Skandal z koniną sięga Polski | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 15.04.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Skandal z koniną sięga Polski

Afera z koniną zatacza coraz szersze kręgi. Władze holenderskie wskazują na dostawy z Polski.

Holenderskie władze mówią o „oszukańczych kanałach”, którymi wędruje po Europie wołowina z domieszką niezadeklarowanego końskiego mięsa. Prowadzone w Holandii śledztwo koncentruje się na trzech firmach, poinformowały w liście skierowanym do tamtejszego parlamentu holenderskie ministerstwo rolnictwa i ministerstwo zdrowia. Główny podejrzany, hurtownik Willy Selten z Oss w południowej Holandii dodawał do wołowiny mięso przypuszczalnie tysięcy koni. Jego przedsiębiorstwo dostarcza towar do 16 europejskich krajów, m.in. do ponad stu firm w Niemczech.

„Czysta wołowina”

ARCHIV - Wurst aus Pferdefleisch liegt am 11.02.2013 in München (Bayern) in der Auslage einer Pferdemetzgerei. In Bayern ist die Nachfrage nach Pferdefleisch deutlich gestiegen. Foto: Stephan Jansen/dpa (zu dpa-Umfrage: «Nachfrage nach Pferdefleisch stark gestiegen» vom 09.03.2013) +++(c) dpa - Bildfunk+++

Zawartość wielu produktów jest nieznana

Według informacji holenderskich ministerstw Selten deklarował i sprzedawał mięso jako „czystą wołowinę”, mimo, że zawierało ono koninę. Jak powiedział w holenderskiej telewizji Główny Inspektor Sanitarny Harry Paul, 20 procent zbadanych próbek wołowiny wykazało dodatki koniny. „Nie wykluczamy, że w grę wchodzi mięso tysięcy koni”, stwierdził.

Nie wiadomo, co zawiera 50 tys. ton mięsa wycofanego z handlu. Nie wiadomo nawet, czy zawarta w nim konina była kontrolowana, czy zawiera resztki lekarstw, czy pochodzi może od chorych zwierząt. Ponieważ przedsiębiorca nie był w stanie wykazać od 2011 roku pochodzenia mięsa, holenderskie służby sanitarne zadecydowały o wycofaniu całej jego produkcji z ostatnich dwóch lat. Dotyczy to wszystkich, importujących podejrzane mięso 16 europejskich krajów, w tym Niemiec.

Według informacji ministerstwa rolnictwa, polityki żywnościowej i ochrony konsumentów wiadomo dotąd o 124 firmach w Niemczech, które były klientami holenderskiego hurtownika. Ponieważ są wśród nich także pośrednicy, liczba dotkniętych firm może być jeszcze większa, powiedział rzecznik ministerstwa.

Dostawy z Polski

Według informacji holenderskich ministerstw podczas masowej kontroli przeprowadzonej na wschodzie Holandii, kontrolerzy odkryli kolejne podejrzane przedsiębiorstwo. W magazynie znajdowało się mięso z ośmiu dostaw z Polski. W każdej z nich wołowina była zmieszana z niezadeklarowanym mięsem końskim. Dwie próby wykazały resztki antybiotyków podawanych koniom. Mięso to nie nadaje się do spożycia, znaczna jego część została już wycofana z handlu.

Tymczasem niemiecka agencja informacyjna dpa powołuje się na wskazówki polskich władz, zgodnie z którymi odkryte zostały w Polsce trzy kolejne ładunki fałszywie zadeklarowanego mięsa. Jego część trafiła do Niemiec. Niemieckie władze zostały poinformowane. „Deklaracja zawartości dostaw zostaje zmieniona gdzieś na linii Polska-Holandia”, uważają holenderskie ministerstwa.

Trzecim podejrzanym o fałszowanie sprzedawanego mięsa w Holandii jest handlowiec z Bredy w południowo-zachodniej Holandii. W jego przypadku wykryto związki z Francją.

dpa / Elżbieta Stasik

red. odp.: Małgorzata Matzke