Szczepionka Johnson&Johnson. Jedna dawka ma wystarczyć | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 05.03.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Szczepionka Johnson&Johnson. Jedna dawka ma wystarczyć

Preparat dopuszczono już w USA. Jest łatwy do przechowywania i działa przeciwko mutacjom. Niebawem ma trafić na rynek europejski.

Szczepionka firmy Johnson&Johnson

Szczepionka firmy Johnson&Johnson

Posiłki są już w drodze. To bardzo dobra wiadomość, że amerykańska agencja ds. leków FDA zgodnie z oczekiwaniami dopuściła pod koniec lutego szczepionkę na koronawirusa firmy Johnson&Johnson. Wniosek o dopuszczenie preparatu w trybie awaryjnym w Unii Europejskiej powinien jeszcze w marcu wpłynąć do europejskiej agencji – EMA.

Dane z trzeciej fazy badań klinicznych wskazują, że cztery tygodnie po podaniu szczepionka J&J wykazuje skuteczność w ochronie przed średnio ciężkim i ciężkim przebiegiem covidu na poziomie 66 procent.

Fakt, że to niższa wartość niż w przypadku już wcześniej dopuszczonych preparatów wiąże się prawdopodobnie z występowaniem mutacji koronawirusa, które podczas badań prowadzonych latem ubiegłego roku nie odgrywały jeszcze tak znaczącej roli. Badania wykazały też, że nowa szczepionka chroni przed brazylijskim i południowoafrykańskim wariantem koronawirusa. Szczepionki Johnson&Johnson nie stosowano w Wielkiej Brytanii, dlatego nie wiadomo jaka jest jej skuteczność przeciwko wariantowi brytyjskiemu.

Wyraźne zalety

Szczepionka ma jeszcze inne zalety. Inaczej niż w przypadku konkurentów wystarczy podanie tylko jednej dawki, dzięki czemu szybciej będzie można zapewnić odporność większej liczbie osób. Kolejne badania mają wyjaśnić, czy poziom odporności zwiększy się po podaniu drugiej dawki.

Szczepienia w USA

Szczepienia w USA

Poza tym preparat Johnson&Johnson może być transportowany i przechowywany w temperaturach panujących w zwykłych lodówkach. W przeciwieństwie do szczepionek firm Biontech/Pfizer i Moderna mamy bowiem do czynienia ze szczepionką wektorową, bazującą na zwykłym wirusie przeziębienia. Szczepionka J&J przypomina pod tym względem tę od koncernu AstraZeneca.

Powody do optymizmu dały wyniki trzeciej fazy testów klinicznych, w których wzięły udział 44 tys. osób w USA. Okazało się, że szczepionka jest tak samo skuteczna wobec starszych osób jak wobec młodszych, w co powątpiewano w przypadku AstraZeneki. Jedna trzecia uczestników badania nad szczepionką J&J miała powyżej 60 lat. Żadna z osób zaszczepionych preparatem nie rozwinęła tak ciężkiego przebiegu choroby, że musiałaby trafić do szpitala, nie było też żadnych zgonów.

Krytyka ze strony Kościoła

Moralne zastrzeżenia co do preparatu zgłasza jednak Kościół katolicki. Amerykańscy biskupi wezwali wiernych, aby w miarę możliwości unikali szczepienia preparatem J&J. Duchowni twierdzą, że przy produkcji preparatu wykorzystano linie komórkowe pochodzące z usuniętych ludzkich płodów. Już w grudniu biskupi w USA wydali podobne oświadczenie wobec szczepionki AstraZeneca.

400 mln dawek dla UE

Johnson&Johnson chce wyprodukować w tym roku miliard dawek. Produkcja będzie odbywać się w USA, Europie, RPA i Indiach. Stany Zjednoczone zapewniły już sobie 100 milionów dawek za miliard dolarów, z opcją rozszerzenia umowy na 200 milionów. Unia Europejska zapewniła sobie do 400 milionów dawek.

Obejrzyj wideo 02:18

Szczepienia w Niemczech idą ospale

Redakcja poleca