″Sueddeutsche Zeitung″: Koronawirus może podkopać demokrację | Echa polskie | DW | 23.03.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

"Sueddeutsche Zeitung": Koronawirus może podkopać demokrację

Na Węgrzech, ale i w Polsce, Izraelu czy nawet Wielkiej Brytanii epidemia może posłużyć rządzącym do rozbudowy władzy i kontroli – pisze "Sueddeutsche Zeitung".

Niemiecki dziennik opisuje w poniedziałkowym wydaniu (23.03.2020) projekt węgierskiej ustawy, która w związku z pandemią koronawirusa ma wprowadzić bezterminowo stan wyjątkowy i pozwolić premierowi Viktorowi Orbanowi na rządzenie poprzez dekrety. "Można to potraktować jako przykład tego, że wirus może też rozłożyć państwo prawa, a Orban nie jest w tych działaniach osamotniony. Także w Polsce czy Izraelu rządzący sięgają po większe uprawnienia i nawet w Wielkiej Brytanii nadzwyczajne rozporządzenie wywołuje debatę o możliwości przesunięcia władzy na korzyść rządu. Kryzys jest zatem szansą rozbudowy władzy i kontroli" - "Sueddeutsche Zeitung".

Projekt ustawy, opublikowany w piątek wieczorem na stronie internetowej węgierskiego parlamentu, przewiduje m.in. że wprowadzony 11 marca stan wyjątkowy, którego obowiązywanie co 15 dni musza zatwierdzać deputowani, wkrótce będzie mógł zostać przedłużony bez zgody parlamentu. W czasie przerwy w pracach parlamentu rząd mógłby zawieszać stosowanie niektórych ustaw za pomocą dekretu, jak również wprowadzać inne nadzwyczajne środki, aby zapewnić stabilność i bezpieczeństwo – relacjonuje niemiecka gazeta.

"Królestwo Orbana"

"Politycy opozycji mówią o «królestwie» Orbana i ostrzegają, że stan ten przypomina dyktaturę" – pisze "SZ". Jak dodaje, kolejne wątpliwości opozycji budzi przewidziana w pakiecie ustaw zmiana w kodeksie karnym, która wprowadza kary do pięciu lat więzienia za rozpowszechnianie «fałszywych informacji» o koronawirusie. "Może to zostać wykorzystane do tego, aby wywrzeć presję na ostatnie wolne media i powstrzymać krytykę wobec działań rządu" – dodaje dziennik.

Jak pisze, nie tylko na Węgrzech rządzący próbują wykorzystać epidemię do swoich celów. "Gdy koronawirus dotarł do Polski i rząd ogłosił 13 marca stan zagrożenia epidemią, wszyscy kandydaci w zaplanowanych na 10 maja wyborach prezydenckich zawiesili swoje kampanie. Wybory mają ogromne znaczenie. Urzędujący prezydent Andrzej Duda od 2015 roku przyklepywał wszystkie niezgodne z prawem i konstytucją ustawy rządu swojej partii PiS. Gdyby kandydatka opozycji pokonała Dudę, byłby to koniec takich rządów PiS" – pisze "SZ".

Kampania pod przykrywką

Jednak – dodaje gazeta – "Duda nadal pod przykrywką prowadził swoją kampanię jako prezydent, odwiedzając straż graniczną, szpitale, bardzo mocno wspierany przez kontrolowaną przez partię telewizję państwowa TVP. Opozycja żąda przesunięcia wyborów prezydenckich i jest za to atakowana przez TVP hasłami typu:«Opozycja gra epidemią»" – pisze "Sueddeutsche Zeitung".

Cytuje byłego szefa Państwowej Komisji Wyborczej Wojciecha Hermelińskiego, który uważa, że nierówna kampania wyborcza jest naruszeniem artykułu 96 Konstytucji, który mówi o m.in. o zasadzie równych wyborów, zaś stan zagrożenia epidemią, jako "łagodny stan wyjątkowy" uniemożliwia przeprowadzenie demokratycznych wyborów.

Niemiecki dziennik informuje też, że według sondażu 70 procent Polaków jest za przesunięciem terminu wyborów, a 50 tysięcy już podpisało odpowiednią petycję online w tej sprawie. "Ale ani na Dudzie ani na premierze Mateuszu Morawieckim nie robi to wrażenia. W sobotę najpotężniejszy człowiek w Polsce szef PiS Jarosław Kaczyński potwierdził w rozmowie z radiem RMF FM, że nie ma żadnych powodów dla przesunięcia wyborów" – dodaje gazeta. Pisze też o propozycjach wycofania się z wyborów wszystkich opozycyjnych kandydatów, co wymusiłoby wyznaczenie nowych wyborów.

Nadzwyczajna ustawa spisana w pośpiechu

Jak dodaje "SZ", sędzia Sądu Najwyższego Włodzimierz Wróbel uważa, że wybory w czasie epidemii byłyby nieważne. "Jednak o ważności wyborów decyduje Izba Nadzwyczajna SN, kontrolowana przez rząd i utworzona prawdopodobnie niezgodnie z prawem" – zauważa "SZ".

Gazeta pisze, że także w Wielkiej Brytanii rząd chce doprowadzić do przyjęcia przez Izbę Gmin budzącego kontrowersje nadzwyczajnego rozporządzenia, które napisano w pośpiechu. Oprócz zapisów o ochronie najemców, kredytobiorców i pracodawców czy ułatwieniach dotyczących zatrudniana personelu medycznego, ustawa rozszerza też kompetencje organów bezpieczeństwa i władz.

"Sueddeutsche Zeitung" opisuje też sytuację w Izraelu, gdzie w tym tygodniu ma się okazać, czy partia Likud premiera Benjamina Netanjahu dalej będzie uniemożliwiała zebranie się parlamentu po wyborach 2 marca, w których opozycja uzyskała 62 ze 120 mandatów. Jak zauważa "SZ", opozycja chce przegłosować ustawę, która zakazywałaby kierowania rządem osobie oskarżonej. Jest ona wymierzona w Netanjahu, na którym ciążą zarzuty korupcyjne, ale z powodu epidemii koronawirusa proces został przesunięty na połowę maja.

Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Reklama