taz: Polskie plany pseudoreform UE | Echa polskie | DW | 09.02.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

taz: Polskie plany pseudoreform UE

"Polska oferuje pomoc w reformowaniu UE. W szczegółach polskie propozycje przewidują jednak demontaż UE" – pisze w komentarzu pt. "Polskie plany pseudoreform" dziennik taz.

"To, że Polska chce pomóc wyprowadzić Unię Europejską z kryzysu jest w zasadzie dobrą wiadomością" – pisze Gabriela Lesser w swoim komentarzu. Korespondentka "tageszeitung" (taz) w Polsce dodaje, że "im więcej polityków w państwach członkowskich zastanawiać się będzie, jak uczynić Unię Europejską znowu wielkim wspólnym projektem wszystkich Europejczyków, tym większe są szanse, że to się uda". Autorka komentarza wyjaśnia niemieckim czytelnikom, że premier Beata Szydło proponuje "wsłuchanie się szczególnie w głos tych obywateli UE, którzy są z Unii niezadowoleni". Polska premier ostrzega też, że "w obecnym kształcie UE jest do tego jakoby niezdolna. A po Brexicie grozi jej rozpad".

Jednak, jak ocenia komentatorka, "politykom Prawa i Sprawiedliwości chodzi jedynie o zmasowany demontaż UE. Wszystko ma zostać na nowo wzięte pod lupę. Potrzebna jest renegocjacja Traktatu z Lizbony, osłabienie roli Parlamentu Europejskiego, ograniczenie kompetencji instytucji unijnych, cofnięcie reform. Polski rząd dąży do Europy państw narodowych" – pisze taz zwracając jednocześnie uwagę, że "jeszcze w 2015 roku nowy minister spraw zagranicznych Polski Waszczykowski ogłosił Wielką Brytanię nowym strategicznym partnerem Polski w UE – w miejsce Niemiec i Francji".  Zdaniem komentatorki, celem zbliżenia z Brytyjczykami, było "przejęcie od nich na pierwszy rzut oka udanego wyszukiwania wisienek na torcie. Do tego Polska była i jest gotowa, złożyć w ofierze nawet zasadę subsydiarności UE, z wyjątkiem jednego: miliardów, które Polska jako największy beneficjent netto od lat otrzymuje z unijnej kasy" – ocenia taz.

Autorka komentarza krytykuje, że "zamiast występować z propozycjami reform, które uwzględniłyby troski ludzi w krajach-płatnikach netto, takich jak Francja, Holandia czy Niemcy, politycy PiS  łamią nie tylko we własnym kraju zasadę praworządności, ale i wypracowane przez poprzedni rząd w Brukseli porozumienie o przyjęciu 7000 uchodźców".

"Najwidoczniej spodziewają się, że zostanie to zaakceptowane przez innych członków UE" - konstatuje taz. "Jednak jeśli każde państwo członkowskie decydować będzie, kiedy może na własną korzyść łamać traktaty, to jest to koniec UE. Każda reforma stanie się wtedy zbyteczna".


opr. Bartosz Dudek
 

Artykuł ten jest omówieniem głosu prasy niemieckiej i niekoniecznie odzwierciedla stanowisko Redakcji Polskiej DW.