SZ o niemieckim terminalu LNG: skomplikowane położenie | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 15.06.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

SZ o niemieckim terminalu LNG: skomplikowane położenie

W Niemczech mają powstać terminale płynnego gazu, co może udobruchać Donalda Trumpa krytykującego Nord Stream 2 – pisze „Sueddeutsche Zeitung”. Dziennik zwraca uwagę na skomplikowane położenie jednego z terminali.

Port w Brunsbuettel (Szlezwik-Holsztyn)

Port w Brunsbuettel (Szlezwik-Holsztyn)

Minister gospodarki RFN Peter Altmaier planuje co najmniej dwa terminale płynnego gazu (w skrócie LNG). Jeden z nich ma powstać w Brunsbuettel, niedaleko Hamburga. W tym celu istnieje już konsorcjum o nazwie German LNG Terminal, które składa się z holenderskiej firmy Gasunie, hamburskiego Oiltanking i firmy Vopak – przypomina „Sueddeutsche Zeitung” (SZ). Jeszcze w czerwcu tego roku German LNG Terminal chce złożyć wniosek o pozwolenie na budowę terminalu. Już teraz gromadzi chętnych do odbioru gazu.

Dziennik przypomina, że poza Brunsbuettel w grę wchodzi także Wilhelmshaven i Stade, ale nigdzie plany nie są jeszcze tak zaawansowane jak w 13-tysięcznym Brunsbuettel. Niedawno niemiecki rząd przyjął „rozporządzenie ws. poprawy warunków ramowych dla rozbudowy infrastruktury LNG”.

Presja na Niemcy

„Niemcy są pod presją, aby utorować drogę dla skroplonego gazu z USA – także z powodu kontrowersyjnej drugiej rury Nord Stream 2”, zwalczanej przez Waszyngton – zauważa autor artykułu Michael Bauchmueller. Cytuje prezydenta USA Donalda Trumpa, który podkreślał niedawno, że Stany Zjednoczone „chronią Niemcy przed Rosją”, a „Rosja dostaje miliardy z Niemiec”. „Lepiej, by te miliardy przepływały przez Brunsbuettel na gaz szczelinujący z USA” – komentuje SZ.

Co więcej, LNG to jeden z kluczowych punktów porozumienia między Trumpem a UE: oprócz importu soi, zwiększony import gazu płynnego ma zapobiec amerykańskim cłom na samochody. „Wszystko to sprawia, że Brunsbuettel to wielka sprawa” – pisze Bauchmueller. Ale "jest pewien haczyk”.

Kontrowersyjne położenie

Chodzi o położenie terminalu w środku wielkiego obszaru przemysłowego Szlezwiku-Holsztyna – liczącego 2 tys hektarów ChemCoast Park. W jego sąsiedztwie jest nieczynna elektrownia jądrowa, magazyny odpadów nuklearnych, spalarnia odpadów niebezpiecznych, rafineria i zakłady chemiczne. W pobliżu ma też ruszyć jedna z głównych tras elektroenergetycznych.

Jeśli powstanie tam terminal LNG, będzie porzebował wielkiego połączenia gazowego, a to może „być trudne” – uprzedza burmistrz Brunsbuettel, Martin Schmedtje, cytowany przez „Sueddeutsche Zeitung”. „Poważnym problemem” może być przejściowy magazyn odpadów nuklearnych, bo ryzyko w przypadku eksplozji gazu byłoby zbyt duże. Tzw. fale ciśnienia wybuchu musiałyby zostać wyeliminowane.

„Niewielkie pole manewru”

Rządowi w Kilonii, stolicy Szlezwiku-Holsztyna, bardzo zależy na terminalu w Brunsbuettel, ale czy dostanie on potrzebne pozwolenie? Landowy minister gospodarki zapowiada, że prognoza będzie znana najwcześniej na początku 2020 roku.

„Prawnicy widzą niewielkie pole manewru” – pisze monachijska gazeta. Terminal to tzw. zakład zwiększonego ryzyka, a operatorzy muszą przestrzegać zaostrzonych środków bezpieczeństwa. Obowiązujące przepisy nie zezwalają też na ulokowanie terminalu obok magazynu odpadów niebezpiecznych – pisze SZ, cytując fragmenty ekspertyzy prawniczej. Projekt, który tam bardzo forsuje lokalny rząd i który ma pomóc w udobruchaniu Trumpa, może ugrzęznąć w przepisach o ochronie środowiska i „gąszczu pozwoleń”.

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Redakcja poleca