Raport AI: Coraz mniej wyroków śmierci na świecie | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 10.04.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Raport AI: Coraz mniej wyroków śmierci na świecie

Liczba wykonywanych wyroków śmierci jest najniższa od 10 lat. Tak wynika z raportu Amnesty International. Nadal są jednak kraje, gdzie tym wyrokiem karane są osoby homoseksualne.

Zdaniem Amnesty International wyroki śmierci wykonuje się ostatnio rzadziej przede wszystkim w tych krajach, które w przeszłości przodowały w tym procederze. – Mówimy tu na przykład o Iranie, Pakistanie i Iraku – podkreśla pracująca dla AI ekspertka Chiara Sangiorgio.

Na pozytywne dane, które pomagają optymistycznie patrzeć w przyszłość, rzuca się jednak cieniem na przykład sytuacja w Brunei, gdzie sułtan Hassanal Bolkiah zapowiedział wprowadzenie kary śmierci za związki homoseksualne i zdradę małżeńską.

Kara śmierci dla homoseksualistów

Zapowiedź ta wywołała oburzenie na świecie, a Wysoka Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka zaapelowała do rządu Brunei o zmianę decyzji. Oprócz kary śmierci za homoseksualizm i seks pozamałżeński, ustawa przewiduje za różne przewinienia także biczowanie i amputację części ciała.

Na całym świecie nowe regulacje zostały ostro skrytykowane przez organizacje gejów i lesbijek, a gwiazda Hollywoodu George Clooney wezwał do bojkotu luksusowych hoteli należących do władcy Brunei. Mimo protestów nowe prawo weszło w życie 3 kwietnia.

– Już teraz mamy sygnały z Azji Południowo-Wschodniej, że wejście w życie nowego prawa pogorszyło ogólna sytuację. Wielu aktywistów ukrywa się i żyje w strachu – mówi Chiara Sangiorgio.

Wedle danych Amnesty International obecnie jest na świecie około 10 krajów, w których za seks pozamałżeński i homoseksualizm grozi kara śmierci.

Brunei Sultan Hassanal Bolkiah - Neue Gesetze (Getty Images/AFP)

Sułtan Brunei wprowadził karę śmierci za homoseksualizm i seks pozamałżeński

Pozytywny trend

Od prawie 60 lat Amnesty International walczy o prawa człowieka i przeciwko karze śmierci – z sukcesem, gdyż coraz więcej państw usuwa tę karę ze swoich systemów prawnych.

17 grudnia 2018 roku 121 spośród 193 państw członkowskich ONZ zagłosowało za moratorium wstrzymującym wykonywanie kary śmierci, 35 głosowało przeciw, a 32 państwa wstrzymały się od głosu. AI ogłosiła, że „zbliża się całkowite zniesienie kary śmierci”.

Ten pozytywny trend potwierdza tegoroczny raport. W ubiegłym roku karę śmierci zlikwidowano w Burkina Faso, w Gambii obowiązuje moratorium, zaś w Malezji rząd de facto przestrzega moratorium, mimo że formalnie go nie wprowadził. W stanie Washington w USA karę śmierci uznano za niezgodną z konstytucją. W 2018 w USA wykonano 25 wyroków.

W Iranie, który jest na drugim miejscu pod względem liczby wykonywanych wyroków, w 2018 roku wykonano ich 253, czyli dokładnie tyle, co rok wcześniej. W Pakistanie zaś liczba wyroków znacznie spadła – z 250 w roku 2017 do 14 w roku 2018.

Nie wszędzie jest poprawa

Od lat w rankingu królują Chiny, gdzie wedle oceny AI co roku stracone zostają tysiące osób. Dokładne dane nie są dostępne. W Arabii Saudyjskiej odbyło się 149 straceń przez ścięcie głowy. Podawane przez władze liczby mają na celu odstraszanie. W Egipcie stracono w ubiegłym roku 43 osoby, zaś 717 osób usłyszało wyrok śmierci.

W Wietnamie wykonano 85 wyroków, a w Japonii i Singapurze odpowiednio 15 i 13 osób – więcej niż w poprzednich latach. W Afryce Subsaharyjskiej kara śmierci obowiązuje w czterech krajach – Somalii, Sudanie Południowym, Sudanie i Botswanie. 17 krajów afrykańskich zlikwidowało karę śmierci, a prawie tyle samo przestrzega moratorium.

Kara śmierci do lamusa?

Ekspertka Chiara Sangiorgio ma nadzieję, że trend odchodzenia od kary śmierci utrzyma się. W 1945 roku, gdy powstała ONZ, zlikwidowało ją zaledwie 8 z 51 krajów członkowskich. Dziś 103 ze 193 krajów członkowskich nie wykonuje tej kary. – Jesteśmy pewni co do tego, że w niedalekiej przyszłości kara śmierci stanie się jedynie pozycją w podręcznikach historii – mówi ekspertka.

Redakcja poleca