SIPRI: Mniej broni atomowej, większe zagrożenie | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 15.06.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

SIPRI: Mniej broni atomowej, większe zagrożenie

Mocarstwa nuklearne inwestują obecnie w modernizację swoich arsenałów jądrowych. Instytut SIPRI przestrzega w dorocznym raporcie przed skutkami kryzysu ukraińskiego i niebezpiecznym wyścigiem zbrojeń w Azji.

Russland Militärparade in Moskau

Rosyjskie rakiety „Topol-M” na paradzie wojskowej w Moskwie, 9.05.2015

Liczba głowic atomowych wprawdzie zmniejsza się, ale na świat bez broni jądrowej, jak szkicował go po objęciu urzędu prezydent USA Barack Obama, będziemy jeszcze długo czekać. Do takiego wniosku dochodzą badacze Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI), którzy szczegółowo wyliczają, kto i jakie sumy inwestuje w modernizację swoich arsenałów jądrowych. – W praktyce widzimy świat ze zredukowanymi, ale zmodernizowanymi arsenałami nuklearnymi – powiedział w rozmowie z Deutsche Welle czołowy analityk SIPRI Shannon Kile.

Według raportu SIPRI, na początku 2015 r. dziewięć mocarstw atomowych dysponowało szacunkowo liczbą 15 tys. 850 głowic atomowych: Rosja, USA, Wielka Brytania, Francja, Chiny, Indie, Pakistan, Izrael i Korea Północna. Jest to blisko 500 głowic atomowych mniej, niż w wyliczeniach tego renomowanego sztokholmskiego instytutu z 2014 roku.

Swoje arsenały nuklearne zmniejszają przede wszystkim obydwa największe mocarstwa atomowe – Rosja i USA. Obydwa państwa pozbyły się przestarzałej broni i od zakończenia zimnej wojny radykalnie zredukowały liczbę głowic. Jednocześnie jednak inwestują w kosztowne programy modernizacji głowic nuklearnych i systemów rakietowych.

Początki wyścigu zbrojeń?

Infografik Stand der Atomwaffenarsenale weltweit 2015 Deutsch

Arsenały broni jądrowej na świecie, 2015

Ogromne sumy inwestują w modernizację swojego arsenału nuklearnego także Chiny. Według SIPRI liczba głowic wzrosła tam w ubiegłym roku z 250 do 260.

Jeszcze bardziej niepokojący trend analityk Shannon Kile dostrzega w Azji Południowej, gdzie swoje arsenały jądrowe rozbudowują Indie i Pakistan. Obydwaj rywale usprawnili swoje technologie pozyskiwania materiałów rozszczepialnych, używanych do produkcji broni atomowej. W efekcie ich arsenały jądrowe mogą się „w nadchodzących 10-15 latach podwoić lub nawet potroić”. Rozwój ten powoduje, że z jednej strony rosną obawy przed ponownym wybuchem wyścigu zbrojeń w tamtym regionie, z drugiej strony zwiększa on ryzyko zastosowania broni atomowej w konfliktach zbrojnych w Azji.

Porträt - Dr. Oliver Meier

Oliver Meier: „Kryzys na Ukrainie z pewnością wpłynie na atomową politykę Moskwy”

– Nie jest to tylko wyścig zbrojeń między Indiami i Pakistanem. Jego częścią są także Chiny, mamy więc do czynienia z trójstronnym wyścigiem zbrojeń. Sytuacji takiej do tej pory nie znaliśmy – analizuje Oliver Meier, ekspert ds. proliferacji broni w berlińskiej Fundacji Nauka i Polityka (SWP).

Ponadto Indie i Pakistan nie podpisały dotąd traktatu o nierozprzestrzenianiu broni atomowej. Także z tego powodu społeczność międzynarodowa musi wywierać presję na te państwa, uważa Meier, by „nawiązał się dialog prowadzący do budowania wzajemnego zaufania i umożliwiający większą transparencję w kwestiach dotyczących arsenałów broni jądrowej”.

Rosja i Zachód

Obok regionalnych następstw wyścigu zbrojeń w Azji Południowej, eksperci SIPRI zajmują się też skutkami kryzysu ukraińskiego. Aneksja Krymu przez Rosję w marcu 2014 i eskalacja nastrojów separatystycznych, co doprowadziło w końcu do zbrojnego konfliktu, poważnie obciąża stosunki między Moskwą i Zachodem. Tak chłodne nie były od końca zimnej wojny. – Kryzys na Ukrainie z pewnością wpłynie na atomową politykę Moskwy – prognozuje Oliver Meier. – Rosja znowu nadaje większe znaczenie broni atomowej, także, jeżeli chodzi o taktyczną broń jądrową rozmieszczoną w Europie – dodaje ekspert.

Na początku br. prezydent Rosji Władimir Putin jasno powiedział, że do obrony Krymu jest gotowy użyć broni atomowej, czym sprowokował oburzenie NATO. Rosja i USA wielokrotnie obarczały się nawzajem winą o naruszenie traktatów o kontroli zbrojeń.

Z badań SIPRI wynika, że od początku 2014 roku Rosja zredukowała swoje zasoby głowic jądrowych z 8 tys. do 7,5 tys.; Stany Zjednoczone zmniejszyły w tym samym czasie swój arsenał głowic z 7,3 tys. do 7,26 tys. Raport sztokholmskiego instytutu wskazuje jednak na spowolnienie tempa likwidowania zasobów broni jądrowej.

- Szczerze mówiąc, perspektywy przyszłej redukcji zasobów nie wyglądają różowo. Jeżeli w ogóle coś się stanie, to będziemy świadkami nowego stacjonowania w Europie broni średniego zasięgu – zauważa analityk SIPRI Shannon Kile.

Wnioski z kryzysu ukraińskiego

Jeszcze bardziej dalekosiężne skutki kryzysu ukraińskiego dla nierozprzestrzeniania broni jądrowej dostrzega Giorgio Franceschini z heskiej Fundacji Badań nad Pokojem i Konfliktami (HSFK) z Frankfurtu nad Menem. Franceschini wskazuje na historię po upadku ZSRR, kiedy w zamian za gwarancje bezpieczeństwa ze strony Rosji, USA i Wielkiej Brytanii Kijów zdecydował się na przekazanie Moskwie całej swojej taktycznej broni jądrowej, blisko 4 tys. głowic.

Giorgio Franceschini Experte Nukleare Sicherheit

Giorgio Franceschini: „Co może sobie teraz myśleć irańskie przywództwo?”

– Przebieg kryzysu ukraińskiego jest straszliwym przesłaniem dla wszystkich tych krajów, które podejmują decyzję, czy uzbrajać się w broń atomową, czy nie – mówi ekspert HSFK i wskazuje na Iran. Islamska Republika Iranu prowadzi właśnie negocjacje ws. swojego programu atomowego z Francją, Niemcami, Wielką Brytanią, Chinami i Rosją.

– Co może sobie teraz myśleć irańskie przywództwo? – poddaje pod zastanowienie Giorgio Franceschini – W 1994 roku Ukraina była trzecim co do wielkości mocarstwem atomowym na świecie. Potem oddała swoją broń Rosji. A dzisiaj? Spójrzmy na sytuację tego kraju…

Natalie Alix Muller / Elżbieta Stasik

Reklama