Wąskie gardło zablokowane. Milionowe straty przewoźników | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 22.08.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Wąskie gardło zablokowane. Milionowe straty przewoźników

Jeden z najważniejszych szlaków kolejowych w Niemczech i Europie będzie zablokowany co najmniej do października. To efekt katastrofy budowlanej niedaleko Rastatt w Badenii-Wirtembergii.

Linia kolejowa ciągnąca się od Mannheim w kierunku Bazylei to jeden z najważniejszych europejskich szlaków komunikacyjnych. Łączy porty morskie na północy kontynentu z przemysłowymi terenami północnych Włoch. I właśnie ta newralgiczna trasa została teraz zablokowana. Między Rastatt a Baden-Baden w Badenii-Wirtembergii tory zostały zniszczone w wyniku katastrofy budowlanej. Problem w tym, że nie ma którędy zorganizować objazdu. Kolej gorączkowo stara się opanować sytuację, bo przewoźnicy tracą każdego dnia miliony euro.

Kluczowy szlak kolejowy

Zanim doszło do blokady, przez Rastatt przejeżdżało dziennie 370 pociągów – towarowych i osobowych. Odcinek ten od dawna uchodził za „wąskie gardło” na tym arcyważnym szlaku kolejowym umożliwiającym ruch między północą i południem Europy. Właśnie dlatego kilka lat temu zdecydowano się na budowę tunelu mającego odciążyć trasę. W połowie sierpnia doszło jednak do katastrofy. W budowanym tunelu osunęła się ziemia. Teren obniżył się także na powierzchni – akurat w miejscu, w którym przebiegają tory. Tylko cudem nie doszło do katastrofy kolejowej. Na czas zauważono, że szyny powyginały się, jakby były z plastiku.

Wiele pociągów towarowych musi teraz jeździć niewygodnym objazdem przez Francję, co łączy się z dodatkowymi kosztami. Ale także objazdy są zakorkowane. Zrzeszenie Europejska Sieć Kolejowa szacuje, że przewoźnicy kolejowi każdego tygodnia tracą 12 milionów euro. Dla niektórych firm sytuacja ta może okazać się zagrożeniem dla ich bytu. Prezes Zrzeszenia Niemieckich Przedsiębiorstw Transportowych Martin Henke zażądał finansowego wsparcia od państwa dla najbardziej dotkniętych firm.

Kolej robi co może

Niemiecka kolej zapewnia tymczasem, że robi co może, aby jak najszybciej przywrócić ruch na trasie. Na razie zdecydowano się na prowizoryczne rozwiązanie. Odcinek tunelu, w którym doszło do osunięcia ziemi, zostanie zalany betonem, aby ustabilizować powierzchnię. Zabetonowana zostanie nawet warta 18 milionów euro maszyna do drążenia tuneli. W sumie, aby opanować sytuację, zużytych zostanie 10 tys. metrów sześciennych betonu. Kolej ma nadzieję, że ruch na powierzchni uda się przywrócić 7 października. Do tego czasu pociągi towarowe i osobowe albo nie będą kursować wcale, albo skazane będą na długie i niewygodne objazdy.

afd/dpa Wojciech Szymański