Tatusiu, zapłać mi alimenty! | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 30.03.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Tatusiu, zapłać mi alimenty!

Połowa ojców zobowiązanych do płacenia alimentów, wymiguje się od tego. Lecz w wielu krajach wypracowano skuteczne sposoby na ich ściąganie. O tych wymyślnych zabiegach dyskutowano w Heidelbergu.

Kiedy rozpada się rodzina, z reguły pojawiają się też problemy finansowe. W USA na przykład alimenty od któregoś z rodziców otrzymuje 17 mln dzieci. W 160 tysiącach przypadków osoba taka przebywa za granicą.

Jeśli chodzi o Niemcy, nie ma tak dokładnych statystyk. Jak podaje Federalny Urząd Statystyczny, także w nich rośnie liczba małżeństw i związków partnerskich dwunarodowych. W 2011 zawarto 1,4 mn takich mieszanych związków małżeńskich, dwa razy więcej niż w 1996 roku. Co ósme małżeństwo w Niemczech ma taki charakter, najwięcej jest małżeństw niemiecko-amerykańskich. – Większość z nich zawarto z żołnierzami, którzy stacjonowali w Niemczech i odmawiali po powrocie do USA płacenia alimentów na dzieci spłodzone w Niemczech, wyjaśnia Thomas Meysen, dyrektor Niemieckiego Instytutu Pomocy dla Młodzieży i Prawa Rodzinnego w Heidelbergu.

Uczyć się ściągać alimenty na przykładach innych krajów

Dochodzenie praw alimentacyjnych i ściąganie alimentów jest szczególnie trudne wtedy, kiedy osoba zobowiązana do ich płacenia mieszka za granicą. Wielu ojców nie płaci ich w ogóle, albo płaci zbyt mało. Meysen uważa, że od ojców, szczególnie tych, którzy mają pieniądze, można je wyegzekwować. -Trzeba w tym celu wypracować metody przy pomocy skutecznych narzędzi, mówi.

Dr. Thomas Meysen

Thomas Meysen

Jedną z takich skutecznych metod jest potrącanie alimentów z pensji. Lecz co kraj to obyczaj. W niektórych krajach pracodawcy reagują przerażeniem i żądanie egzekucji alimentów z pensji grozi zwolnieniem z pracy osoby zobowiązanej do ich płacenia. W innych krajach odbywa się to bez problemów i cieszy się wręcz akceptacją społeczną. W ten sposób udaje się na przykład Norwegom wyegzekwować aż 90 procent, a Australijczykom około 80 procent alimentów.

Nawet w USA otrzymanie zasądzonych zaległych alimentów jest mniej problematyczne niż w Niemczech. Czterdzieści lat temu opracowano tam program, którego celem było wspieranie dzieci i rodzin w ramach strategii walki z ubóstwem, oraz kształtowanie poczucia odpowiedzialności w rodzinach, wyjaśnia Vicki Turetsky z biura zajmującego się egzekucją alimentów w Waszyngtonie.

Nie płacisz, nie dostaniesz prawa jazdy

W porównaniu z Niemcami USA są bardziej pomysłowe w kreowaniu skutecznych metod karania mężczyzn, którzy posiadają pieniądze, ale nie chcą płacić alimentów własnym dzieciom. Szczególnie skuteczne są te metody, które rzeczywiście boleśnie odczuwamy, mówi Vicki Turetsky.

Vicki Turetsky

Vicki Turetsky

Groźby takie jak „odebranie prawa jazdy, paszportu, zajęcie konta bankowego czy zarekwirowanie nadpłaconego podatku, to tylko kilka przykładów skutecznych działań. W Niemczech dopuszczalne byłoby na przykład odebranie pozwolenia na prowadzenie jachtu czy na polowanie" - wyjaśnia dalej.

Konieczność współpracy

Unia Europejska zamierza na wiosnę 2013 uznać Europejski Protokół Haski z 23 listopada 2007 roku o prawie właściwym dla zobowiązań alimentacyjnych. Przewiduje on m.in. ułatwienie znalezienia osób, które mają zobowiązania alimentacyjne w krajach nowych państwach członkowskich UE i skłonienie ich do ich płacenia. Thomas Meysen liczy się z tym, że coraz więcej państw przyjmie ten dokument, z którymi współpraca przebiegała dotychczas opieszale. Wymienia on takie kraje jak Serbia, Chorwacja, Bośnia-Hercegowina, Rosja, ale i kraje południowoamerykańskie jak Brazylia., Argentyna i Chile, oraz kilka krajów afrykańskich, które zasygnalizowały już gotowość do współpracy.

Na ten temat dyskutowano w dniach 5.-8.marca na międzynarodowej konferencji poświęconej egzekwowaniu zobowiązań alimentacyjnych z udziałem 200 analityków i przedstawicieli rządów ponad 60 państw. Stworzenie globalnej sieci współpracy w tej dziedzinie przysłuży się dobru dzieci. Lecz także budżetom publicznym. – Wielu dzieciom, które nie otrzymują alimentów, trzeba płacić zasiłki socjalne. I jeśli istnieje możliwość wyegzekwowania świadczeń, to państwo zaoszczędzi mnóstwo pieniędzy, zaznacza Meysen.

Arne Lichtenberg / BarbaraCöllen

red. odp.: Andrzej Pawlak

Reklama