Skok na bank w Berlinie: DNA złodziei rozszyfrowane | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 09.02.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Skok na bank w Berlinie: DNA złodziei rozszyfrowane

Policja rozszyfrowała DNA złodziei, którzy w styczniu br. okradli sejf Volksbanku w Berlinie. Bank tymczasem nadal szuka właścicieli łupu porzuconego przez rabusiów w tunelu.

Filia Volksbanku w berlińskiej dzielnicy Steglitz

Filia Volksbanku w berlińskiej dzielnicy Steglitz

Całe kartony łupów zostawili złodzieje w wykopanym przez siebie 45-metrowym tunelu. Oprócz kosztowności, czy wartościowych kolekcjonerskich monet porzucili też całe pliki banknotów. Volksbank musi teraz odnaleźć ich właścicieli. Po blisko czterech tygodniach od włamania bank nie dotarł jeszcze do 24 poszkodowanych klientów, poinformowała rzeczniczka banku Nancy Mönch.

ARCHIV - Licht brennt am 17.01.2013 in Berlin in einer Tiefgarage im Stadtteil Steglitz in einem Tunnel. Den hatten bislang unbekannte Täter zu einer angrenzenden Bank gegraben und anschließend im den Tresorraum zahlreiche Schließfächer ausgeräumt. Foto: Paul Zinken/dpa +++(c) dpa - Bildfunk+++

Fachowo wykopany 45-metrowy tunel

Śledczy specjalnie powołanej grupy pod nazwą „Tunel” rozszyfrowali tymczasem DNA kilku rabusiów, podaje stołeczna gazeta „Berliner Zeitung”. Teraz policja musi jeszcze znaleźć do tych kodów genetycznych właściwe osoby. Śledczy przypuszczają, że sprawcy są zarejestrowani w komputerach policyjnych w Europie Wschodniej. Policja nie potwierdza jednak „polskiego śladu”; podkreśla, że jest to tylko jedna z możliwych alternatyw. Na ewentualnych sprawców z Polski wskazują butelki i puszki z polskimi etykietami, i pozostawione w tunelu narzędzia.

Złodzieje wykopali 45-metrowy tunel prowadzący z podziemnego garażu do sejfu Volksbanku w berlińskiej dzielnicy Steglitz. W nocy z 13 na 14 stycznia włamali się w sejfie do 309 skrytek depozytowych. Niemal wszystkie, bo 294 z nich były wynajęte. Policja uważa to za bardzo wysoki procent, bo z 1600 skrytek znajdujących się w sejfie połowa z nich stoi pusta. Wartość ukradzionych rzeczy jest szacowana na kilka milionów euro. Co dokładnie znajdowało się w skrytkach, wiedzą tylko ich właściciele.

25 tys. euro nagrody

Dwa tygodnie po spektakularnym włamaniu bank ustalił nagrodę za wskazówki mogące doprowadzić do odnalezienia łupu. Nagroda opiewa na dziesięć procent wartości ukradzionych rzeczy, maksymalnie jednak może wynieść 25 tys. euro, poinformował bank

Według informacji rzeczniczki banku Nancy Mönch, połowa z około 600 klientów banku, do których skrytek złodzieje się nie włamali, sprawdziła już ich zawartość. Strat nikt z nich nie zgłosił, jedyną szkodą są ślady sadzy na kasetach. Przed ucieczką złodzieje podłożyli bowiem ogień.

Do policji wpłynęło tymczasem 380 wskazówek od ludności. Konkretnego śladu prowadzącego do złodziei jak dotąd jednak nie ma, poinformowała rzeczniczka policji.

dpa / Elżbieta Stasik

red. odp.: Iwona D. Metzner

Reklama