Szef niemieckiego MSW potwierdza: spadek liczby imigrantów po zamknięciu trasy bałkańskiej | Ucieczka do Europy | DW | 10.03.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Ucieczka do Europy

Szef niemieckiego MSW potwierdza: spadek liczby imigrantów po zamknięciu trasy bałkańskiej

Po zamknięciu granic na tzw. trasie bałkańskiej Niemcy obserwują wyraźny spadek liczby przybywających imigrantów. Unijni szefowie MSW myślą już o zablokowaniu także alternatywnych szlaków uchodźczych.

Johanna Mikl-Leitner Thomas de Maiziere EU Innenministertreffen Brüssel

Johanna Mikl-Leitner (z p.) i Thomas de Maiziere na spotkaniu szefów MSW w Brukseli

- Wędrówka uchodźców trasą bałkańską skończyła się – powiedział w czwartek (10.03.2016) szef niemieckiego MSW Thomas de Maizière przy okazji spotkania unijnych ministrów spraw wewnętrznych w Brukseli. Liczba imigrantów przybywających do Niemiec wynosi w międzyczasie „mniej niż jedną dziesiątą tego, co notowaliśmy jesienią ubiegłego roku” – zaznaczył polityk CDU.

Teraz trzeba pracować nad tym, by tak zostało. Jak powiedział de Maizière, najważniejsze jest obecnie udzielenie Grecji pomocy w opiece nad uchodźcami i w zabezpieczeniu granic. Propozycja Turcji, która zaoferowała przyjęcie z powrotem wszystkich nowych osób, które przeprawią się na greckie wyspy, „ma zasadnicze znaczenie” i proces ten musi zostać teraz szybko wcielony w życie.

De Maizière nie oczekuje, by na zwiększenie liczby imigrantów przybywających do Niemiec wpłynął postawiony przez Turcję warunek „wymiany uchodźców”. Za każdego imigranta odesłanego z Grecji do Turcji, Ankara domaga się przyjęcia przez Europę na legalnej drodze jednego Syryjczyka z tureckiego obozu dla uchodźców. Niemiecki szef MSW spodziewa się legalnej imigracji na niskim poziomie i dostrzega też „pierwsze sygnały” z państw wschodnioeuropejskich, że są gotowe zaakceptować takie rozwiązanie, chociaż na początku „może nie wszystkie się przyłączą”.

Griechenland Flüchtlinge an der Grenze zu Mazedonien bei Idomeni

Katastrofa humanitarna w obozie w Idomeni na granicy grecko-macedońskiej

Wykluczanie alternatywnych szlaków

Po zamknięciu trasy bałkańskiej państwa unijne chcą zapobiec, by imigranci korzystali z alternatywnych szlaków. Włoski minister spraw wewnętrznych Angelino Alfano zapowiedział w czwartek w Brukseli, że zamierza prowadzić odpowiednie rozmowy z Albanią. Chodzi o to, by wyczerpać wszystkie możliwości zapobieżenia nielegalnej imigracji, wyjaśnił.

Albania graniczy z Grecją i uważana jest dlatego za alternatywny kraj tranzytowy. Imigranci mogą próbować przedostać się z Albanii przez Adriatyk do Włoch. Inną możliwością jest droga lądowa na północ.

Thomas de Maizière wskazał z kolei, że imigranci mogą próbować przedostać się do Włoch przez Morze Śródziemne z Libii. – Są obawy, że istnieją inne trasy – powiedział niemiecki polityk. Dla uniknięcia sytuacji takiej jak na trasie bałkańskiej, toczą się rozmowy z Włochami.

Nie budzić nadziei

Szef dyplomacji Luksemburga Jean Asselborn, odpowiedzialny też za kwestie migracji, domaga się pomocy dla koczujących w Grecji uchodźców. – Mówiliśmy już wystarczająco dużo o granicach. To są potworne obrazy – powiedział odnosząc się do rozpaczliwej sytuacji ludzi w Idomeni na granicy grecko-macedońskiej.

De Maizière wskazał przy tej okazji, że greckie władze zaoferowały „inne, lepsze miejsca noclegowe” i „nie wymaga się chyba za dużo od uchodźców, by przenieśli się do miejsc lepszych od tych, w których są teraz”. Mówiąc, że Europa musi pomóc Grecji, zaznaczył też, iż w stosunku do liczby mieszkańców, liczba imigrantów ciągle jeszcze jest tam niższa niż w Niemczech, Austrii i Szwecji w ubiegłym roku.

Najnowszy rozwój wydarzeń pozytywnie oceniła minister spraw wewnętrznych Austrii Johanna Mikl-Leitner. – Trzeba uczciwie powiedzieć uchodźcom: nie ma już możliwości przedostania się trasą bałkańską, trasa ta jest zamknięta, bowiem w ten sposób nie budzi się nadziei ani oczekiwań – podsumowała austriacka minister.

dpa, afp / Elżbieta Stasik