Transseksualizm. Niemiecka ustawa wymaga zmian | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 31.10.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Transseksualizm. Niemiecka ustawa wymaga zmian

Transseksualizm to stan, w którym płeć psychiczna człowieka nie zgadza się z jego płcią metrykalną. Możliwa jest oficjalna zmiana płci, lecz droga ku temu jest zbyt uciążliwa – krytykuje się w RFN.

Bundeswehr-Bataillon in Storkow Oberstleutnant Anastasia Biefang (r) (picture-alliance/dpa/P. Pleul)

Transseksualizm w Bundeswehrze przestał być tabu: podpułkownik Anastasia Biefang (p) przejmuje dowództwo od Thorstena Niemanna

Transseksualizm oznacza, że ktoś ma poczucie bycia odmiennej płci, niż ta, która po urodzeniu została mu zapisana w dokumentach. Są to np. mężczyźni żyjący w ciele kobiety czy kobiety żyjące w męskim ciele. Dla osób transseksualnych taka sytuacja jest ogromnym obciążeniem, a o fachowe poradnictwo i wsparcie jest dość trudno.

Traktowana jak schorzenie psychiczne

Neurobiolodzy przyjmują, że transseksualizm jest wrodzony. Mówią oni między innymi o płci psychicznej, czyli o przynależności do jakiej płci się dana osoba poczuwa. W przypadku osób transseksualnych ich własna identyfikacja płciowa nie odpowiada ich płci metrykalnej. Inaczej niż osoby interseksualne (obojnacy), transseksualiści w Niemczech nie mają prostej możliwości wyboru swojej oficjalnej płci, zgodnie z płcią psychiczną, czy zmiany tego zapisu w dokumentach. Muszą przejść odpowiednie procedury. W praktyce oznacza to, że osoby te muszą mieć dwie niezależne od siebie ekspertyzy psychiatryczne i po przedłożeniu ich mogą wystąpić do sądu o oficjalną zmianę płci metrykalnej i imienia. Ekspertyzy są nie tylko kosztowne, ale przez wielu transseksualistów uważane za dyskryminujące, ponieważ ich tożsamość płciową traktuje się bez mała jak schorzenie psychiczne.

Rada Europy wezwała 47 swoich państw członkowskich, by zmieniły tę procedurę. W Niemczech osoby transseksualne muszą także przejść swego rodzaju test życia w swojej pożądanej, oficjalnej płci. Zanim sąd zadecyduje o zmianie płci i imienia, osoby te muszą przez pewien czas żyć według swojej wewnętrznej tożsamości, nie mając pewności, czy sąd później faktycznie przychyli się do ich wniosku.

Köln Christopher Street Day 2016 (DW/F. Taube)

Kolonia jest liberalnym miastem z silną społecznością GLBT

Dyskryminująca ustawa

Wprowadzając w roku 1980 taką barierę prawną w ustawie o transseksualizmie niemiecki ustawodawca chciał zapobiec zbyt pochopnemu podejściu do zmiany płci. Okres oczekiwania na orzeczenie sądu według doświadczeń poczynionych przez transseksualistów w RFN jest bardzo różny: od roku do trzech lat. Od roku 2010 coraz głośniejsze są głosy krytyczne wobec ustawy o transseksualizmie i krytycy domagają się jej zmiany. Za wzór w skali świata podaje się Argentynę, gdzie każdy ma prawo wnioskować o zmianę zapisanej płci metrykalnej i imienia, jeżeli nie są one zgodne z własną tożsamością. W ten sposób nie stawia się tym ludziom przeszkód, które przez niektórych uznawane są za poniżające. O zmianę sytuacji prawnej zabiega się także w Niemczech. Zajmuje się tym obecnie międzyministerialna grupa robocza pod auspicjami Federalnego Ministerstwa Rodziny, zlecając wykonanie ekspertyz. Rzeczoznawcy doszli do wniosku, że ustawa powinna zostać zreformowana w kierunku większego samostanowienia w procesie kształtowania tożsamości płciowej.

Małgorzata Matzke (epd)
 

Obejrzyj wideo 01:27

Pierwsza w historii Miss Trans Israel

Audio i wideo na ten temat

Reklama