Sąd w Warszawie: badacze Holokaustu mają przeprosić | Nazizm, faszyzm, demokracja – Historia najnowsza Niemiec | DW | 09.02.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Historia Najnowsza

Sąd w Warszawie: badacze Holokaustu mają przeprosić

Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał historykom Barbarze Engelking i Janowi Grabowskiemu przeproszenie za przedstawienie w ich publikacji jednej z opisanych postaci jako współwinnej śmierci Żydów podczas okupacji.

Historycy Barbara Engelking i Jan Grabowski

Historycy Barbara Engelking i Jan Grabowski

Na posiedzeniu we wtorek (09.02.2021) sąd oddalił natomiast pozew o zadośćuczynienie w wysokości 100 tys. zł. Wyrok nie jest prawomocny. Engelking zapowiedziała apelację po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem orzeczenia.

Krytyczna ocena działalności Edwarda Malinowskiego, sołtysa ze wsi Malinowa we wschodniej Polsce, znalazła się w wydanej w 2018 roku książce Engelking i Grabowskiego "Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski".

Bratanica opisanego w publikacji Polaka, Filomena Leszczyńska uważa, że stryj został pomówiony i domagała się od autorów publikacji przeprosin i zadośćuczynienia w wysokości 100 tys. zł. Jak twierdzi, podczas niemieckiej okupacji jej stryj ukrywał Żydów. Powódkę wspierała „Reduta Dobrego Imienia” – organizacja propagująca politykę historyczną rządu i współfinansowana z budżetu państwa.

Ucieczka z getta przed Niemcami

Opisując losy Estery Siemiatyckiej, Żydówki z Drohiczyna, uciekającej po likwidacji w 1942 r. getta przed Niemcami, autorzy napisali, że sołtys Malinowa pomógł jej wyjechać na roboty do Niemiec dodając, że „przy okazji ją ograbił”. Estera „zdawała sobie sprawę, że jest on współwinny śmierci kilkudziesięciu Żydów, którzy ukrywali się w lesie i zostali wydani Niemcom, mimo to na jego procesie po wojnie złożyła fałszywe zeznania w jego obronie” – brzmi kluczowe zdanie kwestionowane przez powódkę. 

Obejrzyj wideo 03:50

Zbrodnia bez kary. Co Horst Pilarzik robił w Płaszowie?

Engelking wyjaśniła, że swoją krytyczną ocenę roli Malinowskiego oparła na relacji Estery Siemiatyckiej złożonej w Shoah Foundation w 1996 r.  Jak tłumaczy, właśnie to źródło uznała za najbardziej wiarygodne, gdyż powstało z dystansem czasowym i emocjonalnym do wydarzeń wojennych. 

Krytycy książki powołują się na wyrok sądu z lat 50., który uniewinnił Malinowskiego od zarzutu współpracy z Niemcami i wskazywania im ukrywających się Żydów. Engelking uważa, że wyrok uniewinniający zapadł w niejasnych okolicznościach - przed rozprawą zostali pobici ludzie, gotowi świadczyć na niekorzyść Malinowskiego

Podważanie kompetencji historyków?

Zdaniem Engelking celem procesów tego rodzaju jest „podważanie kompetencji historyków badających Holokaust, obciążenie ich finansowo i wywołanie „efektu mrożącego”, czyli zniechęcanie innych historyków do dociekania prawdy na temat zagłady Żydów w Polsce”.

Jak wyjaśnił Michał Jabłoński - adwokat reprezentujący historyków, sąd doszedł do wniosku, że przedstawiając sołtysa Malinowskiego w swojej publikacji autorzy „nie dochowali należytej staranności”, a obarczając go współwiną za śmierć ukrywających się Żydów oparli się na „pogłoskach”. Zdaniem sędziów relacja Estery Siemiatyckiej z 1996 r. jest pełna niedokładności i sprzeczności, dlatego postawione przez historyków tezy są „zbyt odważne”.   

Historycy nie zapłacą kary

Za fakt pozytywny adwokat uznał odstąpienie sądu od kary finansowej. Sędziowie nie uznali także „tożsamości i dumy narodowej” za dobro osobiste, co oznacza jego zdaniem, że wolność słowa i badań naukowych nie jest zagrożona.

Engelking podziękowała organizacjom międzynarodowym za poparcie. „Solidarność, z jaką spotkaliśmy się, była wzruszająca i miała ogromne znaczenie” – zaznaczyła. Protesty przeciwko sądzeniu naukowców opublikowało wiele ważnych polskich i zagranicznych instytucji.

Proces skrytykowało między innymi Stowarzyszenie Historyków Niemieckich (VHD). „Takie procesy sądowe stanowią mogą stanowić element zastraszenia” – powiedziała szefowa Stowarzyszenia Eva Schlotheuber. Oświadczenie w obronie historyków podpisał naczelny rabin Polski Michael Schudrich.

Obejrzyj wideo 05:06

Ofiara i syn zbrodniarza. Historia niezwykłej przyjaźni

Redakcja poleca