Seehofer: Wycofanie amerykańskich wojsk z Niemiec jest „nieładną sprawą“ | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 31.07.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Seehofer: Wycofanie amerykańskich wojsk z Niemiec jest „nieładną sprawą“

Niemieccy politycy z niepokojem, ale i z rezerwą reagują na potwierdzone w środę przez USA wycofanie z Niemiec 12 tys. swoich żołnierzy.

„Dla stosunków niemiecko-amerykańskich jest to nieładna sprawa, ale potrafimy się z nią obejść”, powiedział w piątek (31.07.2020) szef niemieckiego MSW Horst Seehofer na łamach dziennika „Passauer Neue Presse”.Jak podkreślił polityk bawarskiej CSU, niemiecko-amerykańska przyjaźń i stosunki transatlantyckie mimo wszystko pozostaną stabilne.

W środę Waszyngton potwierdził zapowiadane wcześniej wycofanie z Niemiec części amerykańskich wojsk. Jak podał szef departamentu obrony Mark Esper, będzie to blisko 12 tys. z 36 tys. stacjonujących w Niemczech żołnierzy. Ponad połowa ma wrócić do USA, 5600 ma być rozlokowanych w innych państwach Europy.

Nowa sytuacja geostrategiczna

Były inspektor generalny Bundeswehry Harald Kujat wskazał na panującą dzisiaj nową sytuację. „Po upadku żelaznej kurtyny położenie geostrategiczne Niemiec zmieniło się. Nie jesteśmy już państwem we frontalnym położeniu, tylko strefą łączącą”, powiedział Kujat w „Rhein-Neckar-Zeitung“ (31.07.2020). W Polsce i krajach bałtyckich amerykańskie siły zbrojne mogłyby lepiej realizować zadania obronne Sojuszu niż w Niemczech, uważa niemiecki generał.

„Lepiej, żeby USA wycofały swoją broń atomową”

Szefowa klubu parlamentarnego Zielonych Katrin Göring-Eckardt uważa natomiast, że „byłoby lepiej, gdyby zamiast żołnierzy Amerykanie zabrali z Niemiec i Europy swoją broń atomową”. Wycofanie wojsk nie leży ani w interesie NATO, ani USA. Prezydent Donald Trump masowo obciąża tym krokiem stosunki transatlantyckie, stwierdziła Göring-Eckardt.

Niemcy ma opuścić 12 tys. z 36 tys. stacjonujących tam żołnierzy (picture-alliance/dpa/R. Hirschberger)

Niemcy ma opuścić 12 tys. z 36 tys. stacjonujących tam żołnierzy

Także rzecznik partii Zieloni ds. polityki bezpieczeństwa Tobias Lindner uważa decyzję USA za problematyczną. „Europa nie będzie bardziej bezpieczna, jeżeli wojska zostaną przeniesione np. do Polski” powiedział w piątkowym wydaniu „Saarbrücker Zeitung”. „Istnieje akt NATO-Rosja, który wyklucza stałe stacjonowanie żołnierzy Sojuszu Północnoatlantyckiego w krajach wschodnioeuropejskich”, dodał Lindner. Ta jawna sprzeczność napawa go niepokojem.

Sigmar Gabriel, przewodniczący forum stosunków niemiecko-amerykańskich „Mostu Atlantyckiego” zakłada, że częściowe wycofanie amerykańskich wojsk z Niemiec jest nieuniknione – także za rządów nowego prezydenta USA. „Już od czasu rządów Baracka Obamy, a nie dopiero Donalda Trumpa, Stany Zjednoczone chcą się wycofywać ze swojego zaangażowania wojskowego na świecie. Społeczeństwo USA jest zmęczone wojnami, a hasłem zarówno z lewa, jak i z prawa jest «koniec niekończących się wojen», powiedział gazecie „General-Anzeiger” Sigmar Gabriel, były szef SPD i niemieckiej dyplomacji.

Polemiczna współpraca zbrojeniowa

W berlińskiej koalicji rządzącej rysuje się tymczasem spór o właściwą reakcję polityczną na posunięcie USA. Punktem spornym stała się sugestia szefa klubu parlamentarnego SPD Rolfa Mützenicha, który w reakcji na decyzję USA postawił pod znakiem zapytania wspólne, niemiecko-amerykańskie projekty zbrojeniowe. Prezydent USA Donald Trump prowadzi politykę opartą na „samowoli i wywieraniu presji”, powiedział „Süddeutsche Zeitung” (31.07.2020). Nie może być to podstawą partnerskiej współpracy. „Na tym tle będziemy musieli też spojrzeć w nowym świetle na kooperację zbrojeniową”, zaznaczył niemiecki socjaldemokrata.

Na ścisłej współpracy opierają się plany szefowej MON Annegret Kramp-Karrenbauer dotyczące między innymi zastąpienia nowymi maszynami przestarzałych myśliwców Tornado. W połowie mają to być amerykańskie Boeingi 45 F/A-18, a w dalszej przyszłości także samoloty niemiecko-francuskiej produkcji, która znajduje się jeszcze w fazie koncepcji.

Niemcy potrzebują jednak myśliwce szybciej, by w razie konfliktu mogły przenosić amerykańską broń jądrową rozmieszczoną w Niemczech. I właśnie do tego odniosła się wypowiedź Mützenicha, który już w maju br. rozpętał dyskusję dotyczącą stacjonowania w Niemczech broni jądrowej USA. Jednym z argumentów na rzecz jej pozbycia się była, jak wówczas powiedział, „nieobliczalność Trumpa”. 

Teraz byłaby ku temu okazja, bo bez samolotów bojowych zdolnych do przenoszenia broni jądrowej, trzymanie w Niemczech amerykańskich bomb atomowych nie miałoby sensu.

W łonie chadecji wypowiedzi Mützenicha spotykają się z niezrozumieniem. Ekspert CDU ds. obronności Henning Otte zdecydowanie odrzucił sugestie socjaldemokraty. Zapowiedź wycofania amerykańskich wojsk z Niemiec jest wprawdzie godna ubolewania, „ale nie powinna prowadzić do dalszego wyobcowania w Sojuszu”, podkreślił Otte dodając, że USA nadal pozostaną najważniejszym partnerem Niemiec poza Europą.

(AFP,DPA,tagesschau.de/stas)