Raport o nadużyciach seksualnych w sporcie. Ofiarami dzieci i młodzież | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 28.09.2022
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Raport o nadużyciach seksualnych w sporcie. Ofiarami dzieci i młodzież

Niezależna komisja przedstawiła raport na temat wykorzystania seksualnego dzieci i młodzieży w niemieckim sporcie.

Dzieci podczas treningu piłki nożnej

Niemcy: raport na temat wykorzystania seksualnego dzieci i młodzieży w sporcie

To są wstrząsające historie opowiadane przez młodych sportowców, którzy doświadczyli ciężkiej przemocy ze strony trenerów i opiekunów. – Przed nadużyciem władzy i przemocą jest zaufanie – mówi Angela Marquardt. A w sporcie zaufanie jest szczególnie duże, na przykład ze strony rodziców, którzy oddają swoje dzieci do klubu sportowego. Zaufanie, które może zostać nadużyte.

Marquardt jest członkinią rady ofiar przy niemieckiej niezależnej komisji ds. ponownego zbadania nadużyć seksualnych wobec dzieci. We wtorek, 27 września, komisja przedstawiła wyniki badań na temat przemocy seksualnej i wykorzystywania seksualnego dzieci i młodzieży w sporcie. – W większości raportów mowa jest o poważnych cielesnych ingerencjach seksualnych i gwałtach – mówi socjolożka Bettina Rulofs.

Układy zdominowane przez mężczyzn

Według prezentowanego raportu, w którym przeanalizowano zeznania 72 ofiar i świadków nadużyć, tylko nieliczne takie przypadki są ujawniane i rozpatrywane. Zamiast tego dotknięte nimi osoby często się spotykają z tym, że ich doświadczenia są negowane, bagatelizowane lub ukrywane. To nie są odosobnione przypadki. Szczególnie w sporcie jego struktury organizacyjne utrudniają wyjaśnianie i terapię. Ważniejsze wydają się sukcesy sportowe, a przepaść między władzą trenerów a sportowcami jest ogromna. Sprawcami są przeważnie mężczyźni, którzy pochodzą z najbliższego lub bliskiego otoczenia i zajmują znaczące stanowiska.

Również pozytywny wizerunek sportu w społeczeństwie sprawia, że wiele ofiar nie jest wysłuchiwanych. – Z perspektywy ofiar stowarzyszenia, kluby i osoby na odpowiedzialnych stanowiskach w sporcie osiągnęły niezwykły poziom uporu i bezczelności, które dochodzą do głosu, gdy mają oni stanąć naprzeciw sprawców i bronić ofiar – mówi Rulofs.

A to dla ofiar ma poważne konsekwencje: „To jest wciąż z tobą i nigdy nie wychodzi z głowy” – tak w raporcie cytowana jest jedna z ofiar. – Często cierpią z powodu następstw zdrowotnych, z powodu zespołu stresu pourazowego, z powodu depresji i chorób psychosomatycznych – mówi Rulofs. Tabu dotyczące opowiadania o tych doświadczeniach jest według niej wciąż wielkie. Tym większa jest wdzięczność dla tych, którzy o nich mówią.

Zawiodły organizacje?

Angela Marquardt mówi o porażce organizacji i instytucji. – Tymi, którzy wciąż na nowo muszą iść tymi ścieżkami, są ofiary – mówi. – Najlepszym podziękowaniem dla nich byłyby konsekwentne i bezlitosne rozliczenia w sporcie, konsekwentne działania i przyznanie prawdy o tym, co się również w sporcie dzieje – podkreśla. Wymagałoby to jej zdaniem prawa do rozliczenia i konceptów działań, które pomagają zapobiegać takim incydentom. – Sport musi zmierzyć się z tym problemem – mówi Marquardt.

Nawet jeśli ona sama, socjolożka Rulofs, a także Heiner Keupp, członek komisji ds. ponownej oceny przypadków nadużyć. zgadzają się, że już istnieje wiele usiłowań na rzecz poprawy tego stanu, to ich zdaniem temat pozostaje aktualny, a nie tylko dotyczący tego, co już się zdarzyło. Oprócz wielu innych rzeczy uważają oni, że konieczne jest stworzenie niezależnych punktów kontaktowych dla ofiar. Takich jak Ośrodek Bezpiecznego Sportu zaproponowane przez stowarzyszenie sportowców Athleten Deutschland. „Jesteśmy wstrząśnięci waszymi ustaleniami” – oświadczyło stowarzyszenie. „Również my odnajdujemy w tym studium odzwierciedlenie naszych niepotwierdzonych doświadczeń z pracy z ofiarami”. Według stowarzyszenia po raz kolejny oczywista stała się potrzeba stworzenia niezależnego organu, jak również niezależnych mechanizmów nawiązywania kontaktu, składania zgłoszeń i prowadzenia dochodzeń.

Fakt, że finansowanie ośrodka wciąż nie jest zabezpieczone, bo nie chce w nim uczestniczyć zorganizowany sport (w tym Niemiecki Olimpijski Związek Sportowy, DOSB) wywołał niezrozumienie podczas debaty w Berlinie. – Mamy świadomość odpowiedzialności – potwierdził DOSB w pierwszej reakcji na raport. DOSB, który zrzesza stowarzyszenia i inne organizacje sportowe, wspiera ośrodek, ale uważa, że powinien on być w pełni i długofalowo finansowany przez władze federalne. – Niczego nie wypierzesz, nie mocząc sobie rąk. Na pewno nie zwolnimy sportu z tej odpowiedzialności – mówi Marquardt.

(DPA/pedz)

Watykan: Zakonnice grają w futbol