Sprawa Marinowej. Podejrzany przyznaje się do ataku, ale nie do zabójstwa | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 12.10.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Sprawa Marinowej. Podejrzany przyznaje się do ataku, ale nie do zabójstwa

Zatrzymany w Niemczech Severin K., podejrzany o atak na bułgarską dziennikarkę Wiktorię Marinową, złożył pierwsze zeznania. Niebawem zostanie wydany Bułgarii.

Pogrzeb Wiktorii Marinowej

Pogrzeb Wiktorii Marinowej

Zatrzymany w Niemczech 21-letni obywatel Bułgarii przyznał, że w ubiegłą sobotę zaatakował w parku w bułgarskim mieście Ruse 30-letnią dziennikarkę. Mężczyzna powiedział, że uderzył kobietę w twarz, a potem rzucił w pobliskie zarośla – podała prokuratura w Celle w Dolnej Saksonii. Podejrzany utrzymuje, że w momencie kiedy spotkał swoją ofiarę był pod silnym wpływem alkoholu i narkotyków. W trakcie przesłuchania stwierdził, że nie znał wcześniej kobiety i przypadkowo wdał się z nią w kłótnię. Podejrzany utrzymuje, że po tym jak popchnął Marinową w krzaki, oddalił się z miejsca zdarzenia. Mężczyzna zaprzecza, że chciał zabić swoją ofiarę. Utrzymuje też, że jej nie zgwałcił.

Wkrótce ekstradycja do Bułgarii

Na podstawie zeznań złożonych przez podejrzanego nie można wnioskować, że zabójstwo dziennikarki miało charakter polityczny – podała prokuratura. Sąd w Celle zgodził się już na ekstradycję mężczyzny. W najbliższych dniach zostanie on wydany Bułgarii. Podejrzany Severin K. nie zgłosił zastrzeżeń do przyspieszonej procedury – podał rzecznik sądu.

Pogrzeb Wiktorii Marinowej

Pogrzeb Wiktorii Marinowej

Mężczyzna został zatrzymany we wtorek w miejscowości Stade w Dolnej Saksonii, gdzie żyją jego krewni. W akcji uczestniczyła jednostka specjalna niemieckiej policji.

Zarzuty gwałtu i morderstwa

Bułgarscy śledczy na razie zarzucają mężczyźnie kradzież telefonu komórkowego oraz biżuterii Marinowej. Na ciele ofiary znaleziono jednak materiał genetyczny Severina K. dlatego prokuratura w Bułgarii zamierza oskarżyć go także o gwałt i morderstwo.

Marinowa pracowała dla prywatnej stacji telewizyjnej TVN, która kilka dni przed zabójstwem nadała wywiady z dwójką dziennikarzy śledczych. Reporterzy zajmowali się podejrzeniami o korupcję i sprzeniewierzaniem w Bułgarii środków pochodzących z funduszy unijnych.

Morderstwo dziennikarski wywołało wiele komentarzy na świecie, zagraniczne media i politycy sugerowali w pierwszych reakcjach możliwy związek pomiędzy śmiercią kobiety a pracą dziennikarską. Bułgarski rząd krytykował te spekulacje, nazywając je przedwczesnymi.

(dpa, afp) szym

Redakcja poleca

Reklama