1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Ucieczka za miedzę

22 marca 2010

Coraz więcej mieszkańców wschodnich Niemiec zarabia na życie w sąsiedniej Polsce. Niemieckie pogranicze ma nadzieję, że uszczknie coś z polskiej koniunktury – pisze w najnowszym wydaniu tygodnik „Der Spiegel”.

https://p.dw.com/p/MZ9R
Zdjęcie: Foto: picture-alliance/dpa

Graniczący z Polską powiat Ucker-Randow jest niemieckim rekordzistą – bezrobocie wynosi w nim 18,9 procent. Nigdzie w Niemczech tyle mieszkańców nie żyje z zasiłku, tak jak tam. Tymczasem po drugiej stronie granicy gospodarka kwitnie. Nawet w kryzysie, w 2009 roku Polska odnotowała wzrost PKB. W rezultacie coraz więcej Niemców szuka w Polsce tego, czego nie znajduje u siebie – pracy, pisze Der Spiegel.

W tej chwili w Szczecinie i okolicy pracuje 2,5 tys. Niemców. Szacunkowo. Zdaniem niemieckiego konsula honorowego w Szczecinie Bartłomieja Sochańskiego liczba ta może być większa, wielu rzemieślników zawiera bowiem umowy bezpośrednio z firmami budowlanymi i nie trafia do statystyk.

Polska stała się atrakcyjna

Od chwili przystąpienia Polski do Unii Europejskiej i strefy Schengen liczba niemieckich gastarbeiterów w Polsce ciągle rośnie. Szczecin przygotowuje właśnie dla nich specjalną broszurę z poradami prawnymi. „Polskie pogranicze nie jest już tylko targowiskiem, gdzie Niemcy przyjeżdżają po tanie papierosy” – cytuje tygodnik Patrycjusza Cerana, odpowiedzialnego w biurze prezydenta Szczecina za współpracę międzynarodową – „Chcemy być magnesem gospodarczym i współpracować z Niemcami jak równy z równym”.

Gastarbeiter Heitmann

Bohater spieglowskiego reportażu Stefan Heitmann wędruje na polskie Saksy już od 2,5 roku. Chwilowo pracuje przy remoncie dachu w centrum Szczecina. Remontował też już dach Akademii Morskiej. Heitmann bierze wszystko, prywatne i publiczne zlecenia, małe i duże: „Jadę tam, gdzie jest zarobek”, mówi.

Wyboru Stefan Heitmann nie ma, pisze tygodnik, bo po niemieckiej stronie granicy panuje smuteczek. Od czasu zjednoczenia Niemiec region opuściła jedna czwarta mieszkańców, exodus trwa.

Kiedy w Ucker-Randow metr kwadratowy gruntu budowlanego kosztuje miejscami 3 euro, w Szczecinie ceny nieruchomości dalej rosną. Wprawdzie kryzys nie ominął też Szczecina, ale w grudniu ubiegłego roku bezrobocie wyniosło tam zaledwie 5,3 procent. Specjalne strefy gospodarcze przyciągają firmy, pod Szczecinem powstają luksusowe willowe dzielnice, jak choćby w Mierzynie. „Szczecinianie prezentują swą nową zamożność” – pisze Der Spiegel.

Stefan Heitmann znajduje zatrudnienie w branży budowlanej. Niemcy pracują też w centrach telefonicznych i w szczecińskim porcie.

Lepiej w Polsce, niż za dwa euro u siebie

„W Meklemburgii-Pomorzu Przednim są firmy, zwłaszcza w branży hotelarskiej i ochroniarskiej, które płacą poniżej 2 euro za godzinę” – mówi Spieglowi Helmut Uder z niemieckich związków zawodowych DGB. Ludzie wolą więc szukać pracy za miedzą. Zdaniem Helmuta Udera region skazany jest na Szczecin: „O własnych siłach się nie podniesie”.

Der Spiegel wskazuje, że podczas, gdy niemieccy gastarbeiterzy jadą do Polski po pracę, Polacy przenoszą się na niemiecką stronę skuszeni niskimi cenami nieruchomości. Przypomina też, że przez wiele lat to Polacy szukali w Niemczech możliwości zarobku jako rzemieślnicy, przy zbiorach szparagów albo na budowach. „Teraz ruch przez granicę odbywa się w odwrotnym kierunku, w każdym razie na północno-wschodnim cyplu RFN” – komentuje Der Spiegel.

Der Spiegel / Elżbieta Stasik

red. odp.: Andrzej Pawlak