Rośnie liczba ofiar pożarów w Grecji | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 24.07.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Rośnie liczba ofiar pożarów w Grecji

Bardzo wysokie temperatury i silny wiatr sprzyjają rozprzestrzenianiu się ognia. Eksperci mówią, że spełnia się najgorszy scenariusz. Służby ratunkowe odnajdują coraz to nowe ofiary.

Ogień w okolicach miasta Rafina na wschód od Aten

Ogień w okolicach miasta Rafina na wschód od Aten

W zgliszczach domu w miejscowości Mati niedaleko Aten ratownicy Czerwonego Krzyża znaleźli nad ranem 26 zwęglonych ciał. Oznacza to, że liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła 50. Jak podała telewizja ERT, zginęło wiele dzieci. Ponad 150 osób jest rannych, w tym 11 ciężko. W płomieniach zginąło także dwóch Polaków. – To narodowa tragedia – powiedział minister spraw wewnętrznych Grecji Panos Skourletis. Jak podano, około 500 osób z terenów objętych pożarami zostało uratowanych przez rybaków, straż przybrzeżną oraz urlopowiczów posiadających prywatne łodzie lub pontony. Ludzie uciekając przed ogniem, schronili się nad brzegiem morza.

Grecja prosi o pomoc

Większość pożarów udało się w nocy opanować, po tym jak zelżały wiatry. W Grecji panują obecnie temperatury zbliżające się do 40 stopni, w dodatku bardzo silnie wiało, co rozniecało i roznosiło ogień. Rzeczniczka straży pożarnej poinformowała, że Grecja poprosiła inne kraje Unii Europejskiej o pomoc. Tę zaoferował już m.in. Cypr.

Mieszkańcy uciekają przed ogniem niedaleko miasta Rafina w Grecji

Mieszkańcy uciekają przed ogniem niedaleko miasta Rafina w Grecji

Jak relacjonują greckie media tysiące osób spędziły noc pod gołym niebem, w samochodach albo halach sportowych. Najpoważniejsze straty ogień wyrządził na wschód od Aten w okolicach portowego miasta Rafina. Miejscowość Mati została niemal całkowicie zniszczona. Telewizja pokazuje zdjęcia spustoszonych ulic.

Z nastaniem dnia do akcji wkroczyły śmigłowce i samoloty gaśnicze. – Mamy nadzieję, że dzisiaj ugasimy ogień – powiedział jeden ze strażaków. Premier Grecji Aleksis Cipras nie wykluczył, że za tragedię mogą odpowiadać podpalacze. Szef greckiego rządu przerwał wizytę w Bośni i Hercegowinie, aby najszybciej wrócić do kraju.

(DW/dpa/afp/rtr)/szym

 

Redakcja poleca

Reklama