Turcja chce strefy bezpieczeństwa w północnej Syrii | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 25.07.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Turcja chce strefy bezpieczeństwa w północnej Syrii

Tureckie siły powietrzne chcą swymi atakami wyprzeć bojówki PI z północnej Syrii i stworzyć tam strefę buforową. Mają przy tym poparcie Niemiec.

W nocy z piątku na sobotę (24-25.07) i w sobotę przed południem tureckie myśliwce zaatakowały ponownie pozycje PI w Syrii. Maszyny typu F-16 wystartowały z bazy sił powietrznych Diyarbakir na południu Turcji, jak poinformowały stacje telewizyjne CNN-Türk i NTV.

Atak tureckich sił powietrznych na Państwo Islamskie był pierwszym atakiem, odkąd bojówki PI latem ubiegłego roku podbiły duże obszary Syrii. Islamsko-konserwatywny rząd w Ankarze był od dawna krytykowany za zbyt ograniczone działania przeciwko dżihadystom. Powodem zmiany kursu politycznego tureckich władz był zamach w miejscowości Suruc w płd. Turcji (20.07), w wyniku którego zginęły 32 osoby, a około 100 zostało rannych. Samobójczy zamach przypisuje się terrorystom z PI.

Türkei Premierminister Davutoglu Sicherheitsmeeting

Premier Turcji Davutoglu

Von der Leyen popiera tureckie zaangażowanie

Szefowa niemieckiego MON popiera obecne zaangażowanie Turcji w walce z Państwem Islamskim. „To ważne, że państwa tego regionu angażują się ponad religiami w walce przeciwko barbarzyńskiemu terrorowi IS”, powiedziała polityk CDU tabloidowi „Bild-Zeitung”. Jednocześnie określiła ona walkę przeciwko PI, jako „bardzo ważną i nieustającą”. Zapewniła też o dalszym wsparciu Niemiec dla kurdyjskich peszmergów w Iraku. Żołnierze Bundeswehry stacjonują w tureckim mieście Kahramanmaras u podnóża gór Taurus oddalonym 100 km od Syrii. Stanowią obsługę dwóch baterii pocisków przeciwrakietowych „Patriot” chroniącymi Turcję przed atakami rakietowymi z Syrii. Niemiecki kontyngent liczy 400 żołnierzy. Do tej pory nie wzięli oni udziału w żadnej akcji. „Jednak obserwujemy bardzo dokładnie rozwój sytuacji na miejscu”, zapewnia Ursula von der Leyen.

Atak na PKK

PKK Kämpfer Rebellen Archiv

Bojownicy PKK w płn. Iraku

Tureckie siły powietrzne zaatakowały oprócz bojówek PI także kurdyjski obóz PKK w płn. Iraku. Jak poinformowało biuro premiera Ahmeta Davutoglu w Ankarze, celami ataku były pozycje oraz magazyny broni PKK postrzeganej przez Turcję, UE i USA jako organizacja terrorystyczna.

Ataki artyleryjskie

Jednym z celów wspomnianych ataków był też rejon gór Kandil, gdzie znajduje się główna kwatera bojowników PKK. Wg informacji biura premiera Ahmeta Davutoglu oprócz ataków z powietrza do akcji włączyły się też siły lądowe z ostrzałem artyleryjskim. Szef rządu podkreślił przy tym, że ataki będą trwały tak długo, jak długo istnieć będzie zagrożenie dla Turcji.

PKK kończy z zawieszeniem broni

W reakcji na ataki z powietrza PKK zerwała z rządem tureckim zawieszenie broni. Na swojej stronie internetowej Partia Pracujących Kurdystanu wyjaśniła, że "nie ma ono już znaczenia”. Konflikt między separatystyczną PKK i Turcją trwa od ponad 30 lat. Jego ofiarą padło 10 tys. ludzi. Obie strony zabiegają od dłuższego czasu o proces pokojowy. W marcu 2013 PKK ogłosiła jednostronne zawieszenie broni, które jest bardzo nietrwałe. Według jej zapewnień, zastrzeliła ona w środę (22.07) 2 policjantów w okręgu Ceylanpinar. Organizacja podała, że była to zemsta za zamach w Suruc.

W piątek (24.07) przeprowadzono w całej Turcji obławę przeciwko zwolennikom PI, PKK oraz ultralewicowych ugrupowań. Zatrzymano około 600 osób.

dpa, afp, rtr / Alexandra Jarecka