″Süddeutsche Zeitung″ o Steffenie Möllerze i ″najbardziej niedocenianej stolicy w Europie″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 18.04.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

"Süddeutsche Zeitung" o Steffenie Möllerze i "najbardziej niedocenianej stolicy w Europie"

„Süddeutsche Zeitung“ pisze o Steffenie Möllerze, najbardziej znanym w Polsce Niemcu po Angeli Merkel i jego najnowszej książce o Warszawie, która na razie wyszła po niemiecku.

Steffen Möller diverse Bücher

Nowa książka o Polsce Steffena Möllera "Viva Warszawa"

Trudno jest znaleźć poza Warszawą jakieś Polaka, który entuzjastycznie opowiadałby o tym mieście, pisze Jens Bisky w „Süddeutsche Zeitung“ (SZ). Krytycznie pisał o polskiej stolicy w 2010 roku dużo podróżujący po świecie Peter Sloterdijk, którego opinię cytuje autor artykułu. „Miasto to nie sprawia wrażenia ładnego, ani na pierwszy, ani na drugi rzut oka. Kto poznał Kraków, Wrocław czy Gdańsk będzie poirytowany. Sądzisz, że jedziesz do na wskroś katolickiego kraju, a napotykasz wszędzie konsumpcjonizm w jego najbardziej jaskrawej i agresywnej postaci”, pisał niemiecki filozof.

Dla Steffena Möllera, autora książki o stolicy Polski pt. „Viva Warszawa”, to błąd w myśleniu. Poszukiwanie w Warszawie katolicyzmu, to tak, jak szukanie „Formuły 1 w Karlsruhe”, pisze Bisky cytując autora książki, który przekonuje, że nie wystarczy do poznania miasta krótka wizyta w samym Śródmieściu. Trzeba poznać wiele innych miejsc, m.in. zjeść tort w Domu Handlowym Vitkac. Bo, jak zauważa, „jeśli chodzi o torty i karpie, Niemcy są w porównaniu z Polską krajem słabo rozwiniętym”.

Po lekturze książki „Viva Warszawa”, która, jak pisze  Jens Bisky w SZ, jest „wyznaniem miłości” Möllera dla stolicy Polski, „daje się chętnie wiarę autorowi”, że „Warszawa jest najbardziej niedocenioną stolicą w Europie”, że trzeba tam pojechać, żeby „więcej zrozumieć z czasów nam współczesnych”.

Jens Bisky przybliża czytelnikom „Süddeutsche Zeitung“ sylwetkę Steffena Möllera, który w 1994 roku przyjechał do Warszawy i uczył niemieckiego, a potem grał rolę niemieckiego rolnika w serialu „M jak miłość”. Znany od tamtego czasu przez prawie każdego Polaka, a w Niemczech dzięki takim bestsellerom jak „Viva Polonia” czy „Ekspedycja do Polski. Podróż expressem Berlin-Warszawa”, Möller wpłynął na zmianę tonu w rozmowach o polsko-niemieckich relacjach, podkreśla. „Wyciągnął je z cienia XX wieku nie przemilczając straszliwej historii”. Za to wszystko 26 kwietnia Möller otrzyma niemiecką Nagrodę Narodową im. Richarda von Weizsäckera, pisze Jens Bisky w SZ.

Autor artykułu zauważa, że plusem najnowszej publikacji Steffena Möllera, która jak na razie ukazała się tylko w języku niemieckim, jest to, że została skierowana do polskiego i niemieckiego czytelnika jednocześnie. Z książki tej można się wiele dowiedzieć o czasach współczesnych, zwykłych ludziach oraz o historii, o polsko-niemieckim pojednaniu, o tym „jak szczęśliwie może się udać detoksykacja polsko-niemieckich stosunków”, zaznacza Bisky w SZ. I stwierdza, że polemika z mieszkającymi w Niemczech Polakami o tym, że książka ta przedstawia „zbyt idealistyczny” obraz Polski, tylko utwierdza w przekonaniu, że „Europejczycy mogą obecnie w Warszawie doznać silniejszych emocji niż w Berlinie”.

Opr. Barbara Cöllen

Reklama