Rok Wagnerowski: spotkanie trzeciego stopnia w Eisenach | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 12.01.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Rok Wagnerowski: spotkanie trzeciego stopnia w Eisenach

Richard Wagner był wiecznym nomadem. Uciekał przed wierzycielami, przed zazdrosnymi mężami, gonił za pracą i nowymi wyzwaniami. Po drodze zahaczył o Eisenach.

„Za kilka minut dojedziemy do Eisenach“, informuje głos konduktora. Kto chce wysiąść w Eisenach, musi się spieszyć. Po dwóch minutach szybkobieżny ICE gna dalej.

Podróż Ryszarda Wagnera trwała nieco dłużej. Kiedy w kwietniu 1842 r. dorożką przemierzał tonącą w deszczu dolinę Horsel pod Eisenach, za sobą miał uciążliwą podróż z Paryża. Spieszył do Drezna, gdzie w październiku prapremierę miała mieć jego opera „Rienzi”. Do celu nie było już daleko i Wagner być może nawet by nie zauważył, gdzie jest, gdyby nie pewne, jak sam później notował: „symboliczne zdarzenie”. Właśnie w Eisenach przez zasłonę deszczu przedarło się nagle słońce i podróżnik, którego myśli bez przerwy krążyły wokół legendy o Tannhäuserze, zdumiony zobaczył królujący nad miastem zamek Wartburg.

die Wartburg in Eisenach. Ihr Anblick inspirierte Richard Wagner zu der Oper Tannhäuser und der Sängerkrieg auf der Wartburg. Foto: Silke Bartlick, November 2012

Zamek Wartburg, na którym w 1206 r. miał toczyć się legendarny turniej minnesingerów

Przypomniał mu się legendarny turniej minnesingerów, który miał toczyć się tutaj przed stuleciami, piszą biografowie Wagnera. W żywej wyobraźni kompozytora splotły się wątki dwóch legend - Tannhäusera i turniei śpiewaczych, i tak oto powstał pomysł opery „Tannhäuser i wartburski turniej śpiewaczy”. Słońce ukryło się za chmurami, deszcz znowu zaczął bębnić po dachu wagnerowskiej dorożki.

Kultura na każdym kroku

Eisenach położone jest na północno-zachodnim skraju Lasu Turyńskiego. Przybyszów wita ładny, zabytkowy dworzec kolejowy z wahadłowymi, drewnianymi drzwiami. Niewidzialna ręka otwiera je i drzwi wypluwają turystę na zaludnioną, tętniącą życiem ulicę. W pochylonych kamienicach z pruskiego muru zadomowiły się znane, światowe marki, turyńska kiełbaska na rogu, oczywiście prosto z grilla, kosztuje dwa euro. Prawie kwadratowy rynek szczyci się zamkiem, renesansowym ratuszem i kościołem św. Jerzego, w którym kazania głosił Marcin Luter a Jan Sebastian Bach został ochrzczony. Obydwie te postaci spotyka się w Eisenach na każdym kroku, na tablicach, jako patronów restauracji i kafejek, nie mówiąc o wystawach i muzeach.

Asicht Eisenachs, mit Stadttor und dem Eingang zur Altstadt. Foto: Silke Bartlick, November 2012

Eisenach, brama prowadząca na starówkę

Ryszard Wagner nigdy nie mieszkał w Eisenach. Ale wrócił do miasta, po niezapomnianej podróży dorożką. Od ponad 150 lat króluje na fresku pędzla Moritza von Schwinda, między minnesingerami Wolframem von Eschenbachem i Waltherem von der Vogelweide. Malarz, któremu po remoncie Wartburgu, w latach 1854/55 zlecono upiększenie zamkowych ścian, miał pomysł, by na końcowej scenie turnieju uwiecznić słynne postacie, wśród nich Goethego, Schillera, Lutra, Liszta i właśnie Wagnera.

