Transparency International: Lekarze wyciągają rękę na całym świecie | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 06.01.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Transparency International: Lekarze wyciągają rękę na całym świecie

Informacje o skorumpowanych lekarzach wywołują oburzenie niemieckiej opinii publicznej. Zgodnie z raportem Tranparency International łapownictwo w służbie zdrowia jest zjawiskiem przybierającym ogromne rozmiary.

W Niemczech lekarz prowadzący własny gabinet nie popełnia przestępstwa, jeśli przyjmuje granty od koncernów farmaceutycznych. Nie wolno mu natomiast przyjmować jakichkolwiek darów za świadczenie usług – takie wykroczenia są rozpatrywane przez rzeczników odpowiedzialności zawodowej, ale zdarzało się to dotychczas bardzo rzadko. A to, dlatego, że w porównaniu z innymi krajami niemiecka służba zdrowia wypracowała skuteczne mechanizmy kontrolne.

Symbolbild Ärzte Korruption

Pacjenci nie zawsze mogą ufać lekarzom

Korupcja pleni się przede wszystkich w krajach, gdzie pracownicy służby zdrowia są nisko opłacani. Wtedy dotyka to bardziej bezpośrednio pacjentów. W Zimbabwe chorzy umierają, ponieważ nie stać ich na zabiegi operacyjne, które musieliby opłacić z własnej kieszeni. W Ugandzie lekarze dorabiają sobie rozprowadzając tanie lekarstwa. W Chorwacji na ustach wszystkich jest afera łapówkarska, w którą zamieszanych jest ponad 300 pracowników służby zdrowia. 30 osób już aresztowano.

Pełzająca korupcja w Zimbabwe

Na Indeksie Percepcji Korupcji Transparency International Niemcy znajdują się na miejscu trzynastym, Polska na 41., Zimbabwe na 163 miejscu z ogółem 174. Joost Butenop, lekarz, który pracował w Zimbabwe, Pakistanie i w Malezji powiedział w rozmowie z Deutsche Welle, że odpowiedzialnością za korupcję można obciążyć system opieki zdrowotnej a nie lekarzy. - Jeśli lekarze i pielęgniarki notorycznie nie otrzymują wynagrodzenia, a mimo to przychodzą do pracy, to starają się oczywiście zarobić jakoś na utrzymanie. Dlatego każą pacjentom płacić za leczenie. W Zimbabwe rodzina musi sama opłacić przed zabiegiem nie tylko lekarstwa, ale i instrumenty konieczne do operacji. Jeśli nie ma na to środków, zabieg operacyjny się nie odbywa, nawet w sytuacji krytycznej.

W ubogich krajach takich jak Zimbabwe skala korupcji w relacjach lekarz i koncerny farmaceutyczne jest mała. Pacjentów po prostu nie stać na kupno lekarstw, więc nie ma co przekupywać lekarzy.

Zarabiają na tanich lekach

Logo Transparency International Deutschland e.V.

Transparency International bada kraje całego świata

Podobnie sytuacja ma się w Ugandzie. Waida Moses z Transparenty International w Ugandzie powiedział w rozmowie z Deutsche, Welle, że największym problemem w tym kraju jest zagwarantowanie opieki medycznej. – Personel medyczny robi, co chce - tłumaczy. Lekarze i pielęgniarki są godzinami nieobecni w pracy, a jeśli się pojawiają przepisują pacjentom „najczęściej nie te lekarstwa, co trzeba lub dają im tanie, nieoptymalne preparaty”. Często, mówi Mores, osoby zaopatrujące przychodnie w lekarstwa ignorują polecenia i kupują tanie leki, a to, co zaoszczędzą, wkładają do własnej kieszeni. W Ugandzie, takie osoby jak Moses z TI walczą z nieuczciwością w służbie zdrowia szkoląc osoby, które kontrolują, czy lekarze udzielają pacjentom prawidłowych informacji, czy przepisują odpowiednie lekarstwa. Ponadto współpracują z lokalnymi politykami oraz tworzą komitety obywatelskie, które kontrolują i dokumentują dostawy leków.

---

Indeks Percepcji Korupcji w sektorze publicznym Transparency International - Polska jest na miejscu 41.

Konkurencja prywatnej i państwowej służby zdrowia

W Peru lekarze tak mało zarabiają w państwowej służbie zdrowia, że muszą dorabiać w swoich prywatnych gabinetach, informuje Samuel Rotta, dyrektor Proetica, peruańskiego przedstawicielstwa Transparency International. – Pacjenci, którzy przychodzą do państwowych przychodni, są kierowani przez lekarzy natychmiast na leczenie do prywatnych gabinetów, najczęściej do zaprzyjaźnionych kolegów i oczekują, że ci skierują do nich swoich pacjentów. Ręka rękę myje - pointuje. Także w administracji peruwiańskiej służby zdrowia pleni się korupcja. Ponieważ nie ma wystarczającej liczby łóżek szpitalnych dla wszystkich pacjentów, to się nimi po prostu handluje. – Aby otrzymać termin na wizytę u lekarza, trzeba dać już łapówkę pracownikom recepcji.

Rotta, który od 10 lat pracuje dla Proetica mówi, że coś zaczyna się zmieniać na dobre. Decydenci w służbie zdrowia wiedzą o przypadkach korupcji i starają się im przeciwdziałać.

Afera korupcyjna w Chorwacji

Na południu Europy ujawniono aferę korupcyjną podobną do tej, która zaprząta uwagę niemieckiej opinii publicznej. W Chorwacji 350 lekarzy rozprowadzało za łapówki leki koncernu Farmal. Jak informowała branżowa agencja „Apotheke Adhock”, aresztowano członków zarządu i pracowników działu dystrybucji koncernu, który miał dobre kontakty w Niemczech. okazuje się, że 96 proc. udziałów w koncernie Fermal ma bawarski producent środków farmakologicznych, Dermapharm. Nikt z zarządu bawarskiego koncernu nie chciał wypowiedzieć się na ten temat.

Carla Bleiker / Barbara Coellen

Reklama