Ukraina wchodzi do strefy wolnego handlu z Unią Europejską | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 02.01.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Ukraina wchodzi do strefy wolnego handlu z Unią Europejską

Wbrew woli Rosji 1 stycznia 2016 weszła w życie kompleksowa umowa o strefie wolnego handlu między UE i Ukrainą. To najważniejsza część podpisanej w czerwcu 2014 umowy stowarzyszeniowej.

Porozumienie między Unię Europejską i Ukrainą przewiduje prawie stuprocentową rezygnację obu stron z ceł.. Ukraina, by uprościć procedury handlowe, przejmie około 60 procent unijnego prawa. Ma ponadto zabezpieczyć przepływ kapitału oraz stworzyć równe warunki konkurencji.

Rosja zrobiła prawie wszystko by zapobiec procesowi zbliżenia Ukrainy do UE. Niepowodzeniem zakończyła się krótko przed Świętami Bożego Narodzenia ostatnia runda negocjacji, która miała rozwiać obawy rządu w Moskwie. Jak powiedziała Cecilia Malmström, unijna komisarz ds. handlu: „zrobiliśmy wszystko, co było potrzebne dla osiągnięcia porozumienia”. Wicepremier Rosji Igor Szuwałow zarzucił tymczasem Brukseli, że negocjacje przerwano w mocno napiętej atmosferze.

Rosja kwestionuje wolny handel

Kreml obawia się, że porozumienie dot. wolnego handlu doprowadzi do zalania rosyjskiego rynku europejskimi produktami, gdyż bezcłowy import z UE może przez terytorium ukraińskie dotrzeć również do Rosji. Ukraina będąc członkiem Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP), ma porozumienie o wolnym handlu z Rosją. Z obawy o konkurencyjność własnej gospodarki prezydent Władimir Putin podpisał wcześniej dekret o wstrzymaniu od 1 stycznia 2016 r. funkcjonowania umowy o strefie wolnego handlu w odniesieniu do Ukrainy. W odpowiedzi na to Ukraina zamierza nałożyć cło na produkty sprowadzane z Rosji. We wzajemnych obwarowaniach jest jednak luka w postaci Białorusi, której rząd wzbrania się przed pójściem w ślady Rosji.

Niekończąca się historia

Umowa o całościowej strefie wolnego handlu jest częścią umowy stowarzyszeniowej pomiędzy UE i Ukrainą, której zawarcie było przyczyną wybuchu konfliktu ukraińsko-rosyjskiego. Krótko przed tym, zanim w listopadzie 2013 r. doszło do podpisania z Ukrainą umowy stowarzyszeniowej o partnerstwie i wolnym handlu, władze Kremla zaczęły wywierać nacisk na ówczesnego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Kiedy wzbraniał się on przed podpisaniem wynegocjowanego już porozumienia, rozpoczęły się proeuropejskie protesty na Majdanie w centrum Kijowa. Ostatecznie doprowadziły one do obalenia lojalnego wobec Rosji prezydenta Wiktora Janukowycza. Konsekwencją tego była aneksja Krymu oraz udzielenie przez Rosję wsparcia separatystom na wschodzie Ukrainy.

Tymczasem następca Janukowycza prezydent Petro Poroszenko nie tylko podpisał umowę z UE, lecz planuje w dalszej perspektywie przyłączenie Ukrainy do Sojuszu Północno-Atlantyckiego.

„Cena naszej wolności”

Umowa o strefie wolnego handlu oznacza dla przedsiębiorstw z Unii Europejskiej łatwiejszy dostęp do 45 milionowej grupy ukraińskich konsumentów. Pozwoli też wg obliczeń KE zaoszczędzić rocznie z tego tytułu setki milionów euro.

Dla Ukrainy umowa z UE może zadziałać jak bumerang. W porównywalnym okresie ubiegłego roku doszło do załamania ukraińskiego eksportu do Rosji. Tylko w okresie między styczniem i sierpniem 2015 zmniejszył się on o 60 procent do 2,9 mld euro. Władze Ukrainy spodziewają się kolejnych strat. Prezydent Petro Poroszenko nie uskarżał się jednak, mówiąc przy okazji szczytu w Brukseli przed Bożym Narodzeniem, że „Ukraina ma pełną świadomość spodziewanych dla gospodarki strat i jest gotowa ponieść cenę wolności oraz opowiedzenia się za Europą”.

dpa, afp / Alexandra Jarecka

Reklama