Tagesspiegel: Niemcy nie mogą pomijać Putina | Echa polskie | DW | 14.01.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Tagesspiegel: Niemcy nie mogą pomijać Putina

Komentując sobotnią wizytę Angeli Merkel w Moskwie, „Tagesspiegel” zaznacza, że wymogi „Realpolitik” zmuszają Niemcy do kooperacji z Rosją. „Bild” twierdzi, że Merkel przestała być równorzędnym przeciwnikiem Putina.

„Krym pozostaje pod rosyjską kontrolą. W Syrii dzięki pomocy Władimira Putina Baszar el-Asad skonsolidował swoją władzę. Na Bliskim Wschodzie Rosja odgrywa kluczową rolę. Niemieckie zapotrzebowanie na energię będzie wkrótce zaspokojone przez Nord Stream 2” – pisze Malte Lehming we wtorkowym wydaniu berlińskiego dziennika „Tagesspiegel”.

„Pisanie takich zdań przychodzi z trudem. Akceptacja nieuchronnych (zjawisk) sprawia czasami ból. Czasami jednak realny świat kłóci się ze światem idealnym. Politycy, którzy to negują, stają się utopistami. Szczególnie w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa pożądane wartości często nie pokrywają się z celami, które dadzą się zrealizować” – kontynuuje autor.

Interesy zamiast ideałów

Lehming przypomina, że rozmowa Merkel z Putinem trwała prawie cztery godziny, a tematy kontrowersyjne, takie jak zamordowanie w Berlinie imigranta z Gruzji, zostały świadomie wykluczone z agendy. „Wspólne sprawy przeważały” – ocenił. Obie strony poparły umowę z Iranem oraz gazociąg Nord Stream 2, a Putin poparł pomysł zorganizowania w stolicy Niemiec konferencji w sprawie Libii.

Lehming nazywa politykę Berlina „polityką realistyczną obliczoną na realizację interesów”. Jego zdaniem niemiecki rząd obalił dwa pochodzące z czasów zimnej wojny aksjomaty wyznaczające dotychczas kierunek niemieckiej polityki. Te aksjomaty to wykluczenie możliwości rywalizacji z rządem USA oraz zasada, że Rosja jest z zasady przeciwnikiem.

Objęcie władzy przez Donalda Trumpa doprowadziło do „gwałtownej dewaluacji” sojuszy i międzynarodowych umów. Tradycyjne wspólnoty wartości ustąpiły miejsca sojuszom służącym realizacji interesów. Dla Niemiec oznacza to, że związki z Ameryką i NATO jako fundamentem bezpieczeństwa przestały wykluczać różnice zdań w konkretnych sprawach, takich jak Nord Stream 2 czy umowy z Iranem – czytamy w „Tagesspieglu”.

Niemcy potrzebują gazu

„Rosji nie da się pominąć, co Merkel, składając wizytę (w Rosji) podkreśliła” – pisze Lehming. Autor zwraca uwagę na wpływy Moskwy w Syrii, Iranie i Turcji oraz Libii. Ponieważ Niemcy rezygnują z energii atomowej i węgla, muszą zwiększyć import gazu – tłumaczy konieczność budowy gazociągu przez Morze Bałtyckie.

Lehming zastrzega, że kooperacja z Rosją nie oznacza, że Putin stał się partnerem Niemiec, a konflikt interesów z administracją USA nie oznacza, że Trump stał się z zasady przeciwnikiem. „Świat idealny nawet w realnym świecie nie powinien całkiem zniknąć z pola widzenia” – napomina komentator „Tagesspiegla”.

Bild: Merkel petentką

Dużo ostrzej ocenia postawę Merkel niemiecki tabloid „Bild”. Autor komentarza Julian Roepcke przypomina negocjacje prowadzone przez niemiecką kanclerz w nocy z 11 na 12 lutego 2015 roku w Mińsku. „Przez 16 godzin niemiecka kanclerz walczyła z Putinem o zatrzymanie rosyjskiej ofensywy we wschodniej Ukrainie. Dzięki dyplomatycznej zręczności i groźbie twardych sankcji udało się doprowadzić do przełomu” – podkreśla Roepcke.

„Pięć lat później wszystko jest inaczej. Putin wyznacza kierunek, wszystko jedno, czy chodzi o Ukrainę, Syrię, Libię czy Iran. Merkel wszystkiemu grzecznie przytakuje, akceptuje każdą cyniczną prowokację” – czytamy w „Bildzie”.

„Dawniej byli równoprawnymi rywalami, obecnie mamy do czynienia z dyrygentem i petentką” – ocenia Roepcke. Jego zdaniem Merkel nie dysponuje żadnymi atutami, które mogłaby przeciwstawić Putinowi.

„Europa pilnie potrzebuje równorzędnego przeciwnika dla Putina. Merkel od dawna nie spełnia tej roli” – konkluduje komentator „Bilda”.

 

Reklama