TAZ: Koronawirus grasuje na Śląsku. Polska Lombardia? | Echa polskie | DW | 22.05.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

TAZ: Koronawirus grasuje na Śląsku. Polska Lombardia?

Polski rząd może wykorzystać krytyczną sytuację na Śląsku, by skonsolidować deficytowe górnictwo – pisze „Die Tageszeitung”.

Górnicy w katowickiej kopalni (picture-alliance/PAP/A. Grygiel)

Kopalnia w Katowicach

Lewicowy berliński dziennik relacjonuje w piątek (22.05.2020), że na Śląsku „grasuje koronawirus”. „Podczas gdy w całej Polsce liczba zarażonych się zmniejsza, na Górnym Śląsku od kilku dni mocno wzrasta” – pisze „Die Tageszeitung” („TAZ”). Jak dodaje, jeszcze do niedawna górnicy wierzyli w „ekspertyzę rządu, według której koronawirus nie może przetrwać pod ziemią, a zatem górnicy są bezpieczni”. „Fatalny błąd. Teraz tysiące z nich chorują” – pisze korespondentka „TAZ” Gabriele Lesser.

Pogłoski o zamknięciu całego regionu

Jak dodaje, Górny Śląsk określany jest „polską Lombardią”, bo stał się nowym epicentrum pandemii. Mieszkańcom regionu to się nie podoba, bo „jak większość Polaków kojarzą z Lombardią początkową beztroskę, z jaką wielu Włochów traktowało niebezpieczeństwa zarażenia się wirusem”.

„Ale to nie śląscy górnicy ponoszą winę za to, że w kopalniach dopiero teraz wstrzymano wydobycie, i to nawet nie wszędzie. Gdy na dodatek pojawiła się plotka, że rząd w Warszawie chce wysłać na Górny Śląsk wojsko, aby zamknąc region, nastroje były fatalne” – relacjonuje Lesser.

Kopalnia w Katowicach (picture-alliance/Ulrich Baumgarten)

TAZ: Od kopalń ważniejsze dla gospodarki od dawna są innowacyjne gałęzie przemysłu i sektor usług

Jak ocenia, nie pomogły nawet wizyty ministra ds. aktywów państwowych Jacka Sasina i premiera Mateusza Morawieckiego, którzy „wprawdzie zdementowali pogłoski o przymusowej kwarantannie dla całego Śląska, ale też zapowiedzieli zamiar wykorzystania krytycznej sytuacji, aby «skonsolidować» od lat deficytowe górnictwo węgla kamiennego”.

„Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, co to oznacza. Tysiące górników stracą pracę. Związki zawodowe górników natychmiast zapowiedziały protesty, jeżeli jakaś kopalnia zostanie zamknięta na stałe” – pisze dziennikarka „TAZ”.

Deficytowy sektor

Gabriele Lesser zauważa jednocześnie, że od kilku lat restrukturyzacja górnictwa węgla kamiennego w Polsce postępuje, choć społeczeństwo tego nie dostrzega. Według gazety w sektorze tym pracuje 80 tysięcy ludzi, w tym 60 tysięcy przy wydobyciu, a górnictwo ma mały udział w PKB Górnego Śląska.

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

„Państwo musi rocznie dopłacać miliony do wynagrodzeń i emerytur górników, aby kopalnie nie zbankrutowały. Ważniejsze dla gospodarki od dawna są innowacyjne gałęzie przemysłu i sektor usług” – pisze „TAZ”. Jak relacjonuje, „prawie 40 tysięcy górników zawiadomiono przez SMS, że mają zostać w domu”. „Nikt nie wie, czy kiedyś jeszcze będą mogli powiedzieć «Szczęść Boże!», zjeżdżając na dół” – konkluduje „TAZ”.

Obejrzyj wideo 02:25

Niemcy. Schyłek węgla brunatnego

Reklama