Szczyt w Brukseli: rozpoczyna się batalia o siedmioletni budżet | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 22.11.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Szczyt w Brukseli: rozpoczyna się batalia o siedmioletni budżet

W Brukseli rozpoczyna się dziś (22.11.12) szczyt Unii Europejskiej. Jego celem jest ustalenie ram budżetowych wspólnoty na lata 2014-2020.

Budżet Unii Europejskiej, w odróżnieniu od budżetów państw członkowskich, planowany jest na siedem lat z góry. Tę praktykę wprowadzono w latach 80' w okresie gdy Komisji Europejskiej przewodniczył Jacques Delors. Chodziło o to, aby zapewnić długoterminowe finansowanie projektów firmowanych przez UE. Wynikiem tego stanu rzeczy jest powracająca co siedem lat batalia między płatnikami netto a beneficjentami unijnych dopłat tocząca się między nimi, Komisją Europejską i Parlamentem Europejskim.

German deputy Jutta Haug member of the Progressive Alliance of Socialists and Democrats in the European Parliament, delivers a speech during the last Plenary Session at the European Parliament in Strasboug, France, 15 December 2009. EPA/CUGNOT MATHIEU +++(c) dpa - Bildfunk+++

Jutta Haug, ekspert ds. budżetowych we frakcji socjaldemokratów

Płatnicy netto kontra Komisja Europejska

Budżet UE składa się w dużej części ze składek krajów członkowskich. Najbogatsze kraje UE - płatnicy netto - wpłacają do wspólnej kasy więcej, niż z niej otrzymują w ramach dopłat czy subwencji. Łatwo jest więc sobie wyobrazić, że dążą do tego, aby maksymalnie ograniczyć wydatki i wpłacać do wspólnego budżetu jak najmniej.

Projekt budżetu przedkłada Komisja Europejska wraz z Parlamentem Europejskim. Jest on następnie przedmiotem debaty na forum Rady Europejskiej (szefów państw i rządów), gdzie poszczególne kraje członkowskie mogą się do niego ustosunkować. W obecnej fazie przyjmowania budżetu na lata 2014-2020, gdy pozycje poszczególnych państw są znane, każdy z członków próbuje poprzez strategiczne rozmowy zapewnić sobie jak najlepsze warunki. W końcu chodzi o następne siedem lat. Przełom w sprawie ma przynieść dzisiejszy szczyt UE (22.11.12).

Według propozycji KE budżet na lata 2014 do 2020 ma wynosić rocznie 143 do 151 miliardów euro, co stanowi ok. jednego procenta PKB wszystkich krajów członkowskich. - To stosunkowo mała suma - zauważa eurodeputowana Jutta Haug z frakcji socjaldemokratów. Chodzi o około bilion euro. Dla porównania - w latach 2014-2020 tylko wysokość budżetu RFN sięgnie 2,2 biliona euro.

Subwencje i dopłaty bezpośrednie

Prawie 80 procent budżetu UE wraca poprzez różnego rodzaju subwencje do krajów członkowskich; czyli dopłaty rolnicze, programy strukturalne i innego rodzaju subwencje np. projektów budowlanych. Reszta przeznaczana jest na działalność Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej, na administrację europejską itd.

Zdaniem wielu niemieckich polityków UE powinna wydawać więcej na naukę, innowacje i zatrudnienie. - Nie potrzebujemy więcej środków, potrzebujemy skrojone na miarę programy, przykładowo dla Hiszpanii – twierdzi chadecki eurodeputowany Reimer Böge. - Bezrobocie wśród hiszpańskiej młodzieży wynosi prawie 50 procent. Tutaj nie potrzebujemy programów strukturalnych, tylko musimy zrobić coś, by temu zaradzić np. poprzez podniesienie kwalifikacji i naukę zawodu - dodaje.

Britain's Prime Minister David Cameron delivers his keynote speech at the Conservative Party conference in Birmingham, central England October 10, 2012. REUTERS/Toby Melville (BRITAIN - Tags: POLITICS)

Premier Wielkiej Brytanii, David Cameron, grozi wetem

Z budżetu UE współfinansuje się wiele programów strukturalnych, gdzie środki unijne to tylko połowa całkowitej wartości inwestycji. Dla Reimera Böge problemem są bezpośrednie dopłaty dla rolników. - Jeżeli Francja będzie nalegała, aby dopłaty do rolnictwa pozostawić w nienaruszonej formie to okaże się, że zabraknie pieniędzy na naukę i projekty rozwojowe – uważa Böge.

Bojowo nastawieni Anglicy

Za rządów Margaret Thatcher Wielka Brytania wywalczyła sobie mniejszą składkę, tzw. „rabat brytyjski”, ponieważ kraj ten otrzymuje stosunkowo niskie dopłaty dla rolników. W konsekwencji tego Niemcy też dostały rabat, a to dlatego, że muszą rabat brytyjski finansować. System ten należałoby zmienić - tego zdania są zarówno Reimer Böge jak i Jutta Haug. W grę wchodzą przychody wygospodarowywane przez samą UE, wyższy podatek obrotowy, czy podatek unijny. Na razie jednak żadne państwo członkowskie nie kwapi się do tak daleko idących zmian obecnego systemu.

Na szczycie w Brukseli przyjdzie się zmierzyć z bojowo nastawionym premierem Wielkiej Brytanii Davidem Cameronem, który już przed kilkoma tygodniami zażądał cięć w budżecie. Natomiast kraje takie jak Polska będą musiały zawalczyć o wielkie pieniądze i to na długi okres czasu.

Jeżeli nie dojdzie do porozumienia w sprawie budżetu (Cameron sygnalizował, że jest w stanie go nawet zawetować) obowiązywać będzie nadal obecny.

Bernd Riegert / Tomasz Kujawiński

red. odp.: Bartosz Dudek