Szef niemieckiego kontrwywiadu broni współpracy BND i NSA. ″Usieciowiony ekstremizm″ | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 05.05.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Szef niemieckiego kontrwywiadu broni współpracy BND i NSA. "Usieciowiony ekstremizm"

Hans-Georg Maassen, szef Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV) uważa, że stopień usieciowienia islamskich terrorystów wymaga ścisłej współpracy służb bezpieczeństwa.

Deutschland Antiterror Einsatz der Polizei bei Frankfurt

Antyterrorystyczna akcja policji pod Frankfurtem

Szef Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV) Hans-Georg Maassen przyznał, że istnieją istotne problemy w obchodzeniu się z islamskimi terrorystami. – Odnosimy wrażenie, że ruch salafitów w Niemczech postrzegany jest przez pewne grupy młodych ludzi za szczególnie ‘cool' – powiedział Maassen tuż przed konferencją w Berlinie, na której eksperci z niemieckich służb bezpieczeństwa obradują nad zagrożeniem, jakie dla Niemiec i Europy stanowi terroryzm islamski. – Można wręcz powiedzieć, że salafizm jest rodzajem kultury młodzieżowej – dodał Maassen. Dla służb bezpieczeństwa jest to ogromny problem.

Maassen stłumił nadzieje, że sfrustrowani islamiści wracający z objętych konfliktem terenów Iraku lub Syrii mogą być świadkami koronnymi, dzięki którym niemieckie służby bezpieczeństwa dowiedzą się czegoś więcej o środowisku islamskich ekstremistów. – Można by sobie tego życzyć, ale jak dotąd nie zanotowaliśmy żadnych sukcesów – przyznał szef BfV. Wiele z powracających osób nie jest sfrustrowanych a wręcz przeciwnie: „Wielu uważa, że półroczny pobyt na tamtych terenach był odjazdowy”. Także ten, kto ma na swoim koncie ciężkie przestępstwa popełnione na Bliskim Wschodzie, nie ujawni tego służbom bezpieczeństwa.

Oberursel Polizei Untersuchung geplanter Anschlag

W mieszkaniu w Oberursel policja znalazła bombę, broń i materiały wybuchowe

Także salafitów zatrzymanych w Oberursel w Hesji „nie mieliśmy na ekranach naszych radarów” – przyznał Maassen w niemieckiej telewizji ARD. Para była wprawdzie znana heskiej policji, ale nie była sklasyfikowana jako tzw. zagrożenie. W tej sytuacji służby bezpieczeństwa skazane są na współpracę obywateli. – W tym przypadku możemy być wszyscy wdzięczni, że pracowniczka sklepu z materiałami budowlanymi, w którym oboje mieli kupić nadtlenek wodoru, była uważna i zaalarmowała policję – zaznaczył Maassen.

Według informacji gazety "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" zatrzymane małżeństwo – 35-letni obywatel RFN tureckiego pochodzenia i żona Turczynka – utrzymywało kontakty z islamistami, którzy wrócili z Syrii. Mąż miał też kontakty z osobami ze środowiska islamistów w regionie Frankfurt/Ren-Men. Para podejrzana jest o przygotowywanie zamachu na pierwszomajowy wyścig kolarski z Eschborn w górach Taunus do Frankfurtu nad Menem. W jej mieszkaniu znaleziono bombę oraz broń i materiały wybuchowe.

„Usieciowiony ekstremizm”

Deutschland Symposium zu islamistischem Terrorismus in Europa

Szef BfV Hans-Georg Maassen (z p.) i minister spraw wewnętrznych Thomas de Maizière

Na tle afery wokół BND i NSA Hans-Georg Maassen z naciskiem przestrzegał przed ograniczaniem współpracy zagranicznych służb wywiadowczych.– Islamizm jest „usieciowionym ekstremizmem”, działalność terrorystyczna islamskich ekstremistów jest powiązana siecią kontaktów od Syrii i Iraku po Niemcy i cały zachodni świat – powiedział Maassen w ARD. W takiej sytuacji także międzynarodowe służby bezpieczeństwa muszą być powiązane siecią kontaktów. Muszą wiedzieć, co się dzieje w Iraku i Syrii, „kto przyjechał z Niemiec, kto wróci do Niemiec?”. – Dlatego informacje uzyskiwane przez zagraniczne służby wywiadowcze i także przez BND są dla nas bardzo, bardzo wartościowe – podkreślił szef BfV.

W najwyższym stopniu nieprzyzwoite“

Na niemieckim wywiadzie BND (Bundesnachrichtendienst) ciąży zarzut, że od lat wspierał służby amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) w inwigilowaniu niemieckich obywateli i przedsiębiorstw a także europejskich partnerów, w tym Francji i Komisji Europejskiej. Maassen broni w tym kontekście ministra spraw wewnętrznych Thomasa de Maizière, któremu zarzuca się, że wiedział o tych praktykach już w 2008 roku jako szef Urzędu Kanclerskiego. Relacje prasowe na temat ministra są „w najwyższym stopniu nieprzyzwoite”, powiedział szef BfV w Berlinie. Ministrowi de Maizière podziękował za „wyraźne i jednoznaczne“ wspieranie pracy Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji. Insynuacje, że służby wywiadowcze usiłują rozszerzyć swoje uprawnienia naruszając prawo, podważają zaufanie do ich pracy. W efekcie szkodzi to społeczeństwu, służby bezpieczeństwa nie mogą bowiem wypełniać swoich zadań tak jak powinny.

Podobnie wypowiedział się szef MSW Thomas de Maizière. – Musimy jeszcze znacznie uaktywnić wymianę z naszymi partnerami – powiedział na konferencji w Berlinie. W aferze BND po raz kolejny odrzucił wszelkie zarzuty i zapowiedział, iż w środę złoży zeznanie przed gremium kontrolnym. Dobrze, że dano mu okazję do wyjaśnienia stawianych mu zarzutów, dodał.

Czołowi eksperci służb bezpieczeństwa dyskutują w Berlinie na temat zagrożenia, jakim jest dla Niemiec i Europy islamski terroryzm. Grupa islamistów w Niemczech ciągle rośnie, zwłaszcza salafitów. Służby bezpieczeństwa i wywiad już od dłuższego czasu z dużym zaniepokojeniem obserwują tę sytuację. Dotychczas na opanowane przez „Państwo Islamskie” tereny Syrii i Iraku wyjechało z Niemiec blisko 680 islamistów. Według informacji kontrwywiadu co najmniej 230 wróciło do Niemiec. Istnieje uzasadnione podejrzenie, że szacunkowo 50 z nich wróciło z doświadczeniem bojowym.

afp, dpa, rtr / Elżbieta Stasik

Reklama