Unijny NIK: źle wydane miliardy euro | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 13.10.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Unijny NIK: źle wydane miliardy euro

Remanent dokonany przez Europejski Trybunał Obrachunkowy nie będzie podobał się Brukseli. Na marne poszło ponad 5 mld euro i to nawet nie za sprawą malwersacji.

Europejskie pieniądze w dalszym ciągu nie zawsze wydawane są tak, jak trzeba - do tego wniosku dochodzi Europejski Trybunał Obrachunkowy (ETO) w najnowszym sprawozdaniu.

Obliczono, że w ubiegłym roku budżetowym ponad 5,5 mld euro zostało wydanych bezpodstawnie. Jest to częstotliwość błędu rzędu 3,8 proc.

-  W porównaniu z latami ubiegłymi sytuacja wcale się znacznie nie poprawiła - powiedział prezes ETO Klaus-Heiner Lehne przedstawiając raport w Brukseli. Każdy wskaźnik powyżej 2 proc. należy uznać za zbyt wysoki.

Typowymi błędami przy rozdziale unijnych pieniędzy było naruszanie przepisów o wydawaniu publicznych zleceń. Jako przykład kontrolerzy podali projekt budowy dróg w Niemczech, przy którym dodatkowe prace, kosztujące ponad 50 proc. pierwotnego kosztorysu, zlecono bez nowego przetargu temu samemu wykonawcy. Wciąż też stwierdza się przypadki wypłacania subwencji rolnikom, którzy błędnie deklarowali swoje ziemie.

Żądanie prostszych reguł

Dla wyrugowania tych błędów kontrolerzy Europejskiego Trybunału Obrachunkowego proponują, aby wypłaty unijnych środków wiązać ze spełnieniem określonych warunków. Tam, gdzie stosuje się te procedury, liczba błędów jest znacznie niższa, niż w przypadkach, gdy pieniądze wypłacane są na podstawie formalnych deklaracji. Zdaniem unijnego trybunału ryzyko wystąpienia błędu jest tym wyższe, im bardziej kompleksowe są informacje podawane przez odbiorców środków.

Nowy szef Europejskiego Trybunału Obrachunkowego Lehne wezwał państwa UE i instytucje, by poważnie podchodziły do tego tematu.

- Jak ludzie mogą nam w ogóle zaufać, jeżeli nie są przekonani, że pilnujemy powierzonych nam pieniędzy i że zgadza się cała buchalteria - podkreślił niemiecki urzędnik.

Wskazał on jednak na to, że wskaźnika błędów 3,8 proc. (w roku 2014 wynosił on 4,4 proc) nie wolno uznawać za miarę oszustw, niewydolności czy marnotrawienia pieniędzy.

Przypadki, w których rodzi się podejrzenie oszustwa, ETO przekazuje do urzędu zwalczania oszustw w UE OLAF. W minionym roku budżetowym było 12 takich przypadków. Urzędnicy OLAF prowadzą wtedy dalsze dochodzenie we współpracy z władzami państw członkowskich.

dpa / Małgorzata Matzke

 

Reklama