku powszechnemu zaskoczeniu rok temu zrezygnował ze startu w kolejnych wyborach. „Gazeta Wyborcza” ujawniła rąbek tajemnicy. Napisała więc, że – to wersja nieoficjalna – nie mógł liczyć na wysokie miejsce na liście wyborczej. W PiS liczą się bowiem korzenie. Szymański nie wywodzi się z Porozumienia Centrum. W konsekwencji, nie miał odpowiednio mocnego wsparcia prezesa partii. Być może dlatego, że nie zgadzał się z "obrządkiem smoleńskim" – lansowaną przez liderów PiS tezą, że prezydent Lech Kaczyński zginął w zamachu w Smoleńsku, podkreśla „GW”.

Wersja oficjalna natomiast jest taka, że powodem rezygnacji Szymańskiego ze startu w ubiegłorocznych wyborach do PE była umowa, zawarta w łonie PiS. Na mocy tego porozumienia, Szymański miał odtąd zajmować się sprawami europejskimi z poziomu polityki krajowej. W nagrodę mógł liczyć na wysokie stanowisko państwowe w przypadku wygranej PiS w wyborach do Sejmu. Taką obietnicę złożył Jarosław Kaczyński. PiS wygrał, prezes dotrzymał słowa.

Nowy podział kompetencji

Nie wiadomo jeszcze jak będzie przebiegać linia podziału kompetencji między MSZ a przyszłym Ministerstwem ds. Europy. Prawdopodobne jest przywrócenie schematu z lat 1997 – 2009, gdy istniał Urząd Komitetu Integracji Europejskiej, UKIE, wcielony następnie do MSZ z woli ministra Radosława Sikorskiego.

Zdecydowanie większą ciekawość wzbudza, wszakże, zapowiedziana w programie partii, ustawa o wykonywaniu suwerenności państwa. O co chodzi? „Polska – czytamy – która aspiruje, by włączyć się do debaty o przyszłość Europy, musi działać wedle zasady, realizowanej w innych, liczących się państwach. Głosi ona, że im bardziej postępuje proces integracji europejskiej, tym bardziej należy zwiększać uprawnienia organów państwa w zakresie polityki europejskiej właśnie po to, by zachować kontrolę nad procesami integracyjnymi w Unii. Każde przekazanie kompetencji na poziom unijny musi być równoważone odpowiednim zwiększeniem nadzoru nad tymi kompetencjami ze strony polskiego rządu i parlamentu”.

Cokolwiek będzie to oznaczać w praktyce, komentatorzy są pewni: poparcie postulatów reformy Unii ze strony nowego rządu polskiego, premier David Cameron ma jak w banku.

Michał Jaranowski, Warszawa