Rakiety na Nowy Jork? Nieznany rozdział II wojny światowej | Nazizm, faszyzm, demokracja – Historia najnowsza Niemiec | DW | 08.05.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Historia Najnowsza

Rakiety na Nowy Jork? Nieznany rozdział II wojny światowej

W ostatnich dniach wojny okręty podwodne grupy Seewolf podążały w tajemniczej misji ku brzegom Ameryki.

Deutsche U-Boote laufen aus ihrem Heimathafen Kiel aus (1939) /Unterseeboot vom Typ IX A, U-Boot, Unterseeboot, submarine, auslaufen, U 37, U 38, Marine, Kriegsmarine deutsche Geschichte, german history, Zweiter Weltkrieg, world war II, 2, two, Nationalsozialismus, Drittes, Dritte Reich, third, NS-Regime, Faschismus

W marcu 1945 roku U-booty wyszły z portów norweskich. Podążały w niemal samobójczej misji ku brzegom Ameryki. 12 kwietnia sztab Kriegsmarine uformował z siedmiu okrętów podwodnych grupę Seewolf (Wilk morski).

Jednak dowództwo marynarki wojennej USA dzięki sprawnemu wywiadowi i informacjom, uzyskanym dzięki złamaniu szyfru maszyny Enigma, wiedziało o wszystkim. Flota Stanów Zjednoczonych rozpoczęła przeciw podwodnym drapieżnikom operację Teardrop. U-booty miały zostać wykryte i zniszczone przez dwa zespoły (Task Forces), w skład których weszły aż 4 lotniskowce oraz 42 niszczyciele i korwety.

Amerykańscy admirałowie wysłali do akcji tak wielkie siły, obawiali się bowiem, że „wilki morskie” mają na pokładach rakiety V-1, V-2 albo pociski nowego typu, które uderzą w metropolie Wschodniego Wybrzeża. Plany takich ataków rakietowych wyjawili podczas przesłuchań schwytani w Stanach Zjednoczonych szpiedzy III Rzeszy. Agenci wywiadu alianckiego w Skandynawii oraz członkowie polskiego ruchu oporu wysyłali alarmujące informacje o “cudownych broniach”, przygotowywanych w ośrodku Peenemünde na wyspie Uznam. 10 grudnia 1944 roku burmistrz Nowego Jorku, Fiorello La Guardia, zatrwożył mieszkańców swego miasta, mówiąc, że istnieje możliwość rakietowego ataku z okrętów podwodnych. 8 stycznia 1945 roku dowódca Floty Atlantyckiej USA admirał Jonas H. Ingram powiedział dziennikarzom: “Panowie, mam podstawę do przypuszczeń, że naziści gotowi są do strategicznego uderzenia przy pomocy bomb latających na Nowy Jork i Waszyngton”. Minister uzbrojenia III Rzeszy utalentowany i cyniczny technokrata Albert Speer, w propagandowym przemówieniu radiowym zagroził, że pociski V-1 i V-1 ”spadną na Nowy Jork 1 lutego 1945 roku”. Admiralicja USA racjonalnie oceniła, że uderzenie rakietowych U-bootów jest mało prawdopodobne. Mimo to uczyniono wszystko, aby zatopić stalowe drapieżniki admirała Dönitza.

Zagłada U-bootów

Scientific experts are experimenting with the V2 rocket At Cuxhaven. Picture show stages in the preparation and firing of the rocket. A rocket in process of elevation to the vertical firing position the firing position the firing cable can be seen at the rear of the trailer at Cuxhaven, Germany, on Oct. 15, 1945. The elevation mechanism, two arms, near the rear wheels can just be seen. (AP Photo)

Rakieta V2

Sztormowa pogoda sprzyjała U-bootom. Samoloty z lotniskowców nie mogły startować. Mimo to 15 kwietnia o godzinie 21.35 wyposażone w radary niszczyciele eskortowe “Stanton” i “Frost” wytropiły pierwszego “wilka”. Był to U-1235, który próbował się ratować ucieczką pod wodę. Niszczyciele atakowały zaciekle bombami głębinowymi i rakietowymi pociskami głębinowymi typu hedgehog (“jeż”). Nagle zagrzmiały dwie potężne eksplozje, które zagłuszyły ryk rozhukanych fal. W trzy minuty później pod wodą nastąpił jeszcze silniejszy wybuch. U-1235 nie wynurzył się już nigdy. Po północy oba niszczyciele dopadły następnego U-boota. Wykryty został U-880, którego koniec zwiastował potworny wybuch. Na wzburzonym oceanie wyrosła na kilka chwil wodna góra. Siła podwodnej eksplozji była tak wielka, że uszkodziła takielunek “Stantona”. Czy to detonowały rakiety, które miały siać grozę w Nowym Jorku?

22 kwietnia niszczyciele “Carter” i “Neal A.Scott” posłały na dno następnego “wilka”. U-518, który, podobnie jak poprzednie, zginął wraz z całą załoga. Nazajutrz U-546, dowodzony przez Paula Justa, wziął odwet. Storpedował i zatopił niszczyciel “Frederick C. Davis”, na którym życie straciło aż 126 marynarzy. Zajadły pościg okazał się skuteczny. Obrzucany przez dziewięć godzin pociskami głębinowymi U-boot w końcu zatonął. Jednak 34 członków załogi zostało uratowanych. Rozbitków przekazano pospiesznie do bazy Argentia, w Nowej Fundlandii. Paul Just i siedmiu specjalistów z jego załogi zostali poddani przesłuchaniom. Amerykanie usiłowali uzyskać od nich informacje na temat rakietowego ataku. 6 maja U-881 przymierzał się do lotniskowca “Mission Bay”. Został jednak wykryty przez niszczyciel “Farkuhar” i zatopiony z wszystkimi ludźmi na pokładzie salwą 13 bomb głębinowych.

