Sto lat po zamachu w Sarajewie. Przemoc nie jest rozwiązaniem [KOMENTARZ] | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 28.06.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Sto lat po zamachu w Sarajewie. Przemoc nie jest rozwiązaniem [KOMENTARZ]

Także sto lat po zamachu w Sarajewie to wydarzenie nadal wywołuje odmienne oceny w różnych państwach Europy.

Österreichisches Thronfolgerpaar in Sarajevo

Para arcyksiążęca na kilka minut przed zamachem (Sarajewo, 28.06.1914)

Kiedy przed stu laty Gawriło Princip trzy razy pociągnął za spust, nie zdawał sobie sprawy, jaki kataklizm wywołają te trzy wystrzelone kule. Zamach ten wywołał reakcję łańcuchową, w wyniku której rozpadły się cztery mocarstwa i zginęło 15 milionów ludzi. W ich miejsce, na gruzach Europy odrodziły się lub powstały nowe państwa - w tym państwo południowych Słowian - Królestwo Serbów, Chorwatów i Słoweńców, w 1929 przemianowane na Jugosławię, w której wiodącą rolę odgrywała Serbia.

Dla Gawriło Principa i jego wspólników z rewolucyjnej organizacji "Młoda Bośnia" to państwo było zwieńczeniem marzeń o wolności dla wszystkich mieszkających pod obcym zaborem południowych Słowian. Jednak cena za realizację tego marzenia była zbyt wysoka. W czasie I wojny światowej zginęła jedna czwarta wszystkich Serbów! Nowo powstałe państwo przypominało raczej szpital i cmentarz niż wymarzoną sielankę. Podobnie jak i ogromne połacie Europy. Stary kontynent, który uważał się za kołyskę i centrum cywilizacji, dokonał samozniszczenia.

Medialna debata

Także sto lat później zamach na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda nadal zaprząta wielu ludzi. W Sarajewie, w Wiedniu i w innych europejskich krajach. Potomkowie ówczesnych wrogów prowadzą debatę na temat przyczyn i odpowiedzialności za to, co się stało. Ta debata często - jeśli opuszcza naukowe progi - doprowadza do medialnych uproszczeń i używania fałszywych pojęć.

Franz Ferdinand und Gavrilo Princip

Zabójca i ofiara: Gawriło Princip (z prawej) i arcyksiążę Franciszek Ferdynand

Jednym z nich jest "wina". Na pytanie "kto jest winny wybuchowi wojny" pojawia się wielokrotnie beztrosko używane słowo "terrorysta". Ale czy ci, którzy zamachowcowi z Sarajewa przypinają łatkę terrorysty, nie powinni tak samo nazwać Lee Harveya Oswalda, przypuszczalnego mordercę prezydenta Kennedy'ego? Albo nawet Brutusa, jednego z zabójców Gajusza Juliusza Cezara? Tego jednak nie robią. Dlaczego? Ponieważ Gawriło Princip jest idealną postacią, którą można posłużyć się, by odwrócić uwagę od odpowiedzialnych za wydarzenia z lata 1914 roku. Łatwiej jest obarczyć "winą" za śmierć 15 milionów ludzi 19-latka z rewolwerem w dłoni niż zaślepionych imperialistycznymi wizjami władców ówczesnych mocarstw.

Stare wzorce

Nie tylko w Europie, ale nawet w samych państwach byłej Jugosławii, pierwsza wojna światowa, a przede wszystkim zamach w Sarajewie, ciągle jeszcze oceniane są w odmienny sposób. Żeby się o tym przekonać wystarczy kilka klików w Wikipedii. W jej niemieckiej wersji Gawriło Princip nazywany jest "zamachowcem-separatystą". Brytyjczycy piszą o "jugosłowiańskim nacjonaliście", Bośniacy o "serbskim nacjonaliście". Rosjanie wspominają o tym, o czym milczy niemiecka wersja Wikipedii - że Gawriło Princip walczył przeciwko okupacji jego kraju przez Austro-Węgry. A słoweńska Wikipedia podaje jakby w zastępstwie nieistniejącej monarchii naddunajskiej: Princip był "członkiem organizacji terrorystycznej »Młoda Bośnia«".

Dragoslav Dedovic

Dragoslav Dedović, serbski dziennikarz i poeta, kierownik Redakcji Serbskiej DW

Dlaczego więc w roku 2014 nie jesteśmy zdolni wypracować wspólnej oceny tych wydarzeń? Być może dlatego, że my, Europejczycy przeróżnych narodowości, ciągle jeszcze tkwimy głęboko w naszej narodowej narracji historycznej na temat własnej, mniej lub bardziej sprawiedliwej, walki w czasie pierwszej wojny światowej. Przez te okulary widzimy go - zamachowca z Sarajewa Gawriło Principa, jego czyn i jego ofiary - arcyksięcia i jego małżonkę.

W taką rocznicę każdy Europejczyk powinien zadać sobie proste pytanie o własną perspektywę i stereotypy, w które jesteśmy uwikłani.

"Jedność w różnorodności"

To właściwie anachronizm - w sto lat po zamachu Gawriło Princip ma mieć w Belgradzie własny pomnik. Na pocieszenie dla fanów naddunajskkiej monarchii: władze miejskie Sarajewa od roku zastanawiają się czy nie wystawić pomnika Franciszkowi Ferdynandowi i jego małżonce Zofii.

Jednak w roku 2014 nie chodzi o absolutną prawdę, o to, która interpretacja jest wiążąca, nie chodzi o propagandę, winę czy pokutę. Chodzi o to, jak my, Europejczycy, możemy uniknąć powrotu do dawnego myślenia w kategorii wroga i przyjaciela. Dlatego w tym jubileuszowym roku potrzeba trochę zrozumienia dla siebie nawzajem według motta: "jedność w różnorodności". Jest bowiem jedna wielka nauka płynąca z przeszłości - przemoc nie jest rozwiązaniem - bez względu na to czy chodzi o okupację, aneksję czy zamach.

Dragoslav Dedović, Redakcja Serbska DW

tłum. Bartosz Dudek