SZ: Jak długo Polacy będą chwalić Ursulę von der Leyen? | Echa polskie | DW | 05.07.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

SZ: Jak długo Polacy będą chwalić Ursulę von der Leyen?

Wybór Ursuli von der Leyen na szefową Komisji Europejskiej pogłębi w krajach sąsiednich nieufność wobec Niemiec, chociaż obecnie Francuzi i Polacy wychwalają ją pod niebiosa – pisze „Sueddeutsche Zeitung”.

Ursula von der Leyen ma zastąpić Junckera na stanowisku szefowej Komisji Europejskiej

Ursula von der Leyen ma zastąpić Junckera na stanowisku szefowej Komisji Europejskiej

Ursula von der Leyen, chociaż nie została jeszcze wybrana na przewodniczącą Komisji Europejskiej, już teraz zdaje się być zdolna do czynienia cudów” - pisze Daniel Broessler w komentarzu opublikowanym w „Sueddeutsche Zeitung” („SZ”).

Komentator zwraca uwagę na stronę tytułową „nacjonalistycznej” - jak pisze - „Gazety Polskiej”, gdzie nominacja niemieckiej polityk oceniana jest jako wydarzenie historyczne i sukces Polski. „Niemcy symbolem wroga? To już przeszłość” – zaznacza Broessler.

Pochwał pod adresem von der Leyen nie szczędzi także prezydent Francji Emmanuel Macron, który utorował jej drogę na czoło Komisji. „Niemiecko-fracuskie tarcia? Było, minęło” – komentuje autor.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że nominacja von der Leyen rozwiązuje wszystkie problemy Niemiec i niemal graniczy z cudem. „Naprawdę nie ma to jednak nic wspólnego z rzeczywistością” – zastrzega Broessler.

Pierwsi odwrócą się nowi przyjaciele

Pierwszymi, którzy odwrócą się od von der Leyen, będą jej nowi przyjaciele, który obecnie świętują jej nominację jako zwycięstwo nad znienawidzonym Holendrem Fransem Timmermansem. „Wbrew temu, co twierdzi polska i węgierska propaganda, Timmermans nie prowadził prywatnej wojny przeciwko obu krajom, lecz domagał się przestrzegania praworządności, mając poparcie całej Komisji i w oparciu o unijne traktaty” – czytamy w „SZ”.

Zdaniem Broesslera działania te będą musiały być kontynuowane pod kierownictwem von der Leyen. „Rządzący Polską nacjonaliści, którzy dotychczas nie mieli skrupułów, by grać antyniemiecką kartą, nie będą się wahać ani chwili przed oczernianiem wychwalanej obecnie przewodniczącej KE” – uważa komentator.

Adwokat niemieckich interesów?

Po drugie, dobre kontakty von der Leyen z kanclerz Angelą Merkel wcale nie muszą ułatwić jej pracy na stanowisku szefowej KE. Już Jean-Claude Juncker musiał dementować podejrzenia, że reprezentuje niemieckie interesy. Czasami, jak w przypadku sprzecznego z prawem unijnym myta dla kierowców samochodów osobowych, zarzuty były uzasadnione.

Von der Leyen stale będzie musiała odpierać zarzuty, że jest adwokatem niemieckich interesów. „Zawęzi to pole manewru i jej i całego niemieckiego rządu” – ocenia dziennikarz „SZ”. 

Więcej niemieckich środków dla UE?

Po trzecie, niemiecka szefowa KE też nie będzie mogła uniknąć kierowania pod adresem Niemiec specjalnych życzeń. W Europie rozpoczyna się właśnie walka o przyszły budżet, a jej finał przypadnie na drugie półrocze 2020 – w czasie prezydencji Niemiec.

Dotychczas niemiecki rząd nie wykazywał nadmiernej ochoty do realizacji zapisu z umowy koalicyjnej dotyczącego zwiększenia niemieckiego wkładu finansowego do budżetu UE. Von der Leyen będzie musiała wywrzeć na Berlin silną presję. Jeżeli tak się stanie, będzie to pozytywnym skutkiem jej wyboru na szefową KE – pisze Broessler.  

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na facebooku! >>

Redakcja poleca

Reklama