Sankcje wobec Rosji, straty dla Europy | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 19.06.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Sankcje wobec Rosji, straty dla Europy

Gospodarki krajów Unii Europejskiej słono zapłacą za kryzys gospodarczy w Rosji. Największe straty poniosą Niemcy. W całej Europie zagrożonych jest z tego powodu ponad 2 mln miejsc pracy.

Kryzys gospodarczy w Rosji zagraża egzystencji prawie 0,5 mln miejsc pracy w Niemczech. W całej Europie zagrożonych jest z tego powodu ponad 2 mln miejsc pracy - głosi analiza austriackiego Instytutu Badań Gospodarczych (WiFo). Jeśli nie dojdzie do znaczących zmian, kryzys będzie kosztował Niemcy w najbliższych latach spadek wyników gospodarczych o ponad 1 procent. Gospodarka żadnego innego kraju europejskiego nie jest tak bardzo dotknięta kryzysem gospodarczym w Rosji jak Niemcy. Z analizy austriackiego instytutu wynika, że w całej Europie kryzys rosyjski zagroził w perspektywie średnioterminowej tworzeniu wartości rzędu 100 mld euro, z czego 27 mld euro przypada na Niemcy.

Tym samym kryzys gospodarczy w Rosji ma o wiele większe konsekwencje dla Unii Europejskiej i Szwajcarii niż do tej pory przypuszczano. "Straty w eksporcie, które jesienią ubiegłego roku przewidzieliśmy w najgorszym scenariuszu, już stały się rzeczywistością", powiedział w wywiadzie dla dziennika "Die Welt" autor badań Oliver Fritz. Decydujące znaczenie odgrywają przy tym sankcje gospodarcze wobec Rosji i rosyjskie embargo na produkty europejskie. Producenci, szczególnie rolnicy, próbują chronić się przed stratami, eksportując do innych krajów.

Russland Plastikkäse

"Tutaj był parmezan"

Sankcji ciąg dalszy

Tymczasem Unia Europejska nie zamierza ustąpić od sankcji gospodarczych wobec Rosji, bądących odpowiedzią na trwający kryzys ukraiński i aneksję Krymu. O przedłużeniu restrykcji gospodarczych do końca stycznia 2016 roku postanowili już w środę 17 czerwca br. stali ambasadorowie UE. W poniedziałek 22 czerwca decyzję mają oficjalnie podjąć ministrowie spraw zagranicznych krajów UE.

Na informacje z Brukseli, Rosja zareagowała przedłużeniem swojego embarga. - Jeśli Zachód przedłuży sankcje wobec Rosji, odpowiemy tym samym - podkreślił minister gospodarki Rosji Aleksiej Uljukajew. Na razie wykluczył jednak zaostrzenie sankcji. Kreml zabronił w sierpniu 2014 roku importu do Rosji wielu produktów spożywczych z krajów unijnych i USA, m.in. mleka, owoców, warzyw, mięsa i serów. Zakaz, który był reakcją na sankcje wobec Rosji, dotknął szczególnie Włochy, Hiszpanię i Holandię.

Chiny zamiast Niemiec

Na trwającym w St. Petersburgu Międzynarodowym Forum Gospodarczym wicepremier Rosji Arkadij Dworkowicz bronił zakazu importu europejskich i amerykańskich towarów, argumentując, że zakaz jest szansą dla rosyjskiego rolnictwa. - Kiedy skończy się to embargo, Rosja będzie nie tylko imperium, które handluje ropą i gazem, ale także potęgą rolniczą - powiedział wicepremier Federacji Rosyjskiej. Z kolei minister rolnictwa Aleksander Tkaczow podkreślił, że Rosja będzie potrzebować jeszcze od pięciu do dziesięciu lat, aby mogła się sama zaopatrzyć w produkty rolnicze.

Pesymizmu w ocenie dalszej sytuacji nie kryje Eckhard Cordes, przewodniczący komisji niemieckich przedsiębiorców ds. handlu ze wschodnimi partnerami. Jego zdaniem sytuacja jest jeszcze do opanowania, ale nie pozostawia cienia wątpliwości: - Jeśli stan ten potrwa jeszcze dłużej, powiedzmy rok, ucierpią na tym poważnie stosunki niemiecko-rosyjskie - powiedział dziennikowi "Die Welt". Wyraził zaniepokojenie faktem, że miejsce rosyjskich partnerów zajmą konkurenci z Chin i innych krajów, a współpraca z nimi sprawdzi się. - Coraz częściej słyszymy, że Chińczycy nie są wcale gorsi od Niemiec - mówi Cordes. - To dla nas bardzo niepokojące, konstatuje.

Symbolbild Einfuhrverbot Russland

Wystawa jednego z luksusowych sklepów spożywczych w Moskwie

Wiarygodny partner

Pomimo kryzysu ukraińskiego większość Niemców uważa Rosję nadal za niezawodnego dostawcę energii. W ankiecie zleconej przez niemiecki koncern energetyczny Wintershall takiego zdania było 56 proc. respondentów. Przeciwną opinię wyraziło 40 proc. ankietowanych. - Fakt, że większość widzi w Rosji wiarygodnego partnera, to w obliczu napiętej sytuacji politycznej zaskakująco dobry wyniki - skomentował szef zarządu Wintershall Mario Mehren. Wintershall, firma-córka koncernu BASF, uchodzi za bliskiego partnera rosyjskiego Gazpromu. Respondentów zapytano także o opinię wobec sankcji. Połowa pytanych uważała te restrykcje za właściwe, 41 proc. była przeciwnego zdania. Jednocześnie 75 proc. ankietowanych opowiedziało się za bardziej intensywnym rozwojem stosunków gospodarczych między Rosją a Niemcami.

Reklama