Szef MSW w Berlinie: Islam nie jest integralną częścią Niemiec | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 16.03.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Szef MSW w Berlinie: Islam nie jest integralną częścią Niemiec

Horst Seehofer spieszył wyjaśnić, jakie jest jego stanowisko wobec religii islamskiej. W opozycji zawrzało.

Letzte Kabinettssitzung mit Seehofer (picture-alliance/dpa/L. Mirgeler)

Horst Seehofer

Nowy niemiecki szef MSW, (obecnie resort nazywa się spraw wewnętrznych, budownictwa i ojczyzny) , bawarski chadek Horst Seehofer w wywiadzie dla tabloidu „Bild” oświadczył, że jego zdaniem twierdzenie, jakoby islam był integralną częścią Niemiec, jest błędne. – Niemcy mają wyraźny charakter chrześcijański – podkreślił. W jego pojęciu jest to np. wolna od pracy niedziela, święta kościelne i rytuały takie jak Wielkanoc, Zielone Świątki i Boże Narodzenie. 

Muzułmanie tak, islam nie

Zastrzegł jednak, że muzułmanie należą do Niemiec i zapowiedział, że zwoła następną konferencję islamska, aby dyskutować nad problemami integracji muzułmanów w RFN. – Uważam konferencję islamską za ważną – podkreślił. - Musimy usiąść przy jednym stole ze zrzeszeniami muzułmańskimi i nawiązać dialog, a tam, gdzie to konieczne, jeszcze go rozszerzyć. Moje przesłanie brzmi: muzułmanie muszą żyć z nami, a nie obok nas czy w opozycji do nas. W tym celu potrzebne jest wzajemne zrozumienie i szacunek. A to można osiągnąć tylko rozmawiając ze sobą – podkreślił Seehofer.  
Twierdzenie, że islam jest już integralną częścią Niemiec, padło po raz pierwszy z ust byłego prezydenta RFN Christiana Wulffa podczas jego wystąpienia na uroczystościach święta Jedności Niemiec w roku 2010. Już wtedy wywołało ono żywą dyskusję. Kanclerz Angela Merkel w przeszłości wielokrotnie i dobitnie powtarzała to twierdzenie.

Steffen Seibert (picture-alliance/AA/C. Karadag)

Steffen Seibert jako rzecznik rządu zaprzeczył twierdzeniu szefa MSW

Odmienne zdanie reszty rządu

Dziś powtórzył jej jeszcze raz w jej imieniu rzecznik rządu Steffen Seibert. – Biorac pod uwagę niemiecką historię, korzenie Niemiec są chrześcijańskie i żydowskie, ale w międzyczasie w Niemczech żyją miliony muzułmanów. Na bazie naszych wartości i systemu prawnego także ich religia stała się integralną częścią Niemiec – dodał. Także nowa pełnomocniczka rządu ds. integracji Annette Widmann-Mauz  (CDU) zdystansowała się od stwierdzenia ministra spraw wewnętrznych. – Takie wypowiedzi nie posuwają spraw do przodu – powiedziała Widmann-Mauz w rozmowie z „Rheinische Post”. Nie przyczyniają się do rozwiązania wyzwań, przed jakimi stoimy – dodała.
Poseł do Bundestagu z ramienia Zielonych Juergen Trittin powiedział w rozmowie z rozgłośnią Suedwestrundfunk:  – W ten sposób CSU kontynuuje swój fatalny kurs i robi kampanię wyborczą dla AfD.Minister ds. ojczyzny, który za swoje pierwsze zadanie uznał podział ojczyzny, jest niewłaściwym człowiekiem na tym stanowisku.

Po myśli AfD

Nie trzeba było długo czekać, żeby antyislamska partia AfD powołała się na fragmenty wywiadu Seehofera, twierdząc, że „to przesłanie przejął on kropka w kropkę z naszego programu partyjnego”. Tak powiedział Andre Poggenburg ze skrajnie prawicowego skrzydła AfD. Kontrowersyjny polityk obecnie jeszcze jest przewodniczącym klubu parlamentarnego w landtagu Saksonii-Anhalt i szefem organizacji krajowej AfD. Ze względu na skandal, jaki wywołał swoim publicznym wystąpieniem w Środę Popielcową, obraźliwie wyrażając się o Turkach, pod koniec bieżącego miesiąca ustąpi on z obu tych stanowisk.

Pisaliśmy także: AfD jedzie do Syrii rozmawiać o powrocie uchodźców 

Deutschland - Aiman Mazyek, Vorsitzender Zentralrat Muslime (picture-alliance/NurPhoto/E. Contini)

Aiman Mazyek otrzymywał pogróżki śmierci


„Sygnał wykluczenia”
Wiceprzewodnicząca Bundestagu Claudia Roth określiła wypowiedzi Seehofera jako „sygnał wykluczenia”. – Minister ojczyzny, który już pierwszego dnia po przejęciu resortu nie deklaruje solidarności w obliczu płonących meczetów i pogróżek śmierci pod adresem przewodniczącego Centralnej Rady Muzułmanów Aimana Mazyeka, sam się dyskwalifikuje i postępuje kompletnie nieodpowiedzialnie – stwierdziła liderka Zielonych w Berlinie. W imieniu Lewicy Petra Pau skrytykowała wypowiedź szefa MSW jako „bezsensowną” i przypomniała ministrowi o jego zadaniu dbania o bezpieczeństwo w kraju. Przewodniczący klubu parlamentarnego liberałów Christian Lindner określił całą debatę jako „niepotrzebną”. Za to niemiecki Episkopat wyraził się bardzo powściągliwie, zaznaczając, że w minionych latach już na ten temat wyczerpująco dyskutowano. 
– W konsekwencji debata okazała się mało celowa, z tego względu nie będziemy brać udziału w jej dalszym przebiegu – wyjaśnił rzecznik Episkopatu Niemiec Matthias Kopp. – Przyjmujemy natomiast z zadowoleniem zapowiedź zwołania konferencji islamskiej, jak przewiduje to umowa koalicyjna. 

Małgorzata Matzke (afp, kna, dpa) 
 

Redakcja poleca