SZ: Europejczycy oduczyli się cieszyć | Echa polskie | DW | 24.05.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

SZ: Europejczycy oduczyli się cieszyć

„(Europejczycy) To, co pozytywne uważają za oczywiste , a to co negatywne za katastrofę - stwierdza Stefan Ulrich w "Sueddeutsche Zeitung” (SZ).

Rozczarowanie Europejczyków doprowadza, jak na przykład w Austrii, do popularności skrajnej prawicy

Rozczarowanie Europejczyków doprowadza, jak na przykład w Austrii, do popularności skrajnej prawicy

W artykuje pt. „Trzy kryzysy pchają obywateli UE w ramiona prawicowych populistów” komentator opisuje aktualną sytuację w UE, w której od dawna w panuje pokój, większości obywateli powodzi się w porównaniu z innymi regionami świata dość dobrze, długość życia ludzi zwiększyła się jak nigdy dotąd, a problemy od ratowania strefy euro po kryzys migracyjny „przy odrobinie dobrej woli” dają się rozwiązać wspólnie.

Pomimo to „od lat frustracja rozprzestrzenia się jak kornik na strychu”, co stało się pożywką dla eurosceptycznych i antyeuropejskich partii. "SZ" wskazuje na Polskę i Węgry, gdzie przejęły one stery rządów; na Włochy, gdzie „czekają, aby obalić rządy proeuropejskiej partii premiera Matteo Renzi”; na Wlk. Brytanii, gdzie będą teraz głosować za wyjściem z UE oraz na Austrię, gdzie co drugii wyborca oddał głos na skrajnie prawicowego kandydata na prezydenta.

Takie wybory, jak w Austrii”, „są wyrazem potrójnego kryzysu”: Unii Europejskiej, demokracji i sprawiedliwości – zaznacza Stefan Ulrich.

Kryzys Unii Europejskiej

„UE mogła liczyć na przychylność swoich obywateli, gdy było dobrze. Rosnący dobrobyt i ciągły wzrost bezpieczeństwa tworzyły płaszczyznę do konsensusu, lecz nie wpływały na to, że ludzie utożsamiali się z Europą jak z państwem narodowym. Teraz, gdy sytuacja poprawia się wolniej, a wielu obawia się raczej jej pogorszenia, widać wobec czego wykazują oni lojalność. Coraz więcej obywateli szuka schronienia w państwach narodowych. UE stała się dla nich tylko kaftanem bezpieczeństwa” – twierdzi „Sueddeutsche Zeitung”.

UE będzie mogła – w opinii komentatora - skorygować to „graniczące z paranoją wyobrażenie”, jeśli usunie swoje braki, pogłębiając demokratyzację Unii lub „lepiej chroniąc europejski model socjalny przed wynaturzeniami globalnego kapitalizmu”. Stefan Ulrich uważa, że jeszcze bardziej ofensywnie należy bronić systemu wartości – państwa prawa, pluralizmu, praw człowieka – „przed takimi, prawie dyktatorskimi rządami jak turecki i przed autokratycznymi tendencjami w samej Unii jak na przykład w Polsce czy na Węgrzech”. Europa pewna siebie jest bardziej atrakcyjna niż nieśmiała Europa – podkreśla niemiecki dziennikarz.

Kryzys demokracji

Wskazując na kryzys demokracji w UE, "SZ" pisze, że kilkadziesiąt lat po upadku narodowego socjalizmu, faszyzmu i sowieckiego komunizmu „wielu ludzi pragnie przywrócenia jasności sytuacji, o co najczęściej trudno jest w demokracjach. Ratunkiem dla zdezorientowanych obywateli ma być autorytarny rząd, silny lider, zwarty naród”. Stefan Ulrich podkreśla, że zadaniem wszystkich demokracji jest „zwalczanie tej fatalnej iluzji” poprzez zwalczanie autorytarnych partii i polityków i poważne traktowanie obaw ich elektoratu. Wiele z tych obaw jest słusznych – zaznacza.

Kryzys sprawiedliwości

„Polacy, Francuzi czy Austriacy sądzą, że więcej dają od siebie i za mało dostają” – pisze „Sueddeutsche Zeitung” o poczuciu braku sprawiedliwości w UE. To zatruwa atmosferę między państwami i w tych państwach – stwierdza dziennik: „Wszyscy odnoszą wrażenie, że są przegrani: Niemcy przyjmują więcej migrantów niż inni. Greccy emeryci i urzędnicy muszą odpokutować za ogromne będy swoich polityków i ich niedostateczną kontrolę ze strony całej UE. Miliony młodych bezrobotnych we Włoszech, Portugalii czy Hiszpanii obserwują kwitnące Niemcy, które oczekują, aby ich kraje jeszcze bardziej zaciskały pasa. Jednocześnie, wszyscy Europejczycy cierpią z powodu skutków kryzysu finansowego, za który odpowiedzialnych jest kilku zachłannych bankowców i managerów, jak i niedbałych polityków”.

Temu kryzysowi sprawiedliwości Unia Europejska może jednak zaradzić – uważa autor komentarza. W tym celu – jego zdaniem – powinno się sprawiedliwiej rozłożyć obciążenie państw członkowskich, ostro zwalczać oazy podatkowe i ekscesy branży finansowej. Aby zwykli obywatele nie czuli się jak głupcy, państwa UE powinny zreformować swoje systemy podatkowe. Jeśli to wszystko się uda, prawicowi populiści zostaną zepchnięci na margines, a „Europejczycy mogliby uznać, że mimo wszystko mają powód do radości” – czytamy w konkluzji komentarza w „Sueddeutsche Zeitung”

Barbara Cöllen (opr.)

Niniejszy artykuł jest omówieniem komentarza z prasy niemieckiej i niekoniecznie odzwierciedla stanowisko Redakcji Polskiej DW.

Redakcja poleca

Reklama