Szczyt klimatyczny w Paryżu na półmetku. Zaczęły się twarde rokowania | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 08.12.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Szczyt klimatyczny w Paryżu na półmetku. Zaczęły się twarde rokowania

W drugim tygodniu szczytu negocjacje dotyczące nowej globalnej umowy klimatycznej przejęli ministrowie środowiska. Treść wstępnego porozumienia jest już uszczuplona, ale droga do ostatecznej wersji jeszcze daleka.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że po tygodniu trwania szczytu klimatycznego w Paryżu (COP21) osiągnięto już dużo. Jakby nie było, w ciągu pięciu dni udało się wynegocjować roboczą wersję porozumienia, a w nim ograniczyć liczbę kontrowersyjnych fragmentów tekstu z ponad 2,5 tysięca do 567. O jedną trzecią skurczyły się także proponowane rozwiązania. Mimo to pozostają jeszcze setki spornych punktów, których nie rozwiąże się bez politycznych kompromisów.

Gospodarz szczytu, Francja musiała upomnieć uczestników i trochę ich ponaglić. W miniony weekend liczni prominenci, wśród nich Arnold Schwarzenegger jako były gubernator Kaliforni i Al Gore jako były wiceprezydent USA zachęcali uczestników szczytu do odważnych i zdecydowanych działań. Nawet papież Franciszek wezwał wiernych, by modlili się o sukces paryskich rozmów.

Wiele decyzji politycznych jeszcze nie zapadło

Mimo to ciągle jeszcze „wielkie kwestie są otwarte“, potwierdza niemiecki negocjator Karsten Sach. – Twarde rokowania zaczną się teraz – dodaje Martin Kaiser z Greenpeace. Rzecznik WWF domaga się w tym tygodniu od ministrów „prawdziwego sprintu“ w negocjacjach. – Ciągle jeszcze możliwa jest znacząca umowa albo bańka mydlana – stwierdza ekspertka ds. klimatu Regine Günther.

Climate Action Network CAN, sieć zrzeszająca blisko 900 organizacji pozarządowych, ocenia dotychczasowe efekty rozmów bardziej pozytywnie. – Rozmowy na linii północ-południe były bardziej umiarkowane, pominąwszy kwestie finansowe. Arabia Saudyjska raczej blokuje, podczas gdy Indie okazują się bardziej konstruktywne – uważa rzeczniczka CAN Luz Gallagher, która jeszcze dostrzega w negocjacjach „pole manewru“.

Finansowanie jeszcze bez zbliżenia

Frankreich Klimagipfel Paris

Aktywiści ochrony środowiska wskazują w Paryżu na „klimatyczny stan wyjątkowy“

W wielu sprawach istnieją równie głębokie sprzeczności jak w chwili rozpoczęcia szczytu: między państwami wysoko uprzemysłowionymi a rozwijającymi się, między biednymi państwami, najbardziej dotkniętymi skutkami zmian klimatycznych a gospodarkami wschodzącymi takimi jak Chiny i Brazylia. Żadne zbliżenie nie nastąpiło jeszcze w kwestii finansowania walki ze zmianami klimatu w biednych krajach rozwijających się czy w kwestii rekompensaty za straty spowodowane zmianami klimatycznymi.

Hinduski minister środowiska na przykład wyjaśnił, że uważa się za adwokata biednych i chce zadbać o to, by „bogate kraje spłaciły swój dług“. Jest to wskazanie na szeroko rozpowszechniony pogląd, że wszystkie koszty walki ze zmianami klimatu muszą ponosić kraje wysoko uprzemysłowione. Także Chiny, mimo rosnącego dobrobytu i tego, że są największym na świecie emitentem CO2, dalej odwołują się do „historycznej odpowiedzialności“ Zachodu. Przedmiotem sporów jest też wysokość już zadeklarowanych sum: kraje uprzemysłowione przewidują 80-90 mld dolarów rocznie na wsparcie biednych krajów w ich walce z gobalnym ociepleniem, biedne kraje wątpią w spełnienie tych obietnic.

Co się ruszyło?

W jednym punkcie można zaobserwować pewne zbliżenie: jak się wydaje, grupa państw uprzemysłowionych jest gotowa pójść na ustępstwa wobec najbardziej dotkniętych skutkami zmian klimatu krajów Sojuszu Małych Państw Wyspiarskich (Alliance of Small Island States, AOSIS). Państwa te domagają się 1,5 stopnia Celsjusza jako dopuszczalnej, maksymalnej granicy ocieplenia klimatu, co oznaczałoby znacznie wyższą redukcję emisji CO2 niż dotąd planowano. Oficjalnym celem jest w Paryżu – po wstępnych uzgodnieniach z Limy – utrzymanie wzrostu średniej temperatury na świecie poniżej 2°C.

Dotychczasowe deklaracje polityki redukcyjnej wystarczają jednak na zrealizowanie tego celu zaledwie w połowie. Dla Enele Sopoaga, premiera wyspiarskiego Tuvalu na Oceanie Spokojnym jest to nie do przyjęcia. Jego naród od dawna już odczuwa skutki globalnego ocieplenia. – Płacimy już wysoką cenę. Po cyklonie tropikalnym Pam nasze trzy wyspy ciągle jeszcze są bez żywności, wody i nasion. Nie uważacie, że to ostrzeżenie? Każdy nawet mały wzrost temperatury jest już katastrofą – przestrzega Enele Sopoaga.

1,5°C na zakończenie szczytu?

Niemieckie ministerstwo środowiska rozumie Sopoagę. Sekretarz stanu w tymże ministerstwie Jochen Flasbarth domaga się wysłania w kierunku przede wszystkich Małych Państw Wyspiarskich wyraźnego sygnału. – Granica dwóch stopni Celsjusza ciągle jeszcze nie gwarantuje, że nie dotkną ich katastrofy – mówi Flasbarth. Inni tymczasem krytykują, że odpowiednie sformułowanie jest mało dobitne, by chociaż połowicznie było wiążące. Niemieccy negocjatorzy uważają natomiast, że zastąpienie tak po prostu dwóch stopni Celsjusza przez 1,5 stopnia, nie ma sensu.

Ekspertka WWF Regine Günther chwali rolę, jaką odgrywają w negocjacjach Małe Państwa Wyspiarskie. – Państwa te, które są najbardziej wystawione na skutki zmian klimatu, podniosły tu głos pytając: Dlaczego mamy zawrzeć traktat, który właściwie przypieczętowuje nasz koniec? Tak dobitnie jeszcze nikt się nie wypowiedział. Myślę, że było to potrzebne – uważa Günther.

Także ekolodzy aktywni w tle szczytu muszą się czasami wyluzować. W sobotę wieczorem bawili się na party na Rue de Montmartre. Kto chciał wejść do “Club Players“ musiał okazać nie tylko oficjalną przepustkę szczytu, ale też pokazać “tajemny znak 1,5 stopnia”. Instrukcja, jak go wykonać, przyszła pocztą mailową: “Zacisnąć w pięść prawą dłoń, mały palec do gory. Lewa ręka pokazuje gest piątki, tak jakbyśmy przybijali piątkę (high five)”. Pytanie, czy znak ten będzie także obowiązywał w nadchodzący weekend, kiedy – miejmy nadzieję – zostaną rozesłane zaproszenia na party wieńczące zwycięstwo na szczycie klimatycznym?

Barbara Wesel, / Elżbieta Stasik