Wagner i jeszcze raz Wagner

Dzisiaj tłumy turystów wędrują w godzinnym takcie po posadzkach i zmiennej historii światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Potykają się o gotyk, renesans, romantyzm, Lutra, książąt, świętą Elżbietę i na drugiej kondygnacji o Wagnera, tym razem w akustycznym wydaniu: Tannhäuser, wejście gości na Wartburg. Franciszek Liszt, kompozytor, pianista, dyrygent i ojciec drugiej żony Wagnera Cosimy, wydatnie przyczynił się do oryginalnej konstrukcji sali koncertowej i jej wyśmienitej akustyki. W 1867 roku dyrygował też uroczystym koncertem w dniu otwarcia sali dla publiczności. Wśród publiczności incognito siedział król Bawarii Ludwik II. Sala koncertowa tak go zachwyciła, że kazał sporządzić jej kopię w nieco mniejszym wydaniu – na zamku Neuschwanstein. Powstały mieszkalne, operowe kulisy z niezliczonymi odniesieniami do uwielbianego i wspieranego przez króla Ryszarda Wagnera.

Ausschnitt aus einem Fresko des malers Moritz von schwind. es hängt in der Wartburg und zeigt eine Schlüsselszene des Sängerwettstreits auf der Wartburg. Auf dem Bild hat von schwind auch Richard Wagner - hier in der Bildmitte - verewigt. Foto: Silke Bartlick, November 2012

Ryszard Wagner wśród minnesingerów, na fresku pędzla Moritza von Schwinda

Eisenach jest dziś liczącym się miastem przemysłowym z jego dumą – ponad stuletnią tradycją przemysłu motoryzacyjnego. Dzisiaj powstaje tam Opel Corsa. Historyczna starówka leży w dolinie. Ale już w XIX wieku miasto wyrosło poza otaczające je wzgórza. Między rokiem 1862 a początkiem I wojny światowej przyciągnęło licznych, zamożnych emerytów, przemysłowców, artystów z całych Niemiec. Ich ślady widoczne zwłaszcza w wygodnych, urozmaiconych architektonicznie domach, miasto nosi do dzisiaj.

W domu u Reutera

Miasto zauroczyło też meklemburskiego poetę Fritza Reutera. Za pieniądze ze sprzedaży swoich książek wystawił sobie na zboczu wzgórza okazałą willę we włoskim stylu. Dzisiaj na jej pokoje może wejść każdy ciekawy przeszłości, i przypadków, jakie niesie z sobą życie. W domu Fritza Reutera znalazł bowiem schronienie nie kto inny, jak Ryszard Wagner!

das Reuter-Wagner-Museum in Eisenach. Das Museum wurde 1897 in der Villa eröffnet, die sich der niederdeutsche Dichter Fritz Reuter hatte errichten lassen. Die Besucher können sich im Obergeschoss in seinen Wohnräumen umsehen. Im Erdgeschoss ist die Sammlung Oesterlein untergebracht, die mehr als 20.000 Exponate zu Richard Wagner umfasst. Foto: Silke Bartlick, November 2012

Włoskie marzenie Fritza Reutersa w Eisenach

Podziwiać można w nim ponad 20 tys. eksponatów, wśród nich obszerną, niemal kompletną XIX-wieczną litaraturę dotyczącą Wagnera, ponad 200 najróżniejszej wielkości jego popiersi, partytury, artykuły prasowe, manuskrypty. Wszystko to zebrał namiętny kolekcjoner i wielbiciel Wagnera, Nicolaus Oesterlein (1841-1898). Zbiór w końcu go przerósł, w 1895 r. zmuszony był do rozstania się z nim. Miał szczęście, bo spotkał mieszkańca Eisenach, profesora Josepha Kürschnera, także wielkiego wielbiciela Wagnera. Profesor założył fundację, zebrał pieniądze, dzięki czemu kolekcję Oesterleina można dziś podziwiać w Eisenach.

Najstarsze muzeum miasta

Także Kürschnerowi miasto zawdzięcza możliwość przejęcia willi po śmierci żony Fritza Reutera, Luisy. W 1897 r. otwarte zostało w niej muzeum im. Reutera-Wagnera. Uchodzi za najstarsze muzeum miasta i jest szkatułką, bez mała zatrzymaną w czasie. Witające gości na parterze willi-muzeum popiersie Wagnera porywa gości w dawno minione czasy, pełne pożółkłych biletów teatralnych, szkiców operowych scenografii i partytur z odręcznymi uwagami Wagnera, i kuriozalnych drobiazgów, jak odcisk maski pośmiertnej czy etui na fajkę Wagnera. Cisza zalega nad willą, w ogrodzie ćwierkają ptaki. Nikt by się nie zdziwił, gdyby z mgły zasnuwającej Turyński Las wynurzyła się nagle dorożka.

Silke Bartlick / Elżbieta Stasik

red.odp.: Bartosz Dudek

Reklama