Salon Orchester-Berlin. Polskie evergreeny w Berlinie | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 25.11.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Salon Orchester-Berlin. Polskie evergreeny w Berlinie

Stołeczny "Tagesspiegel" pisze o współpracy muzycznej artystów z Polski i z Berlina.

Śpiewacy (od l.) Susann Hülsmann, Martin Stange, Malgorzata Picz i Marek Picz

Na scenie: Salon-Orchester Berlin i śpiewacy (od l.) Susann Hülsmann, Martin Stange, Malgorzata Picz i Marek Picz

Christoph Sanft, założyciel orkiestry Salon-Orchester Berlin w dzielnicy Zehlendorf wystartował z projektem, który przedstawia niemiecką i polską muzykę taneczną z lat 20. i 30. - informuje dziennik „Der Tagesspiegel”. Jak tłumaczy w rozmowie ze stołecznym dziennikiem, pomysł zrodził się z powodu bliskości polskiej granicy oraz z tego, że Berlińczycy interesują się głównie kulturą Zachodu. I tylko nieliczni Niemcy mówią po polsku. Sanft przyznaje, że sam uczy się polskiego już od kilku lat i uważa, że Niemcy powinny traktować Polskę na równi z Francją, bo to przecież też unijny sąsiad. Dlatego z inicjatywy Stowarzyszenia Spotkań Interkulturowych (Verein fuer Interkulturelle Begegnungen e.V.) narodził się projekt, którego punktem ciężkości stała się muzyka salonowa i taneczna lat 20. i 30. z Polski i Niemiec. Salon-Orchester Berlin okazał się być idealnym partnerem do realizacji tego pomysłu, którego autorami było dwoje Polaków mieszkających i działających w Berlinie: Małgorzaty i Marka Piczów.

Flyer - Ulotka Salon-Orchester Berlin (Ulotka Salon-Orchester Berlin)

Zaproszenie na koncert miało także polską wersję

Polskie evergreeny 

Orkiestra przygotowała m.in. jedenaście ponadczasowych, nieśmiertelnych polskich przebojów w nowej aranżacji na pianino, akordeon, skrzypce, trąbkę, puzon i perkusję. Zdaniem szefa Salon-Orchester Berlin „takt i rytm polskich utworów jest zaskakująco podobny do niemieckich”. Wśród wybranych znalazły się m.in. „To ostatnia niedziela” i „Odrobinę szczęścia” Jerzego Petersburskiego. 

–  Są one w Niemczech, w przeciwieństwie do utworu „Tango Milonga, praktycznie nieznane – mówi Christoph Sanft. Wśród wykonawców koncertu w sali ratusza w Zehlendorfie znaleźli się sami Małgorzata i Marek Picz, on, występujący na co dzień w chórze Deutsche Oper Berlin, ona pedagog muzyczny. 

Jak zapewnia kierownik Salon-Orchester Berlin, zespołu działającego już od 1980 roku,(www.salonorchesterberlin.de) koncert spotkał się ze sporym zainteresowaniem polskiego środowiska. – Projekt jest ważny, ponieważ oba kraje dzieli trudna wspólna historii i odczuwalne jest to do dziś – tłumaczy Sanft. Zapowiada kolejne koncerty i zapewnia, że niektóre z evergreenów orkiestra zagra ponownie w sali ratusza w Zehlendorfie także w noc sylwestrową. 

 

Redakcja poleca

Reklama