Dwa ostatnie okręty z grupy Seewolf, U-805 i U-858, po zakończeniu wojny poddały się na morzu Amerykanom. Poddał się też krążownik podwodny U-873, dowodzony przez Friedricha Steinhoffa, który wyszedł na patrol 1 kwietnia i nie należał do “wilków morskich”. Na pokładzie żadnego z U-bootów nie znaleziono rakiet, wyrzutni czy innej "wunderwaffe". Czyżby atak na Nowy Jork był tylko bluffem Alberta Speera?

Holowane wyrzutnie V-2?

ARCHIV - Wernher von Braun 1944 mit Offizieren der Wehrmacht in Peenemünde. Wernher von Braun, der führende Entwickler von Hitlers Wunderwaffe «V2», gehört in den USA zu den Schrittmachern des Mondflugprogramms. Am 23. März wäre er 100 Jahre geworden. Foto: dpa (zu dpa-Korr.: «Wernher von Braun - Weltraumvisionär und «Büttenredner der Raumfahrt» vom 15.03.2012) +++(c) dpa - Bildfunk+++ pixel

Wernher von Braun i oficerowie Wehrmachtu w ośrodku doświadczalnym w Peenemünde

Być może jednak sprawy przedstawiały się inaczej. Wiadomo, że Niemcy prowadzili eksperymenty z rakietowymi U-bootami. W maju i czerwcu 1942 roku wystrzeliwali pociski rakietowe typu Wurfkörper 42 z pokładu U-511. Próby odbywały się w pobliżu wyspy Wolin.

Wyrzutnię sześciu pocisków kalibru 300 mm o zasięgu 4450 metrów, używanych przez wojska lądowe, zainstalowano na pokładzie pod kątem 45 stopni. Strzelania odbyły się pomyślnie tak w wynurzeniu jak z głębokości 12 metrów. Planowano użycie tej broni przeciw okrętom eskorty, kiedy jednak celność okazała się ograniczona, zamierzano razić cele naziemne, np. rafinerie na Karaibach. Ostatecznie dowództwo U-bootwaffe zrezygnowało z projektu, ponieważ wyrzutnia pokładowa miała negatywny wpływ na dzielność morską okrętu. U-511 dowodził wtedy Friedrich Steinhoff, brat doktora Ernsta Steinhoffa. Ten ostatni był wybitnym współpracownikiem Wernhera von Brauna, konstruktora rakiet V-1 i V-2. Czy to tylko przypadek, że w kwietniu 1945 roku Friedrich Steinhoff dowodził U-bootem u amerykańskich wybrzeży? Po wzięciu do niewoli kapitan Steinhoff popełnił samobójstwo w więzieniu w Bostonie. Po wojnie inżynier Ernst Steinhoff pracował w USA jako ważny uczestnik programu rakietowego armii Stanów Zjednoczonych.

Latem 1944 czyniono próby wystrzeliwania lekkich pocisków rakietowych z pokładu małych U-bootów, tzw. “kaczek”,wchodzących w skład 30. Flotylli Okrętów Podwodnych na Morzu Czarnym. Nie osiągnięto niczego, ponieważ mnożyły się trudności techniczne, a front wschodni już się załamywał.

Kiedy klęska III Rzeszy była już nieuchronna, podjęta została próba realizacji projektu o kryptonimie Ursel. Stocznie Schichau w Elblągu oraz szczecińska AG Vulcan otrzymały zlecenie zbudowania prototypów wielkich, długich na 30 metrów silosów w kształcie torped, które miały służyć jako holowane przez U-booty wyrzutnie rakiet balistycznych V-2. Przed wystrzeleniem pocisku silos należało ustawić w pionie poprzez zalanie jego zbiorników balastowych. Według niektórych informacji, stocznia w Szczecinie rozpoczęła pracę konstrukcyjne pod kryptonimem Prüfstand XIII w styczniu 1945 roku. Pierwsze silosy miała wyprodukować w marcu lub kwietniu 1945 roku, ale do tego już nie doszło. Niektórzy przypuszczają jednak, że wyrzutnie zostały zbudowane. Skonstruowano je, wykorzystując plany zbiorników na ropę, wytwarzanych przez stocznię Oderwerke w Szczecinie.

Okręty grupy Seewolf holowały je wraz z rakietami V-2 ku brzegom Ameryki. Stąd te wulkaniczne niemal wybuchy rozrywanych pociskami głębinowymi podwodnych obiektów. Załogi stalowych rekinów, które poddały się Amerykanom, wcześniej zatopiły holowane wyrzutnie. Na pokładach samych U-bootów nie było rakiet, więc Amerykanie niczego nie znaleźli.

Niełatwo jednak uwierzyć w takie opowieści – "wilcze stado Seewolf” tworzyły okręty typu IX, solidne, ale powolne, nieco przestarzałe. Do ataku na Nowy Jork zostałyby z pewnością wysłane nowoczesne, szybkie i zwrotne U-booty typu XXI. W każdym razie zbrodniczemu reżimowi Hitlera nie pomogłaby wiosną 1945 roku żadna cudowna broń.

Krzysztof Kęciek

red. odp. Bartosz Dudek